Czytasz: Tyski policjant II wicemistrzem Europy w ju-jitsu!

Tyski policjant II wicemistrzem Europy w ju-jitsu!

St. asp. Andrzej Borowiec w eliminacjach zmierzył się z reprezentantem Niemiec oraz innym Polakiem.

Mistrzostwa kontynentu w ju-jitsu w kategorii seniorów oraz Masters odbyły się w miniony weekend w Gliwicach. St. asp. Andrzej Borowiec w eliminacjach zmierzył się z reprezentantem Niemiec oraz innym Polakiem.

Oboje nie byli w stanie stawić oporu naszemu zawodnikowi. Po dwóch wygranych pojedynkach, Andrzej Borowiec wyszedł z grupy eliminacyjnej z pierwszej pozycji. Dzięki temu dostał się do półfinału, gdzie miał się zmierzyć z reprezentantem Azerbejdżanu. Był to zawodnik doświadczony na wszystkich płaszczyznach i cały pojedynek przebiegał na wyrównanym poziomie. Rywal mocno atakował kolejnymi technikami, które Andrzej Borowiec skutecznie bronił.

Niestety podczas jednej z akcji policjant naciągnął mięśnie uda co uniemożliwiło mu dalsze prowadzenie walki. Ryzyko pogłębienia kontuzji nabytej przed zawodami było zbyt wysokie, dlatego wraz z zespołem podjęto decyzję o zakończeniu walki.

Udział w półfinale gwarantował zdobycie brązowego medalu i tym samym st. asp. Andrzej Borowiec został II wicemistrzem Europy otrzymując brązowy medal.

Sam o zawodach i przygotowaniu st.asp. Andrzej Borowiec mówi tak:

"Jeśli o mnie chodzi - do turnieju mistrzostw Europy przygotowywałem się praktycznie od początku roku. Spośród naszych weteranów startowałem w ju-jitsu najdłużej i jest to dla mnie dyscyplina bardzo bliska sercu. Od stycznia założyłem sobie, że wezmę udział w tym turnieju. Praktycznie od zera rozpocząłem budowę formy, trenując od 6-8 treningów w tygodniu. Przez wiele miesięcy łączyłem po dwa treningi dziennie, co wymagało ode mnie ogromu poświęcenia…"

Mundurowy nie wykorzystał w zawodach całego pokładu swoich sił i umiejętności, gdyż podczas treningów doznał kontuzji naderwania mięśnia dwugłowego uda.

"W blisko 30-letniej karierze nauczyłem się podejmowania trudnych a nawet ryzykownych decyzji - nie poddawania się bez walki, jeśli jest cień szansy na zwycięstwo. Taka natura sportowca - nie zawsze da się to wytłumaczyć. Wyszedłem do walki zmotywowany, wspierany przez kolegów, rodzinę także kilkoro moich zawodników.[..]"

St. asp. Andrzej Borowiec udowodnił, że dzięki sile charakteru, ciężkiej pracy i samozaparciu można osiągnąć sukces.