Czytasz: To świadomość narodowa zjednoczyła społeczeństwo w 1918 r.

To świadomość narodowa zjednoczyła społeczeństwo w 1918 r.

Opowiada prof. Grzegorz Nowik, historyk z Muzeum Józefa Piłsudskiego.


Czynnikiem jednoczącym społeczeństwo odradzającej się Polski w 1918 r. była świadomość narodowa kształtowana dzięki kulturze polskiej. Przekładała się na wolę posiadania własnego państwa – powiedział historyk z Muzeum Józefa Piłsudskiego prof. Grzegorz Nowik.

W sobotę, 11 listopada przypada 99. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości. O odbudowie kraju po latach zaborów i wyzwaniach, przed jakimi stanęli Polacy w pierwszych latach po odzyskaniu niepodległości, opowiedział PAP historyk prof. zw. dr hab. Grzegorz Nowik, pracownik Instytutu Studiów Politycznych PAN i Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku.

                  CZYTAJ WIĘCEJ : POLSKA ŚWIĘTUJE NARODOWE ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI

Republika Polska, połowa listopada 1918 roku

Źrodło: wikipedia

Z jakimi trudnościami trzeba się było zmierzyć w odradzającym się państwie polskim w pierwszych latach po odzyskaniu niepodległości?

Prof. Grzegorz Nowik: Jest taka anegdota, która dobrze obrazuje, jakie trudności stanęły przed odradzającym się państwem polskim. W pierwszych latach II Rzeczypospolitej, gdy pociąg jechał z Rygi na Łotwie przez Dyneburg i przejeżdżał przez Wilno, Grodno, Białystok, a potem linią warszawsko-wiedeńską przez Koluszki, Częstochowę do Zebrzydowic, to w zależności od tego, gdzie się wydarzył wypadek, obowiązywało pięć różnych procedur powypadkowych.

Różnice występowały, co oczywiste, również w systemie monetarnym. Różne były także rozstawy torów, a nawet zasady ruchu drogowego - w Galicji obowiązywał ruch lewostronny. Zróżnicowany był system miar i wag: w Rosji obowiązywały m.in. wiorsty i arszyny, a w dwóch pozostałych zaborach był system metryczny, więc nawet to trzeba było ujednolicić. W Austro-Węgrzech obowiązywał, jako „zerowy” południk Ferro na Wyspach Kanaryjskich, na pozostałych terenach obowiązywał natomiast południk zerowy Greenwich. Ujednolicenie tych wszystkich systemów nastąpiło na przełomie 1918 i 1919 roku. Ogromne były dysproporcje, widoczne w rozwoju oświaty i poziomie wykształcenia. Musimy sobie uzmysłowić, że w zaborze pruskim do niemieckiej szkoły chodziło 80-90 proc. dzieci, w zaborze austriackim, w zależności od tego, czy to była wieś, czy miasto, od 30 proc. do 60 proc. dzieci - przy czym to była szkoła polska. W zaborze rosyjskim do szkół chodziło do 30 proc. dzieci w miastach i 15 proc. na wsi, bo tam nie funkcjonował obowiązek powszechnego nauczania i był niemal powszechny analfabetyzm. Ponadto, szczególnie na wsi, widoczne było ogromne rozwarstwienie i zróżnicowanie społeczne, wynikające jeszcze z przeżytków feudalnych pozostałych po I Rzeczypospolitej oraz z różnych metod XIX-wiecznego uwłaszczenia chłopów w każdym z zaborów. Ogromna przepaść w rozwoju gospodarczym dzieliła np. Górny Śląsk i Wielkopolskę od Polesia, Grodzieńszczyzny, Nowogrodczyzny czy Wołynia. Jedynym miastem polskim w zaborze rosyjskim, które było skanalizowane przed 1914 r., była Warszawa. To wszystko wskazuje, jak różnie kształtowała się mentalność ludzi w poszczególnych zaborach. Łatwiej jest wyliczyć te nieliczne czynniki jednoczące niż to, co różniło, bo tych różnic było zdecydowanie więcej.

To nie była tylko kwestia trzech odrębnych terytoriów, ale kilku odrębnych systemów prawnych, i to zróżnicowanych nawet w ramach obszaru jednego zaboru. Dlatego konieczna była unifikacja prawa. Zróżnicowane były także systemy przedstawicielskie w każdym z zaborów, a wszystkie one były archaiczne i niedemokratyczne. Należało stworzyć demokratyczny system parlamentarny oparty na polskich republikańskich tradycjach i adaptujący najlepsze europejskie wzorce.

