Czytasz: Chcą pomóc Nikiszowi w walce o UNESCO

Chcą pomóc Nikiszowi w walce o UNESCO

- Ja nie zwariowałam! Mamy tutaj unikat na skalę światową i serce mi krwawi, że nikt tego nie lansuje – mówi Irma Kozina, historyk sztuki, mieszkanka i miłośniczka Nikiszowca.

Rozmowy na temat wpisania Nikiszowca na listę UNESCO zaczęły się wraz ze staraniami o wpisanie osiedla na listę Pomników Historii. Czyli ponad dziesięć lat temu. Potem temat umarł. Z pytaniem o to, czy Nikisz znajdzie się kiedyś na tej prestiżowej liście, wróciliśmy przed kilkoma dniami.

>>>NIKISZ ZNAJDZIE SIĘ KIEDYŚ NA LIŚCIE UNESCO?<<<

Trudność z Nikiszowcem polega na tym, że właścicielem osiedla jest spółdzielnia i mieszkańcy, którzy wykupili swoje mieszkania. Zaczęli je przerabiać, dobudowywać łazienki, których pierwotnie na osiedlu nie było. Wymienili okna na plastikowe. A tym, co się liczy dla komisji UNESCO jest autentyczność. Jak podaje strona internetowa Polskiego Komitetu ds. UNESCO: „Podstawowymi wymogami, które musi spełniać każde dobro kulturowe, jest AUTENTYCZNOŚĆ I INTEGRALNOŚĆ. Ze względu na trudności z pojęciem autentyczności, przyjęto, że powinno odnosić się do projektu, materiałów, fachowości wykonania i otoczenia, a w przypadku krajobrazów kulturowych, do ich cech charakterystycznych i elementów składowych”.

Czy Nikiszowiec w ogóle ma szansę na to, by zostać wpisanym na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO?

- To zależy, jak się ten wniosek napisze. Trzeba to zrobić mądrze i położyć nacisk nie na substancję architektoniczną, a na układ urbanistyczny w powiązaniu z budynkiem kopalni Wieczorek. Urbanistyka tej dzielnicy nigdy się nie zmieni. A jest unikatem na skalę światową – mówi Irma Kozina, historyk sztuki.

Fenomen Nikisza polega na tym, że jest kompleksem świetnie rozbudowanym i zamkniętym. W Osiedle Tysiąclecia można było wbudować nowe bloki, ale z Nikiszem nie będzie takiej pokusy. - A więc do roboty! Trzeba zacząć od znalezienia szczególnej wartości obiektu – mówi Marek Kandzia, prezes Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Tarnogórskiej, który walczył o UNESCO dla Tarnowskich Gór i udowodnił, że „chcieć to móc”.

- Sam was namawiałem na walkę o wpisanie Nikisza na listę Pomników Historii. Udało się. Chętnie teraz spotkamy się ze zdeterminowanymi społecznikami i podpowiemy, co zrobić, by zawalczyć o UNESCO – dodaje.

SMZT poprosiło eksperta o pomoc w wyszukaniu szczególnych wartości Kopalni Srebra, Cynku i Ołowiu w Tarnowskich Górach. - To trudna droga, ale warto szybko wystartować. Trzeba zacząć od napisania wniosku i złożenia go do UNESCO, które ma 18 miesięcy na jego rozpatrzenie. Musi też pomóc rząd – tłumaczy Kandzia. Wniosek do komitetu UNESCO formalnie wysyła Ministerstwo Kultury. Tarnogórski wniosek miał 500 stron, do tego 200 stron załączników i 200 stron planu zarządzania. Opłacało się. Tarnowskie Góry znalazły się na tej prestiżowej liście i od tej chwili zabytki przeżywają prawdziwe oblężenie.

Zawalczmy o Wieczorka, wyeliminujmy samochody

Do Nikiszowca też przyjeżdżają turyści z całego świata. Ale, jak mówi Kozina, „przyjeżdżają, patrzą na nas jak na małpy w zoo i nie wydają pieniędzy, bo nie ma infrastruktury”. Do tego, w tej chwili ważą się losy kopalni Wieczorek, w której w tym roku wygasa wydobycie. - Prezydent mówi, że nie można wszędzie robić muzeów. Może więc w budynku kopalni zrobić piękny hotel dla turystów? - zastanawia się Kozina.

I dodaje: - Ja nie zwariowałam! Mamy tutaj unikat na skalę światową i serce mi krwawi, że nikt tego nie lansuje. Trzeba zapisać twarde warunki tego, czego nie można zmienić w Nikiszowcu i w kopalni Wieczorek, która jest nieodłączną częścią tego osiedla.

Inną korzyścią starań o UNESCO byłoby, zdaniem Koziny, zmuszenie władz miasta i spółdzielni do zmiany zasad parkowania na osiedlu. W tej chwili, ogrody zewnętrzne, które znajdują się przed budynkami, zamieniane są na parkingi. - Ludzie pod ołtarz kościoła podjeżdżają samochodem, bo się przyzwyczaili, że po Nikiszowcu można swobodnie jeździć. Powinien być zakaz wjazdu na osiedle, a wpisanie Nikiszowca na listę UNESCO mógłby w tym pomóc – tłumaczy Kozina.

Myślimy o tym, by Nikiszowcem zająć się na poważnie

Pomysł wpisania Nikiszowca najpierw na listę Pomników Historii, a w drugiej kolejności na listę UNESCO pojawił się już ponad dziesięć lat temu. Starania o to pierwsze wyróżnienie zakończyły się sukcesem, a Nikiszowiec został Pomnikiem Historii. To miał być równocześnie początek starań o wpisanie na listę UNESCO. Odbywały się debaty i rozmowy z lokalną społecznością. Było głośno, ale temat umarł. Odkąd Nikisz został Pomnikiem Historii minęło sześć lat. O UNESCO dla perły Katowic nikt teraz głośno nie mówi.

 - Dyskusja wymaga większego grona, bo są zwolennicy i przeciwnicy tego pomysłu. To żmudny proces i wymaga przygotowania. Na razie nikt żadnych działań nie podejmuje – mówiła nam Anna Solińska z Fabryki Inicjatyw Lokalnych. O lobbowaniu Nikiszowca na rzecz wpisania go na listę UNESCO myśli Jarosław Makowski, szef projektu BoMiasto i mieszkaniec tej dzielnicy.

- Może spróbujemy założyć taki społeczny komitet. Widzę światełko w tunelu i sukces Tarnowskich Gór popycha nas do tego, by Nikiszem zająć się na poważnie – mówił nam Makowski.

Czytaj więcej