Czytasz: Tydzień rozwiązań antysmogowych

Tydzień rozwiązań antysmogowych

Na początek radni sejmiku województwa śląskiego zostaną zapoznani z założeniami uchwały antysmogowej. We wtorek nad rozwiązaniami systemowymi ma się pochylić rząd.

Wisi w powietrzu. Śmiertelny miecz trzyma nad naszymi głowami od lat, ostrząc go latami naszej obojetności. Smog. Czy dziś wreszcie wypowiemy mu prawdziwą wojnę. 

ALERT TO ZA MAŁO. 

Ostatnie dni pokazały, że problem smogu nie jest teoretyczny. Nawet jeśli ktoś wcześniej nie był świadom zagrożeń, jakie wynikają z oddychania szaroburym powietrzem, pełnym pyłu zawieszonego z domieszką benzo(a)pirenu, tak po wzmożonej akcji    ostrzegawczo-informacyjnej przynajmniej się o nich dowiedział.

Rozwiązania zostały podane niczym na tacy. Polski Apel Smogowy, Najwyższa Izba Kontroli, Inspektorat Ochrony Środowiska. Wszystkie służby, czy to krajowe czy lokalne, podległe wojewodzie czy marszałkowi. Jedni i drudzy mówią o tym, że trzeba zmiany norm dla kotłów i węgla,  pilnie trzeba solidnej edukacji.

Świadomość jest. Gotowość do działania - na razie deklarowana.

DŁUGIE LATA WALKI ANTYSMOGOWEJ

Jeśli nic nie zmienimy, dojście do akceptowalnych norm jakości powietrza zajmie nam od stu do dwu lat. To diagnoza Najwyższej Izby Kontroli. Rocznie z powodu chorób wywołanych zatrutym powietrzem umiera 50 000 Polek i Polaków. Brutalna prawda jest taka, że zanim się ze smogiem uporamy, umrze co najmniej 5 milionów ludzi. Wśrod nich nasi rodzice, dzieci, przyjaciele, my sami. To bezapelacyjnie wzorcowa, demokratyczna choroba. Atakuje bez wyjątku. Większość ofiar będzie pochodziła z województwa śląskiego. I nie wszyscy czytający ten tekst doczekają rozwiązania problemu.

Marszałek województwa Wojciech Saługa mówi, że można szybciej i skutecznej ze smogiem zawalczyć. Wraz z zarządem województwa przyjął założenia, które miałyby obowiązywać na całym obszarze od września 2017. Teraz do nich trzeba będzie przekonać radnych. To akurat nie powinno być trudne. Największe wyzwanie leży w uzyskaniu poparcia dla tych rozwiązań 168 włodarzy gmin. Bez nich się nie uda.

W ubiegłym roku tylko połowa z nich była skłonna przyjąć proponowane zmiany. Dziś wydaje się, że zdecydowana większość poprze zakaz palenia węglem brunatnym, mułem i flotokoncentratem czy nawet wilgotnym drewnem. Zgodzą się, że konieczna jest wymiana kotłów w ciągu 10 lat. Tylko co z tego, jeśli paliwo zakazane uchwałą będzie można legalnie kupić w skupie węgla? Sporo zależy od nas wszystkich. Musimy zmienić sposób myślenia.

PROBLEM JEST NAWET JAK GO NIE WIDAĆ

Co takiego się wydarzyło, że prezydenci, burmistrzowie i wójtowie są bardziej skłonni do działania? Zgodnie z najnowszym raportem NIK te podejmowane w ostatnich latach przyczyniły się do redukcji zanieczyszczeń. Wciąż niewystarczającej, ale jednak redukcji. W latach 2013-2016 o smogu nie mówiono za często. Powodem były ciepłe zimy, a nie skuteczne rozwiązania ograniczania niskiej emisji.

I tu pojawia się dylemat. Bo z jednej strony dla rozwiązania sprawy dobrze byłoby, żeby temat smogu był widoczny. To jednak oznacza ciągłe trucie się, choroby i śmierć. W naszym kraju politycy rzadko podejmują tematy, których nie widać. Błyskawiczna reakcja to błyskawiczny sukces w wyborach. Planowanie strategiczne i rozwiązania ponad podziałami politycznymi to nie jest gra dla rodzimych polityków.

W ciągu zakładanych przez uchwałę 10 lat wytężonej pracy na rzecz redukcji niskiej emisji, czeka nas osiem różnych wyborów. Po dwie tury samorządowych, parlamentarnych, europarlamentarnych i prezydenckich. Oznacza to niezliczoną ilość obietnic wyborczych. Musimy zrobić wszystko, żeby kwestia antysmogowa była ważna dla rządu, opozycji, samorządu niezależnie od barw politycznych, przetasowań i transferów. No i jeszcze jedno. Sami musimy zadbać o to, czym i jak palimy.

Czas, start.

Czytaj więcej