Czytasz: Bytom bez kultury!
Koniec Teatromanii i HartOFFania Teatrem. Bytom pozbywa się imprez, które od kilkunastu lat promują miasto w świecie.

18 lat Teatromanii i 13 lat HartOFFania Teatrem. To dwie teatralne imprezy, które działy się w Bytomskim Centrum Kultury. Międzynarodowe projekty, które rozsławiały Bytom, przyciągały do miasta tłumy i rozwijały młodzież. To właśnie młodzi ludzie założyli wczoraj spontaniczny fanpage na Fejsbuku, w którym dziękują i składają hołd Dagmarze Gumkowskiej. To Gumkowska wymyśliła HartOFFanie i sprawiła, że Teatromania stała się międzynarodowym wydarzeniem.

W internecie wrzy! Dziś już w setkach można liczyć podziękowania, które wysyłają jej młodzi bytomianie. Podkreślają, że nie wiedzą, jak potoczyłyby się ich losy, gdyby nie festiwal.

- Dziękuję pani Dagmaro za to, że mogłem się rozwijać w stronę teatru, za to że poznałem masę wspaniałych ludzi, z którymi mogłem nawiązać współpracę, za to, że moja wiedza sie powiększyła dzięki licznym warsztatom. Gdyby nie pani, to nie byłbym tym, kim jestem, ani tam gdzie jestem.

- Za szczyla polubić teatr. Nie wyssać tego z mlekiem matki, nie wynieść tego ze szkoły. Przyjść, usiąść na deskach i polubić. Czuć się jak u siebie. Zostać. 
Dziękuję.

- Bytom nie ma już kopalń, nie ma już hut i na dobre stracił już kulturę.

Nie ma powodu, by nadal pracowała

- Popłakałam się i pomyślałam, że Bytom ma potencjał i ludzie stąd mają potencjał. I że takie projekty warto organizować. Nie te, które rozleniwiają, a takie, które mają misję i każą myśleć - mówi Gumkowska, która dostała informację, że oba wydarzenia nie będą więcej organizowane. A że Gumkowska się nimi zajmuje, nie ma powodów, żeby nadal pracowała w Beceku.

- To skandal! Sytuacja kuriozalna. Władza od dawna rzucała Dagmarze kłody pod nogi, a teraz się jej pozbyli. To zdumiewająca sytuacja, zważywszy, że Bytom nie jest miastem bogatym i boryka się z problemami społecznymi. A jednak od wielu lat udało się prowadzić w tym mieście tak ważny festiwal - mówi Michał Centkowski, recenzent teatralny tygodnika Newsweek Polska. - Tam się działy najważniejsze rzeczy. Wystawiali sztuki Klaty, kiedy nie był jeszcze znany. No i działalność edukacyjna, wielka sprawa – dodaje.

Młodzież (nie)pojedzie za granicę

Bo te wydarzenia nie tylko sprawiały, że teatry z całego świata przyjeżdżały do Bytomia. Organizowane były warsztaty teatralne dla młodych ludzi. W przyszłym roku młodzi bytomianie mieli pojechać na tournee po całej Europie, dzięki niemieckiemu projektowi Panopticon, któremu spodobał się spektakl przygotowany przez młodzież. Mieli, bo po likwidacji festiwalu to już niemożliwe. 

Budżet na festiwale nigdy nie był wygórowany. Ale Gumkowska pozyskiwała granty i środki na finansowanie tych wydarzeń. - Dostaliśmy grant z funduszy norweskich, z którego byłam dumna. To było prawie pół miliona. Zrobiliśmy spektakl z młodymi, którzy pojechali z nim do Norwegii. Młodzi stali się obywatelami Europy. To dla wielu była pierwsza szansa na wyjazd z Polski - mówi Gumkowska. - To nie były komercyjne, ani masowe wydarzenia, ale nie taki miał być ich charakter. Przyciągały ludzi, dla których nie raz była to pierwsza i jedyna szansa na kontakt z innym teatrem - dodaje.

Tłumy na festiwalu

Zainteresowanie festiwalem było ogromne. Także dlatego, że spektakle w większości odbywały się bezpłatnie. A te biletowane kosztowały 15-30 zł.

Gumkowska dostała informację, że miasto jest w trudnej sytuacji finansowej, a projekty przynoszą ciągłe straty i nie można ich dłużej utrzymywać.

- Jeżeli pozyskujemy granty to musimy mieć wkład własny. Kategoria straty jest jednak dyskusyjna, bo projekty wymagają dofinansowania, ale to dotyczy większości niekomercyjnych imprez - komentuje Gumkowska. - Chude lata już się zdarzały, nie mieliśmy pieniędzy. Wtedy pokazywaliśmy mniejsze rzeczy. Możemy przetrwać kryzys, poszukać rozwiązań. I zadbać o kontynuację, choćby na mniejszą skalę - dodaje.

Kultura upada? 

Czy Bytom nie potrzebuje promocji i kultury? Czy miastu nie zależy na pielęgnowaniu tak ważnych wydarzeń? Czy nie można wysupłać jakichkolwiek pieniędzy na ratowanie festiwalu?

- Festiwal zostanie zawieszony ze względu na sytuację finansową miasta. Ale do niego wrócimy. O formę i termin proszę pytać Panią Dyrektor Beceku - mówi Aleksandra Szatkowska-Mejer, naczelnik Wydziału Promocji Bytomia. Tyle ma do powiedzenia Miasto. 

Dyrektor Beceku Ilona Łuczak, póki co, nie znalazła chwili by z nami porozmawiać.

W przyszłym roku nie będzie dwóch ważnych imprez teatralnych. Bytomskiej Teatromanii, którą właśnie zlikwidowano i katowickich Interpretacji, które zawieszono.

Czytaj więcej