Różnice były olbrzymie, w jaki sposób z tych trzech tak różniących się między sobą terytoriów udało się utworzyć jedno państwo? Co się do tego przyczyniło?

Prof. Grzegorz Nowik: Podstawowym lepiszczem jednoczącym społeczeństwo odradzającej się Polski była wspólna świadomość narodowa kształtowana dzięki kulturze polskiej – literaturze, malarstwie czy muzyce. Chodzi o świadomość narodową, że tu mieszkają Polacy, a nie Niemcy, Austriacy i Rosjanie mówiący po polsku. Trzeba jednak sobie zdawać sprawę z tego, że ta świadomość w różnym stopniu obejmowała różne warstwy społeczne i różne środowiska. Miasta i warstwy lepiej sytuowane z racji łatwiejszego dostępu do edukacji miały wyższą świadomość narodową. Z kolei duża część warstwy chłopskiej czuła się mniej Polakami, a bardziej poddanymi cesarza – austriackiego, pruskiego czy rosyjskiego. Ten proces rozwoju świadomości narodowej, który szedł od góry do ludu, był inaczej rozwinięty w każdym z zaborów. Najważniejsze było to, że ta świadomość przekładała się na wolę posiadania własnego państwa, wolę walki o niepodległość, choć różne ugrupowania wskazywały różne drogi do niej wiodące oraz różne cele do jej osiągnięcia. Uzyskanie choćby autonomii było programem optimum dla tzw. realistów i ugrupowań narodowych w zaborze rosyjskim, przekształcenie autonomicznej Galicji w trzeci człon dualistycznej monarchii było programem tamtejszych aktywistów. Program konsekwentnie, strategicznie niepodległościowy reprezentował Józef Piłsudski i skupiony wokół niego obóz lewicy niepodległościowej.

Jak sobie radzono w tych pierwszych latach II Rzeczypospolitej z trudną sytuacją społeczno-gospodarczą, z biedą, głodem, epidemiami? Terytorium Polski po I wojnie światowej było kompletnie zniszczone i zdewastowane.

Prof. Grzegorz Nowik: Pierwszy rząd II Rzeczypospolitej, rząd Jędrzeja Moraczewskiego, był rządem lewicy niepodległościowej. Składał się z ugrupowań, które w sposób szczególny były uwrażliwione na wojenną pauperyzację i na bezrobocie, dlatego ten rząd podjął realizację programu socjalnego. Prowadzono szerokie wsparcie najbiedniejszych – wypłacano zasiłki, dystrybuowano żywność, bo najniższym warstwom społecznym groziła wówczas klęska głodu. W listopadzie 1918 r. udało się zabezpieczyć ziemniaki i zboże zgromadzone przez okupacyjne władze niemieckie, które miały być wysłane do głodującej Rzeszy Niemieckiej jako kontyngenty wojenne z Królestwa Polskiego. Dzięki temu, że te zbiory pozostały w Polsce wielu ludziom udało się przetrwać tę najtrudniejszą zimę przełomu 1918/1919. Duży wkład w organizację pomocy ludności polskiej miał Ignacy Jan Paderewski.

Jest taka anegdota o nim, że dla głodującej w czasie I wojny światowej Polski i dla tej Polski odradzającej się, niepodległej wygrał swoimi koncertami dawanymi w Ameryce, w przeliczeniu więcej pieniędzy niż wszyscy artyści rockowi w 2. połowie XX w. dla głodującej ludności świata.

Zanim jeszcze został premierem, już transporty z żywnością były kierowane do Gdańska i stamtąd trafiały do centralnej Polski. Nasi dziadkowie, pradziadkowie, prapradziadkowie przeżyli ten pierwszy powojenny przednówek 1919 r. dzięki ogromnej pomocy żywnościowej, którą sprowadził Paderewski. Za jego pieniądze oraz dzięki amerykańskiej fundacji Hoovera (American Relief Administration) sprowadzono mleko w proszku dla dzieci, mąkę, ziarno na zasiew, a także tzw. małpi smalec, czyli tłuszcz kokosowy, i inne niezbędne produkty. Potem sprowadzono również konie, które były niezbędne na wsi do prowadzenia prac polowych. W Polsce w tym czasie nie było koni do pracy, bo Rosjanie i Niemcy konfiskowali konie i wiele koni w czasie wojny padło. Po I wojnie światowej Polska musiała się zmierzyć także z epidemiami. Jeszcze w 1918 r. pojawiła się w Polsce grypa hiszpanka, tyfus – dur brzuszny, a także w największym stopniu gruźlica, która była rezultatem złego odżywiania, zimna, braku ciepłej odzieży i mieszkania w niewłaściwych warunkach. Dzięki pomocy sanitarnej, która napłynęła do Polski dzięki staraniom żony Paderewskiego – Heleny Paderewskiej, twórczyni Polskiego Białego Krzyża – pociągom dezynfekcyjnym, szpitalom polowym, personelowi medycznemu, możliwe było prowadzenie szczepień ludności i leczenia chorych.

