Czytasz: W tramwaju bez muzyki?
“Zakaz używania odtwarzaczy mp3/mp4” - taka naklejka pojawiła się w jednym z tramwajów. Czy to żart?

Pasażerowie nie ukrywali zdziwienia na widok absurdalnej naklejki zakazującej słuchania muzyki, która pojawiła się kilka dni temu w jednym z tramwajów. Na twitterze rozgorzała nawet dyskusja, dotycząca tego niecodziennego zjawiska.

STUDENCKA PARTYZANTKA?

Dwa lata temu, o dziwo również w czerwcu, studenci wrocławskiej uczelni w ramach partyzanckiej akcji okleili miejskie autobusy oraz przystanki humorystycznymi wlepkami. “Pomachaj do kierowców stojących w korku”, "Uśmiechnij się do ludzi na przystanku, bo inaczej twój smartfon wybuchnie" - między innymi takie hasła mogli przeczytać użytkownicy wrocławskiej komunikacji. Akcja miała na celu wzbudzić uśmiech u pasażerów oraz skłonić ich do rozmów, by choć na chwilę mogli oderwać wzrok od swoich smartfonów.

- Rozmawialiśmy o tym, że denerwują nas ludzie z słuchawkami na uszach, których nie można o nic zapytać, bo i tak nie słyszą. Kilka razy przytrafiła się nam taka sytuacja - tłumaczy portalowi tvn24 Dominika, jedna ze studentek organizujących “wlepkową” akcję we Wrocławiu.

facebook.com / Schowaj smartfona i żyj

Przypomnijmy, że śląskie tramwaje wykorzystywane są nie tylko do podróżowania po torach metropolii. Pod koniec maja ulicami Katowic przejechał "Tramwaj zwany pożądaniem", w którym studenci ostrzegali młodych przed wirusem HIV.

>> CZYTAJ: TRAMWAJ W WALCE Z HIV <<

Z kolei społecznicy z Katowickiego Alarmu Smogowego wykorzystali tramwaj do prowadzenia rozmów z mieszkańcami miasta odnośnie problemu smogu.

>> CZYTAJ: POJADĄ TRAMWAJEM PO CZYSTE POWIETRZE <<

“TO BZDURA. LOKALIZUJEMY TĘ NAKLEJKĘ”

Tym razem prawdopodobnie nie mamy do czynienia ze szczytną akcją, lecz żartem jednego z pasażerów tramwajów. Władze potraktowały jednak sprawę bardzo poważnie.

- To bzdura. Lokalizujemy tę naklejkę. Nie jest to zakaz nałożony przez Tramwaje Śląskie. To jest czyjś głupi żart - komentuje “aferę” Andrzej Zowada, rzecznik prasowy Tramwajów Śląskich.

Choć całe zamieszanie okazało się niewinnym występkiem, to odsłoniło poważny problem, dotyczący korzystania ze słuchawek przez pieszych.

- Przy okazji apelujemy, aby w miejscach, gdzie jeżdżą tramwaje starać się zwracać uwagę na otoczenie. Bardzo często piesi w słuchawkach nie słyszą nadjeżdżającego tramwaju. Mieliśmy w ostatnich latach kilka takich niebezpiecznych sytuacji z udziałem pieszych - ostrzega Zowada.

Czytaj więcej