Czytasz: Pustostan przestanie straszyć?

Pustostan przestanie straszyć?

Zespół Szkół Municypalnych w Tychach na sprzedaż. To nie pierwszy taki pomysł. Czy tym razem się uda?

Miasto obiecuje, że w najbliższym czasie zostanie ogłoszony przetarg na sprzedaż środkowej części Zespołu Szkół Municypalnych. Podobne pomysły pojawiały się już jednak kilka lat temu. Czy tym razem uda się sprzedać budynek?

Pustostan pomiędzy Halą Sportową a Mediateką przy ul. Piłsudskiego w Tychach ma zostać sprzedany. To dobra wiadomość, bo ta część budynku od dawna jest hańbą dla miasta. Budynek w całości prezentuje się fatalnie, choć obydwa jego końce są zagospodarowane. W lewym skrzydle w 2008 r. powstała Hala Sportowa, w prawym w ubiegłym roku została otwarta Mediateka. W budynku kilkanaście lat temu miał powstać Zespół Szkół Municypalnych, ale ta inwestycja nigdy nie doszła do skutku.

Plany były ambitne 


Zespół miał się składać z budynku szkoły z salą widowiskowo-kinową, krytej pływalni i kilku boisk. W szkole uczyć się miało 1,5 tys. uczniów. W samej hali sportowej zaprojektowano widownię na 580 osób. Ponadto miał się tam przenieść też ówczesny Zespół Szkół Ekonomicznych.

Zabrakło pieniędzy 


Inwestycja nie została jednak dokończona z powodów finansowych. Miasto zaciągnęło nawet wówczas na nią kredyt, ale nie wystarczył na pokrycie wszystkich kosztów. Okazało się, że remont będzie kosztować kilkakrotnie razy więcej, niż pierwotnie zakładano. W 2000 r. w mieście z tego powodu wybucha ogromna afera i sprawa trafiła do sądu, rok później pojawiły się pierwsze plany sprzedaży budynku.

Sprawa trafiła do sądu 


Miała w nim powstać uczelnia wyższa bądź hotel czy odnowa biologiczna. Żaden z tych planów nie doszedł do skutku. W 2012 r. tyski sąd uniewinnił jednak byłego prezydenta Tychów i troje byłych członków zarządu miasta w procesie związanym z budową Zespołu Szkół Municypalnych w Tychach. Ciążące na nich zarzuty dotyczyły niedopełnienia obowiązków i wyrządzenia szkód w wielkich rozmiarach.

Budynek powinien zostać w rękach miasta?

W 2015 r. Rada Miasta Tychy ponownie zdecydowała o sprzedaży środkowej część budynku. Ówczesna radna Prawa i Sprawiedliwości Ewa Węglarz uważała jednak, że to zły pomysł. Jak argumentowała, inicjatywę budynku podjął nieżyjący już prezydent Tychów Andrzej Gądek, i dlatego też budynek powinien zostać w rękach miasta. Ponadto radna proponowała, żeby niezagospodarowaną część przeznaczyć na „cele edukacyjne” lub stworzyć tam rehabilitację dla dzieci.

Pomysł na to, co w budynku mogłyby powstać, od dawna był bolączką miasta. Jak argumentował prezydent Tychów Andrzej Duda, za jego kadencji to nie problemy finansowe, a właśnie brak pomysłu na zagospodarowanie budynku, powodował, że od lat stoi on pusty. Dlatego też miasto zdecydowało się go w końcu sprzedać.

- W najbliższym czasie zostanie ogłoszony przetarg – zapewnia Ewa Grudniok, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Tychy.

Kiedy to jednak nastąpi, na razie nie wiadomo. Pewne jest jednak, że nowy inwestor, na remont niezagospodarowanej części będzie musiał wydać kilkadziesiąt milionów złotych.

Czytaj więcej