Ważną postacią związaną z odzyskaniem przez Polskę niepodległości w 1918 r. jest Józef Piłsudski. Jaką rolę on odegrał w procesie odbudowy państwa polskiego?

Prof. Grzegorz Nowik: W latach 1918–1922 Józef Piłsudski pełnił dwie najważniejsze funkcje w państwie - był naczelnikiem państwa i wodzem naczelnym. Trzeba pamiętać, że wszystkie granice państwa polskiego stały w ogniu walk z sąsiadami mającymi bardzo wygórowane apatyty terytorialne. Połączenie tych dwóch funkcji przyniosło Polsce tak ogromne sukcesy - to był czynnik spajający i integrujący na wzór rzymskiej dyktatury – polemarchii. Józef Piłsudski już jako młody człowiek podstawą swojej myśli politycznej uczynił walkę o niepodległość i odbudowę państwa. Za jedną z głównych metod do osiągnięcia tego celu uznał doprowadzenie do porozumienia narodowego. Świetnie znał historię Polski i doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że wielkie sukcesy odnosiliśmy wtedy, kiedy naród był zjednoczony. Dlatego Piłsudski dążył do konsolidacji narodowej, do zjednoczenia wysiłku wszystkich ugrupowań politycznych, wszystkich warstw społecznych. Wszystkie jego dążenia na przełomie lat 1918/1919 sprowadzały się do osiągnięcia porozumienia ze wszystkimi ośrodkami władzy, ze wszystkimi rządami dzielnicowymi: w Kongresówce, w Galicji i w Wielkopolsce. Chciał również osiągnąć porozumienie z Komitetem Narodowym Polskim w Paryżu, który był uznany przez Ententę za przedstawicielstwo Polskie reprezentujące na arenie międzynarodowej sprawy polskie. Jego starania zostały uwieńczone sukcesem w połowie stycznia 1919 r., kiedy to Ignacy Jan Paderewski został premierem rządu, a Roman Dmowski został przedstawicielem Polski na konferencji pokojowej w Paryżu.

W tych pierwszych latach II Rzeczypospolitej Józef Piłsudski jako naczelnik państwa i wódz naczelny doprowadził do przeprowadzenia wielu reform społecznych. Na czym one polegały?

Prof. Grzegorz Nowik: Jest takie powiedzenie o Piłsudskim (i nie powiedział tego on sam), że wysiadł z czerwonego tramwaju socjalizmu na przystanku niepodległość. Józef Piłsudski na przełomie lat 1918/1919, do czasu zwołania Sejmu Ustawodawczego, był praktycznie dyktatorem mającym pełnię władzy, włącznie z powoływaniem rządu. W tym okresie przeprowadził w Polsce reformy społeczne, które spowodowały ogromny przewrót społeczny, największy od XIX-wiecznego uwłaszczenia chłopów. Po raz pierwszy wprowadzono pełnię praw obywatelskich i politycznych, bez względu na płeć, status majątkowy, narodowość czy wyznanie. Wówczas wprowadzony został 8-godzinny dzień pracy, który dziś dla nas jest oczywistością, a także ubezpieczenia społeczne na wypadek choroby czy niezdolności do pracy oraz wiele innych dekretów zapewniających wsparcie socjalne, które w tamtych trudnych warunkach ekonomicznych stworzyły ludziom możliwość przetrwania. Odtąd weszły one do kanonu polskiego prawa i polityki socjalnej. Po raz pierwszy zagwarantowano prawo tworzenia związków zawodowych, utworzono inspekcję pracy, a także uregulowano zasady zawierania układów zbiorowych w zakładach pracy. Wprowadzono również zasadę powszechnego nauczania i konsekwentnie ją realizowano.

