Czytasz: Tak wygląda śmigłowiec po katastrofie pod Opolem [ZDJĘCIA]

Tak wygląda śmigłowiec po katastrofie pod Opolem [ZDJĘCIA]

W katastrofie zginęły dwie osoby.

W katastrofie śmigłowca w Domecku koło Opola zginęły dwie osoby, a trzecia w ciężkim stanie została przewieziona do szpitala. Maszyna rozbiła się kilkadziesiąt metrów od drogi i zabudowań. Na miejsce katastrofy wysłano kilka jednostek ratowniczych straży pożarnej i śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

- Prywatny śmigłowiec rozbił się na polu w Domecku. Z naszych ustaleń wynika, że w helikopterze znajdowały się trzy osoby. Dwie zginęły na miejscu, trzecia w ciężkim stanie została odwieziona do szpitala. na miejscu jest grupa dochodzeniowa i prokuratura – poinformował Dariusz Świątczak z policji w Opolu.

Bartosz Raniowski ze straży pożarnej w Opolu stwierdził, że w momencie przybycia strażaków na miejsce jedna z osób była przytomna, natomiast dwie osoby znajdujące się w śmigłowcu już nie żyły.

- Słyszałem, że gdzieś leci śmigłowiec, wstałem i szukałem go. Patrzę i nie wierzę własnym oczom, śmigłowiec leżał na ziemi – powiedział świadek zdarzenia. 

Śmigłowiec (prywatna maszyna Robinson R 44) leciał z Koszęcina do Ziębic. Wciąż ustalana jest tożsamość jednej z ofiar katastrofy, wiadomo natomiast, że druga osoba, która nie żyje, to 57-letni mężczyzna. Ranny, który trafił do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu, ma 21 lat. Obaj mężczyźni o ustalonej tożsamości to mieszkańcy powiatu lublinieckiego.

wideo: TVN24/x-news