Czytasz: Trudny rok ze ŚKUPem
01:03
ŚKUP obchodzi pierwsze urodziny. Czy jest co świętować?

Kolejki do punktów obsługi, awarie czytników, zawieszanie się systemu. Ma rok i do tej pory powodował same kłopoty. - Będzie tylko lepiej – na temat Śląskiej Karty Usług Publicznych mówią w KZK GOP-ie. Pasażerowie zgodnie: „nie dowierzamy”.

Sześć lat – tyle trwały przygotowania do wdrożenia wartego łącznie 190 mln zł ŚKUP-u. Okazuje się jednak, że to zbyt mało, by elektroniczny bilet działał jak należy. Pasażerowie najpierw stali w długich kolejkach po karty. Potem meldowali o awariach czytników. Wreszcie, gdy w minione wakacje KZK GOP zaczął wycofywać bilety papierowe, okazało się, że elektroniczny system nie czyta kart.

- Miało być po europejsku, a jest jak zwykle – polska wieś – mówił jeden z kolejkowiczów, którzy wczoraj stali po karty w Punkcie Obsługi Klienta przy ul. Staromiejskiej w Katowicach.

Pierwszy miesiąc najtrudniejszy?

Karty ŚKUP zaczęto wydawać w październiku zeszłego roku. Kilka miesięcy później niż zapowiadano. Zawrzało od razu. Powód? Części zamówionych on-line kart nie można było odebrać od razu.

- System obsługi ŚKUP jest bardzo skomplikowany. Wdrażamy go w etapach, właśnie po to, by wykryć i szybko wyeliminować wszystkie błędy – uspokajali wówczas w KZK GOP-ie.

Pierwszy błąd naprawiono, ale zaraz pojawił się kolejny. Kierowcy próbowali opłacić ŚKUP-em miejskie parkingi, choć system w parkomatach jeszcze nie działał.

śkup
karta śkup

Półroczny bajtel

- Można używać już okresowych biletów elektronicznych – ogłosił w listopadzie KZK GOP.

Pasażerowie zgłaszają jednak problemy. Czytniki w autobusach nie zawsze sczytują kartę. Urządzenia trafiają do przeglądu. Tymczasem KZK GOP przekazuje śląskim miastom parkomaty, w których płacić można biletem elektronicznym. W grudniu wybucha skandal. Okazuje się, że wydawca kart – mBank – dane kilkuset tysięcy pasażerów udostępnił do przetwarzania innym firmom. Z kolei w styczniu organizator transportu ogłasza, że kartą płacić można za przejazdy jednorazowe, pojawia się też nowa - kilometrowa taryfa, a w starej - strefowo-czasowej - bilety elektroniczne są tańsze niż papierowe.

ŚKUP-owi stuknął rok

Wiosną tego roku KZK GOP odtrąbił początek końca biletów papierowych. Efekt? Kolejki do punktów obsługi klienta sięgają nawet kilkuset metrów.

- Spodziewaliśmy się tego – przyznaje dziś Anna Koteras, rzecznika prasowa KZK GOP-u. - Z tego względu uruchomiliśmy dodatkowe, w tym mobilne punkty obsługi – dodaje rzeczniczka.

W maju projekt wprowadzenia ŚKUP-u kontroluje Śląski Urząd Marszałkowski. Skutek? Organizator przewozów traci 100 tys. zł dotacji, ponieważ kontrolerzy zakwestionowali m.in. zakup sprzętu biurowego czy gadżetów reklamowych. Wakacje też nie są dla ŚKUP-u najszczęśliwsze. Pasażerowie znów stoją w kolejkach, bo lipiec to ostatni miesiąc z papierowymi biletami okresowymi.

Wczoraj zresztą też stali w kolejce, w punkcie przy ul. Staromiejskiej.

- Przełom miesiąca zawsze jest trudny. Pasażerowie z doładowaniem kart zwlekają do ostatniej chwili – tłumaczy Koteras. ŚKUP świętuje właśnie pierwszy rok działania.

Budowa systemu ŚKUP kosztowała niecałe 150 mln zł, ale ok. 80 mln zł pochodziło z unijnego dofinansowania. Kolejne 40 mln. zł to pieniądze na działanie systemu przez 65 miesięcy.

Czytaj więcej