Czytasz: Teresa Urbańczyk z Jankowic Ślązaczką Roku 2017

Teresa Urbańczyk z Jankowic Ślązaczką Roku 2017

"Serce podpowiadało nam nagrodę ex aequo, ale regulamin to wyklucza."

Konkurs promujący śląską tradycję, kulturę i gwarę zorganizowano już po raz 27. Finałowa gala odbyła się w niedzielę w Zabrzu.

Tytuł Honorowego Ślązaka Roku, przyznawany od ponad 20 lat osobom powszechnie znanym i szanowanym na Śląsku, przypadł w tym roku instytucji – Stowarzyszeniu Miłośników Ziemi Tarnogórskiej, które z sukcesem zabiegało o wpisanie tarnogórskich podziemi na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO. Pozostałości po dawnych kopalniach rud srebra, ołowiu i cynku to pierwsze obiekty z Górnego Śląska na tej prestiżowej liście oraz 15. w Polsce.

Do tegorocznych eliminacji konkursu zgłosiło się 60 osób. Dwoje najstarszych uczestników miało 79 lat, najmłodszy – pięć. Do półfinału zakwalifikowano 19 osób: 12 w kategorii dorosłych i 7 w kategorii dziecięco-młodzieżowej. W niedzielę w ścisłym finale, oprócz Teresy Urbańczyk, która startowała w konkursie po raz ósmy, znalazły się także Ewa Grzesik z Raciborza, która zdobyła drugą nagrodę, oraz Jadwiga Szymik z Ćwiklic, która zajęła trzecie miejsce.

- Serce podpowiadało nam nagrodę ex aequo, ale regulamin to wyklucza. Laureatka miała coś takiego, co o ćwierć promila zaważyło na zwycięstwie; może kluczem była największa malarskość jej opowieści – tłumaczył językoznawca prof. Jan Miodek, juror konkursu w 25 z jego 27 edycji.

Profesor ocenił, że monologi wszystkich trzech finalistek konkursu były „wartościowe i piękne” i wszystkie spotkały się z gorącym przyjęciem zabrzańskiej publiczności. „Nie było gromkiego, czasem dość taniego śmiechu; to były wszystko wypowiedzi bardzo pogłębione filozoficznie” – mówił profesor w wywiadzie dla Polskiego Radia Katowice, które od początku patronuje konkursowi, wymyślonemu przez wieloletnią dziennikarkę tej rozgłośni, senator Marię Pańczyk-Pozdziej.

Prof. Miodek wskazał, że coroczny udział w konkursie wciąż jest dla niego nauką.

- Ciągle uczę się Śląska - od strony językowej, ale też i obyczajowej – powiedział pochodzący z Tarnowskich Gór językoznawca. Przekazał również przesłanie nieobecnej w tym roku etnograf prof. Doroty Simonides.

- Prosiła mnie, bym właśnie takie posłanie tu przekazał: że tyle się tu nauczyła o Śląsku przez tych 27 edycji – mówił profesor.

Młodzieżową Ślązaczką Roku została 10-letnia Katarzyna Langer z Kadłuba na Opolszczyźnie, która swoją finałową opowieść poświęciła karbinadlom – śląskim kotletom mielonym, nazywanych w regionie także karminadlami.

Podczas konkursowej gali finaliści zaprezentowali swoje gwarowe monologi, musieli też wykazać się błyskotliwością, odpowiadając na pytania jurorów. W jury znaleźli się, oprócz prof. Miodka, także poeta ks. prof. Jerzy Szymik i eurodeputowany, b. burmistrz Cieszyna i b. marszałek woj. śląskiego Jan Olbrycht.

Od 1995 r. podczas finałów konkursu przyznawany jest tytuł Honorowego Ślązaka Roku. W tym roku otrzymało go Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej. W poprzednich edycjach honorowymi Ślązakami zostali m.in. kompozytor Wojciech Kilar, piłkarz Gerard Cieślik, aktor Franciszek Pieczka, polityk Jerzy Buzek, arcybiskupi Damian Zimoń i Alfons Nossol, kardiochirurg prof. Marian Zembala i nefrolog prof. Franciszek Kokot, a w ubiegłym roku poeta, publicysta i działacz społeczny Tadeusz Kijonka.

Konkurs "Po naszymu, czyli po śląsku" zorganizowano w tym roku po raz 27. Może w nim startować każdy, kto posługuje się śląską gwarą, bez względu na wiek, status społeczny i zawodowy. Inicjatorką konkursu i jego główną organizatorką jest senator Maria Pańczyk-Pozdziej. Jej zdaniem, pozycja śląskiej gwary jest coraz silniejsza; gdy konkurs startował, mało kto przyznawał się, że mówi po śląsku. Według senator, duże zainteresowanie konkursem to dowód, że gwara nie zanika.

Jak mówią pomysłodawcy konkursu, nie chodzi w nim wyłącznie o mówienie śląską gwarą, ale przede wszystkim o to, co się w tej gwarze mówi. Często konkursowe monologi to intymne, wzruszające historie z życia uczestników imprezy. Od 1993 r. w konkursie wystartowało ok. 2,5 tys. osób z kraju i zagranicy. Dwie edycje, w 1998 i 2004 r., odbyły się w Teksasie, wśród potomków osiadłych tam ponad 150 lat temu śląskich osadników.(PAP)

autor: Marek Błoński

edytor: Olga Zakolska

Czytaj więcej