Kolejnym sukcesem tego okresu był program reformy rolnej uchwalony przez sejm. W ciągu 20-lecia międzywojennego co prawda nie udało się go w pełni zrealizować, tak aby zaspokoić wszystkie potrzeby ludności wiejskiej, jednak w wyniku tego programu sparcelowano więcej ziemi obszarniczej niż w Polsce Ludowej, gdy tworzono PGR-y. Trzeba podkreślić, że prowadzony w II Rzeczpospolitej proces parcelacji ziemi, odbierania jej z rąk bogatego ziemiaństwa i oddawania w ręce chłopów był ciągły i nieodwracalny.

To wszystko, czego dokonał Piłsudski w tym okresie, to była realizacja dużej części programu paryskiego Polskiej Partii Socjalistycznej. Można powiedzieć, że on zatrzymał ten tramwaj socjalizmu na przystanku niepodległość i nie tylko z niego wysiadł, ale wyniósł ze sobą ogromny bagaż programu socjalistycznego, który wówczas został wprowadzony w życie. Dziś nie zdajemy sobie z tego sprawy, że te wszystkie regulacje prawne obowiązujące do dziś były zaczerpnięte z programu PPS. Należy zastrzec, że program ten nie był programem bolszewickim, co wówczas zarzucano Piłsudskiemu.

W jakich okolicznościach doszło do zwołania pierwszego sejmu II Rzeczypospolitej, Sejmu Ustawodawczego?

Prof. Grzegorz Nowik: To kolejna wielka zasługa Józefa Piłsudskiego. Jest on twórcą nowoczesnego systemu parlamentarnego w Polsce. Oparł się na tradycyjnych wzorcach parlamentarnych zaczerpniętych z Europy Zachodniej, jak również na polskiej tradycji parlamentarnej. Zrobił to wbrew, z jednej strony komunistom, którzy dążyli do stworzenia demokracji bezpośredniej, czyli przejęcia władzy przez rady delegatów robotniczych, włościańskich i żołnierskich, a z drugiej strony wbrew narodowej prawicy, która forsowała powołanie Naczelnej Rady Narodu Polskiego, w skład której wchodziliby – na zasadzie kooptacji czy desygnowania – przedstawiciele poszczególnych partii, tylko że tych partii było tyle, że myślę że wielkie sale Zamku Królewskiego w Warszawie nie pomieściłyby samych ich prezesów. Trudno też mówić, że kooptacja czy desygnowanie są metodami demokratycznymi.

Piłsudski uważał, że należy doprowadzić do powszechnych wyborów i zwołania sejmu, bo dopiero to pokaże, kto ma największe poparcie w społeczeństwie polskim. Uznał, że wybory będą elementem jednoczącym ziemie polskie, dlatego że wszystkie dzielnice będą partycypowały w jednym sejmie. Zostały one przeprowadzone zaledwie dwa miesiące po odzyskaniu niepodległości, a były tak uczciwe i tak bezstronne, że nie były kwestionowane przez żadną partię. Poza wyborami z 4 czerwca 1989 roku, wziął w nich udział jeden z najwyższych w dziejach Polski odsetków głosujących. Wybory były swoistym plebiscytem niepodległości. Sejm Ustawodawczy uchwalił kilkaset ustaw w ciągu czterech lat swojego istnienia i położył podstawy pod polski system prawny, uznany przez wszystkich i obowiązujący wszystkich. Miał wyprowadzić Polskę ze stanu bezprawia zaborczego.

Co było źródłem sukcesu Józefa Piłsudskiego?

Prof. Grzegorz Nowik: To cechy Piłsudskiego - ogromny zmysł polityczny, ale także rozwaga, kultura bycia i dążność do konsensusu, czyli do zgody i konsolidacji - zjednoczenia narodu. Realizując reformy społeczne, potrafił zachować umiar i nie poszedł śladem bolszewików. Nie zrealizował pełnego programu PPS – nie przeprowadził upaństwowienia zakładów pracy, ziemi, lasów itd. Nie chciał przebudować całkowicie gospodarki, tak jak to zrobili bolszewicy, doprowadzając do klęski głodu i chaosu gospodarczego w Rosji. Umiejętność porozumienia się ze wszystkimi głównymi ośrodkami politycznymi, dążenie do konsensusu z nimi i do konsolidacji narodowej zaowocowały tym, że nie tylko zbudowaliśmy państwo, lecz także wywalczyliśmy granice, że państwo obroniło się w 1920 r. Piłsudski odegrał wówczas ogromną rolę w utworzeniu Rządu Obrony Narodowej. Potrafił rozmawiać zarówno z socjalistami, jak i z konserwatystami, z narodowymi demokratami i z ludowcami. Prowadził negocjacje ze wszystkimi partiami politycznymi. Oczywiście nie było to proste. Obawiam się, że gdyby jakikolwiek inny człowiek pełnił tę funkcję, to mógłby nie sprostać tym wyzwaniom.

