Relacja

Tkacz-Janik: „u-Ratujmy kobiety”

W całej Polsce zebrano już ponad 100 tys. podpisów pod projektem ustawy o świadomym rodzicielstwie i prawach kobiet "Ratujmy kobiety”.

Przepisy obowiązujące w Polsce nie rozwiązują problemu aborcji. Jak zapewnia Małgorzata Tkacz-Janik wszystkie osoby, które walczą o prawa reprodukcyjne kobiet sprzeciwiają się istnieniu podziemia aborcyjnego.

- To ono jest nieludzkie i niebezpieczne - zapewnia Małgorzata Tkacz - Janik, pełnomocniczka Kongresu Kobiet w woj. śląskim

Zdaniem aktywistek i aktywistów zjednoczonych pod szyldem „Ratujmy kobiety” prawo do decydowania o własnej cielesności i konsekwencjach powinna mieć każda kobieta.

- Zbierając podpisy usłyszeliśmy o wielu dramatycznych historiach; o braku wsparcia i tego, że zagubione dziewczyny nie mają do kogo się zwrócić. Seksualność kobiet staje się jeszcze większym tematem tabu. Nie powinno tak być - mówi Małgorzata Tkacz - Janik

Projekt, pod którym podpisało się już ponad 100 tys. Polek i Polaków zakłada nie tylko dostęp do „bezpiecznej opieki medycznej”, ale także prawa do pozbawionej pruderii edukacji seksualnej, informacji medycznej, szacunku dla intymności.

- Prawo do aborcji, to nie jest zabijanie dzieci nienarodzonych. Jeśli ten projekt zostanie przyjęty, wtedy nie musiałybyśmy wychodzić na ulice - mówi Tkacz-Janik

Jednocześnie jednak przewiduje, że tegoroczna akcja skończy się dokładnie tak samo jak przed rokiem. Wtedy projekt odrzucono, a na ulice wyszły tysiące kobiet by domagać się prawa do decydowania o sobie.

- Czarny wtorek i tak nas czeka. Nie wiem czy to będzie masowa demonstracja kobiet na ulicach, ale wkrótce stanie się coś podobnego, co będzie stanowczym protestem obywateli - mówi Małgorzata Tkacz-Janik

Pełnomocniczką akcji jest Barbara Nowacka. Jej Inicjatywa Polska, to główna siła polityczna, która stoi za projektem. Podpisy oficjalnie zbierają także SLD, Razem, Unia Pracy i Zieloni. Jako osoby prywatne w akcji biorą udział działaczki Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej i KOD-u.

Brak poparcia ze strony Nowoczesnej, to wynik prac nad wąlsnym projektem. Platforma miała nie poprzeć akcji z uwagi na zapis o możliwości przerywania ciąży do 12 tygodnia. Z kolei rada regionów KOD-u oświadczyła, że członkinie same decydują czy popierają projekt. 

Czytaj więcej

Napisz do autora m.ciesla@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Lifestyle