Czytasz: W poniedziałek wznowienie wydobycia w rejonie wstrząsu w kopalni Mysłowice-Wesoła

W poniedziałek wznowienie wydobycia w rejonie wstrząsu w kopalni Mysłowice-Wesoła

Silny wstrząs, do którego doszło w nocy ze środy na czwartek w kopalni Mysłowice-Wesoła, nie spowodował istotnych szkód w podziemnych wyrobiskach


Silny wstrząs, do którego doszło w nocy ze środy na czwartek w kopalni Mysłowice-Wesoła, nie spowodował istotnych szkód w podziemnych wyrobiskach - wykazała piątkowa wizja lokalna pod ziemią. W poniedziałek wydobycie węgla w tym rejonie ma zostać wznowione.

"Przywrócenie eksploatacji w tym rejonie nastąpi po wykonaniu wszystkich zaleceń profilaktycznych nadzoru górniczego" - zastrzegł w piątek rzecznik Polskiej Grupy Górniczej (PGG), do której należy mysłowicka kopalnia, Tomasz Głogowski.

 Dziewięciu górników, którzy w wyniku wstrząsu doznali niegroźnych obrażeń, głównie potłuczeń, jest w dobrym stanie. 

Po nocnym wstrząsie, w czwartek rejon kopalni 665 m pod ziemią został wyłączony z eksploatacji. W piątek przedstawiciele kopalni, nadzoru górniczego i eksperci zjechali na dół, by sprawdzić, czy wstrząs wyrządził szkody w wyrobiskach. Wizja wykazała, że trzęsienie nie doprowadziło do deformacji chodników czy uszkodzenia sprzętu. Aby wznowić wydobycie trzeba jednak przeprowadzić prace profilaktyczne, zgodnie z zaleceniami urzędu górniczego. 

Przestój ściany wydobywczej nie wpłynie znacząco na tegoroczny poziom wydobycia węgla w Polskiej Grupie Górniczej. W poniedziałek eksploatacja w tym rejonie ma zostać wznowiona. Pozostałe ściany kopalni Mysłowice-Wesoła przez cały czas pracują normalnie. 

W chwili wstrząsu, krótko przed trzecią nad ranem, w zagrożonym rejonie pracowało 30 górników, którzy przebywali ok. 25 m przed frontem ściany wydobywczej. Nie prowadzono wówczas wydobycia węgla - górnicy wykonywali prace konserwacyjne. Po wstrząsie wszyscy o własnych siłach wyjechali na powierzchnię. Początkowo siedmiu górników zgłosiło obrażenia, później do kopalnianego punktu ambulatoryjnego zgłosili się jeszcze dwaj, którzy doznali ogólnych potłuczeń. Wszystkie wypadki zakwalifikowano jako lekkie. 

Wstrząsy to naturalne zjawisko w terenie górniczym; rocznie notuje się ich - o sile podobnej do tej, którą miał wstrząs w Mysłowicach - nawet kilkaset. Ich najczęstszą przyczyną jest odprężenie górotworu wskutek eksploatacji węgla, co skutkuje uwolnieniem skumulowanej w górotworze energii. Ze względu na różne warunki geologiczne niektóre wstrząsy są silnie odczuwane na powierzchni, inne słabiej. Większość z nich nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla górników i mieszkańców terenów górniczych. Te wywołujące skutki kwalifikowane są jako tąpnięcia. (PAP)

Czytaj więcej