Relacja

Częstochowa chce być liderem nowych technologii

Nowy asystent Krzysztofa Matyjaszczyka ma wdrożyć rozwiązania na miarę tych z siedziby Google czy Apple. To śmiała wizja, którą w życie ma wcielić Robert Majer.

W połowie stycznia prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk powołał stanowisko asystenta i koordynatora zadań ds. nowych technologii. Objął je Robert Majer. W samym mieście znany jest jako twórca i inicjator pierwszych częstochowskich BarCampów o tematyce marketingu, internetu i programowania. Tutaj też rozwijał projekty biznesowe oparte na innowacyjności.

Znany jest także w środowisku organizacji pozarządowych. Jako doradca do spraw nowych technologii w Fundacji Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego, współorganizuje najbardziej innowacyjne wydarzenie adresowane do NGO, jakim jest Sektor 3.0.

W jego ramach inspiruje działaczy społecznych do sięgania po najnowsze rozwiązania technologiczne stosowane w biznesie. Jako asystent prezydenta chce mechanizmy firmowe wdrożyć do urzędu miasta. Celem jest ułatwienie dostępu do informacji mieszkańcom, jak i samym urzędnikom

- To co robiłem zawodowo przekładam na prace teraz. Urząd traktuję jak firmę, w której można wprowadzić sporo udoskonaleń. Częstochowa ma być docelowo jak najbardziej smart. Mam na myśli skrócenie dotarcia do informacji. Automatyzację systemów, które istnieją oraz stworzenie nowych - mówi Robert Majer.

WZOREM NAJLEPSI

Wzorem do naśladowania dla Roberta Majera są systemy ostrzegania w największych miastach Stanów Zjednoczonych. Tam na obszarze całej aglomeracji rozstawiona sieć mikrofonów w czasie rzeczywistym rejestruje wszystkie dźwięki. Specjalny system analizuje informacje i w przypadku rozpoznania wystrzału, wysyła sygnał bezpośrednio na policję. Wskazuje zagrożony obszar zanim ktokolwiek z mieszkańców zdąży zadzwonić pod 112. W Częstochowie podobny system miałby monitorować jakość powietrza.

- Chciałbym włączyć do sieci monitorowania system czujników antysmogowych. Sam wskazałby obszary, w których palone są substancje niebezpieczne. Ktoś pali oponę? Wiemy gdzie już po kilku chwilach - dodaje Majer.

Automatyzacja mogłaby dotyczyć też systemu ostrzegania. Dziś kiedy dochodzi do sytuacji niebezpiecznej w środkach komunikacji miejskiej, kierowca musi połączyć się z dyspozytorem ten dzwoni na odpowiednie służby. A wystarczyłby jeden przycisk. To nie futurystyczna nieosiągalna wizja przyszłości, ale systemy, które są dostępne i stosowane. W urzędach jednak mało kto o tych możliwościach wie. Czy po takie rozwiązanie sięgnie nowy asystent? Nie zaprzecza.

Potrzeba czasu i pieniędzy

O szczegółach swojej wizji nowoczesnej Częstochowy nie chce mówić głośno. Na stanowisko został powołany już po uchwaleniu budżetu na 2017 rok. Wdrożenie nowych systemów wymaga środków. Dlatego na razie skupia się na usprawnieniu już istniejących. Wdrożył skuteczny monitoring internetu. Kolejnym celem jest usprawnienie funkcjonowania aplikacji miejskiej SMS.

- Jest już uchwalony budżet. Są już zaplanowane rzeczy. Staram się dołożyć do tego warstwę technologiczną. Za pół roku będzie już o czym rozmawiać. 

Czytaj więcej

Napisz do autora m.ciesla@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Narodowe Czytanie