Czytasz: Uczeń poprosił poetę o pomoc przy interpretacji wiersza. Tego się nie spodziewał...

Uczeń poprosił poetę o pomoc przy interpretacji wiersza. Tego się nie spodziewał...

Maturzysta z Siemianowic Śląskich miał za zadanie zinterpretować wiersz Jacka Podsiadły. O pomoc poprosił samego autora.

Post, jaki na swoim facebookowym koncie zamieścił polski poeta, Jacek Podsiadło, ma szansę zostać dzisiejszym hitem sieci. Podsiadło podzielił się w nim wymianą korespondencji między sobą a maturzystą z Siemianowic Śląskich, który poprosił poetę o pomoc.

Uczeń siemianowickiego liceum przedstawiający się jako Kamil napisał Podsiadle, że w ramach pracy domowej musi zinterpretować jego wiersz z 1984 roku, ale ma kłopot z rozszyfrowaniem zawartej w nim symboliki.

"Witam panie Jacku! Jestem uczniem klasy maturalnej i dostałem zadanie od mojej nauczycielki z polskiego, by zrobić prezentację na temat poetów "bruLionu" i "Nowej Fali". Spróbowałem zinterpretować 2 z Pańskich wierszy i mam problem z ostatnim. Chodzi o ten z dziewczynką i czerwoną błyskawicą. Może Pan w jakiś sposób pomóc ?

* * *
prosiłem dziewczynkę
- narysuj mi Drogę
dom
drzwi okna
i dym z komina -

narysowała wszystko
w kreskach deszczu
- ale ty jesteś w środku pod dwiema pierzynami -
mówiła

podziękowałem
zabrałem rysunek i odszedłem

- zaczekaj jeszcze piorun -
krzyknęła wyjmując czerwoną kredkę

Poeta odpisał. Jednak jego otwartość i szczerość zaskoczyła maturzystę.

- To nie błyskawica, to piorun! To o tyle istotne, że piorun jest rodzaju męskiego, a symbolizuje... uosabia nawet... obawiam się, że Pańska polonistka nie będzie zachwycona, ale po prostu chodzi o penisa - zdradza Jacek Podsiadło.

Dalej tłumaczy, że chodzi "nawet o ognistego penisa z mitologii Azteków".

- Proszę zauważyć, że najpierw jest Droga, właśnie przez duże D, zatem chodzi o Drogę Miłości Cielesnej, jak w tantra jodze i Upaniszadach. Potem mamy "dym z komina" - fallicznej symboliki komina chyba nie muszę Panu wyjaśniać, a mówi się przecież potocznie, no, wie Pan, że mężczyzna z kobietą ten tego "aż dym idzie".

Potem już wprost odsyłam czytelnika do spraw łoża, w tym miejscu, gdzie mowa o dwóch pierzynach. Wreszcie na koniec mamy "czerwoną kredkę" w dłoniach dziewczynki, zatem musi chodzić o rodzącą się kobiecość, bo to przecież szminka.

Nie jestem pewien, czy nie za wcześnie na omawianie takich wierszy w klasie maturalnej, bo to jednak wiersz dla dorosłych raczej. No, ale to już nie moje zmartwienie. Powodzenia.

Co na to uczeń? Podziękował za interpretację i zapewnił, że odezwie się jak tę pracę przyjmie nauczycielka. Nie odpisał. Poeta zastanawia się, co się z nim stało.

Czytaj więcej