Mówi Pan o paśmie sukcesów przy tworzeniu II Rzeczypospolitej. Czy przy odbudowie państwa polskiego popełniano błędy?

Prof. Grzegorz Nowik: Błędów nie popełnia tylko ten, kto nic nie robi. Można powiedzieć, że mała konstytucja uchwalona 10 dni po zwołaniu Sejmu Ustawodawczego (20 lutego 1919 r. - przyp. red.) była takim błędem. Uchwalono ją jednomyślnie. Pozwoliła zbudować państwo przez 4 lata. Mała konstytucja nie była idealna. Uchwalono ją z inicjatywy największego klubu w Sejmie - Związku Ludowo-Narodowego, czyli prawicy narodowej, ale nawet prezes tego klubu Stanisław Głąbiński powiedział, że ta konstytucja była przekleństwem tamtego czasu, dlatego że drastycznie ograniczyła kompetencje głowy państwa, a przyznała wszelkie suwerenne prawa sejmowi, a więc naruszyła republikańską zasadę równowagi między władzą wykonawczą a ustawodawczą. Stworzyła fatalny w skutkach precedens dla kolejnej ustawy zasadniczej – konstytucji marcowej (z 17 marca 1921 r. - przyp. red.). O ile można uznać, że dobre było to, że małą konstytucję udało się uchwalić bardzo szybko i jednomyślnie – to była jedna z pierwszych konstytucji wśród tych uchwalanych w nowo odrodzonych państwach w Europie Środkowo-Wschodniej, o tyle spełniała ona swoją rolę w takim stopniu, w jakim jej wykonawcy reprezentowali wysoką kulturę polityczną, przede wszystkim ci, którzy stali na czele państwa, czyli Józef Piłsudski jako naczelnik państwa i wódz naczelny, Ignacy Jan Paderewski - premier, Wojciech Trąmpczyński – marszałek sejmu.

Kolejna ustawa zasadnicza - konstytucja marcowa - opierała się na modelu francuskim, który był ultrademokratyczny. Nie był on jednak odpowiedni dla Polski, bo jego skutkiem było to, że przy niestabilności partyjnej i trudności stworzenia większości w sejmie gabinety ciągle się zmieniały, i taka sytuacja trwała aż do 1926 r. Ten okres, nazywany sejmowładztwem, jest krytycznie oceniany przez historyków parlamentaryzmu polskiego.

Innym błędem tamtego czasu była zacięta walka polityczna. Z jednej strony na scenie politycznej byli Piłsudski i Paderewski, którzy dążyli do konsolidacji narodowej i do kompromisu w kluczowych zagadnieniach związanych z wielkimi wyzwaniami związanymi z odbudową kraju, a z drugiej strony ugrupowania skrajne – komuniści i część skrajnej prawicy narodowej, które prowadziły zaciekłą kampanię zwalczającą naczelnika państwa. Jeśliby się zestawiło te hasła i epitety, którymi obrzucały Józefa Piłsudskiego zarówno skrajna lewica, jak i skrajna prawica, to byłyby one bardzo podobne: dyletant, złodziej, wróg ludu, wróg narodu. Mamy więc z jednej strony część elit, która sprostała tym zadaniom, a z drugiej strony część, która prowadziła wściekłą nagonkę przeciwko sobie i przeciwko naczelnikowi państwa, który miał w ręku władzę cywilną i władzę wojskową. Trzeba zaznaczyć, że o ile władza cywilna rządu, sejmu i naczelnika państwa rozciągała się na obszar do Niemna i Bugu, o tyle za Bugiem i za Niemnem wódz naczelny – w strefie frontowej – powoływał sam administrację cywilną i ona podlegała bezpośrednio jemu. Piłsudski – aż do traktatu ryskiego (traktatu pokojowego z 18 marca 1921 r. kończącego wojnę polsko-bolszewicką) – sprawował tam władzę cywilną. Na przykład Uniwersytet Stefana Batorego w Wilnie, który znajdował się w tej strefie, został powołany przez Piłsudskiego, a nie przez odpowiedniego ministra ds. wyznań religijnych i oświecenia publicznego, któremu w kraju te sprawy podlegały. (PAP)

rozmawiała: Anna Dudzik