Czytasz: Turyści uwięzieni w górskim szałasie. Akcja GOPR zakończona [AKTUALIZACJA]

Turyści uwięzieni w górskim szałasie. Akcja GOPR zakończona [AKTUALIZACJA]

Turyści byli wyczerpani marszem w głębokim śniegu. Na szczęście ratunek przyszedł w porę.

Aktualizacja 3.01 godz. 8:40

Wczoraj późnym wieczorem ratownicy Grupy Podhalańskiej GOPR dotarli do dwójki turystów, którzy oczekiwali na nich w szałasie na czerwonym szlaku prowadzącym z Jordanowa do schroniska PTTK na Hali Krupowej w rejonie szczytu Naroże (1064 m) w Paśmie Policy w Beskidzie Żywieckim.

- Turyści z uwagi na ekstremalne warunki śniegowe nie byli w stanie kontynuować wędrówki. Byli wyczerpani wielogodzinnym torowaniem w głębokim śniegu i nieznacznie wychłodzeni, ale ich ogólny stan jest dobry. Ratownicy przetransportowali ich skuterami śnieżnymi w dół, do miejscowości Sidzina - informuje dyżurny GOPR.

Ratownicy GOPR apelują o rozważne planowanie wycieczek w najbliższych dniach. W górach zabezpieczanych przez Grupę Podhalańską GOPR pokrywa śnieżna wynosi w wielu miejscach ponad 100 centymetrów i wciąż wzrasta. Dodatkowo widoczność jest mocno ograniczona, a wiejący stale wiatr przyspiesza wychładzanie się organizmu.

Wcześniej pisaliśmy:

Stacja Centralna Grupy Podhalańskiej GOPR  w środę, około 18:30 otrzymała informację, że dwoje turystów znajduje się szałasie na czerwonym szlaku prowadzącym z Jordanowa do schroniska PTTK na Hali Krupowej w rejonie szczytu Naroże (1064 m) w Paśmie Policy w Beskidzie Żywieckim i z uwagi na ekstremalne warunki śniegowe nie są w stanie kontynuować wędrówki.

Turyści uwięzieni w górskim szałasie to kobieta i mężczyzna w wieku około 50 lat, są wyczerpani wielogodzinnym torowaniem w głębokim śniegu, ale póki co swój stan oceniają na dobry.

– Turyści już kilka godzin wcześniej skontaktowali się z GOPR celem zasięgnięcia porady, co do dalszej trasy. Ratownik dyżurny kategorycznie zasugerował, że powinni wrócić po własnych śladach, ponieważ warunki w dalszej części trasy będą jeszcze trudniejsze. Pomimo tego turyści kontynuowali wędrówkę, a gdy skończyły im się siły zwrócili się do GOPR o pomoc. Ratownik dyżurny kazał im schronić się w górskim szałasie i czekać na dodarcie ratowników. –informuje Grupa Podhalańska GOPR.

Obecnie w kierunku turystów jadą dwa zespoły ratownicze, które za pomocą skuterów śnieżnych i nart turowych postarają się dotrzeć do oczekujących. Akcja ściągania turystów w dolinę może potrwać około 3-4 godzin.

fot. GOPR Podhale