Czytasz: Donocik: "Moje wypowiedzi nie muszą się podobać politykom"

Donocik: "Moje wypowiedzi nie muszą się podobać politykom"

Prezes RIG stanowczo o słowach premiera Morawieckiego.

Premier Mateusz Morawiecki w czasie Europejskiego Kongresu Gospodarczego mówił tak, jakby przyjechał na Kongres Małych i Średnich Przedsiębiorstw. Ten jednak dopiero w październiku. Czy premier pomylił wydarzenia? A może nie można mówić o polskiej i europejskiej gospodarce inaczej niż z prespektywy sektora MŚP? Nie szczędził także słów krytyki pod adresem wszystkich poprzednich rządów. Czy ostatnie 25 lat rzeczywiście były czasem gospodarczo zmarnowanym? Te pytania zadaliśmy Tadeuszowi Donocikowi, prezesowi i współzałożycielowi Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach, organizatorowi Europejskiego Kongresu MŚP. 

- Mówienie dzisiaj, że któreś lata były zmarnowane; albo nawet, że wszystkie te lata były zmarnowane, jest mówieniem oczywistej nieprawdy - mówi Tadeusz Donocik.

Tadeusz Donocik: Poczułem, że nareszcie przyjechał ktoś z najwyższych władz na Konkgres Małej i Średniej Przedsiębiorczości. Pan premier każdorazowo obiecuje, że będzie; jeszcze jak był wicepremierem. Do tej pory na nasz kongres nie dojechał. 

Z jego ust padło tyle pochlebnych słów pod adresem sektora MŚP i jego roli sekrotra MŚP, ale i jaką ten sektor odegra w ciągu najbliższych 10 latach, że moje serce rosło. To jego wystąpienie świadczy o tym, że w wielu obszarach jest to zgodne z tym, co robimy do 30 lat. Też uważamy, że ten sektor wymaga wsparcia, że jest ważny, daje 75 proc. miejsc pracy, ponad 50 proc. dochodów budżetowych państwa. On zmniejszył bezrobocie, bo ludzie sami biorą sprawy w swoje ręce. Wśród sektra mikro i małych firm 65 proc. to są firmy rodzinne. To wszystko mniej więcej powiedział - jeśli nie dosłownie, to między słowami - nadając wysoką rangę temu sektorowi.

Michał J. Cieśla: Między słowami pan premier powiedział też coś pod pana adresem. Był pan wiceministrem gospodarki w rządzie premiera Buzka. Jak pan odebrał słowa o tym, że przez ostatnie 25 lat gospodarka była fatalnie prowadzona. "Stanęliśmy na starcie jako kulawi i kazano nam biec z tymi, którzy byli pełni sił" - mówił premier.

Tadeusz Donocik: Te mijające trzydziestolecie wolności w Polsce traktuję jako różnego rodzaju próby poprawienia sytuacji w Poslce, która w 1989 roku była katastroficzna; to mało powiedziane. Produkcja przemysłowa była w rękach państwa. Doszło do zdekapitalizowania majątku i trzeba to było odbudować. Stąd fundusze inwestycyjne, stąd potrzeba prywatyzacji. Nikt tej drogi nie odbył przed nami. Nie mieliśmy szans na to, żeby kogoś naśladować. Mówienie dzisiaj, że któreś lata były zmarnowane; albo nawet, że wszystkie te lata były zmarnowane, jest mówieniem oczywistej nieprawdy. Polska w swoim tysiącletnim okresie istnienia, moim zdaniem, nigdy nie miała tak dobrego okresu, jak te ostatnie 30 lat. Żeby wyjść z takiego totalnego niebytu na ten poziom życia, który dzisiaj maja przeciętnie wszyscy Polacy; pomimo istnienia obszarów biedy, nędzy i niesprawiedliwości, to per saldo żyjemy w zupełnie innej jakości kraju. Nieświadomość tego świadczy raczej o tym, że ktoś mówi to celowo, żeby sobie przypisać te wszystkie zdobycze trzydziestolecia mówiąc, że to zdobycze odstatnich dwóch lat.

Michał J. Cieśla: Nawet wprost premier mówił, że to zasługa ostatnich 2,5 roku, w których rząd uszczelnił podatek CIT, VAT. Mateusz Morawiecki mówił, że przez ostatnie 25 lat gospodarka była oparta na wyprzedawaniu polskiego majątku. Nazwał to wyprzedażą „sreber rodowych”.

Tadeusz Donocik: Ja sobie za bardzo cenię pozycję premiera w polskim rządzie w ostatnich 30 latach, żebym nadał swojej wypowiedzi charakter takiego uderzania w rzeczywistosć, jak to robią politycy. Ja nie jestem politykiem, tylko działaczem gospdarczym; nie zbieram głosów, a co za tym idzie, nie muszę mówić pod publiczkę. Moje wypowiedzi nie muszą się podobać politykom. Staram się, żeby były obiektywne, w związku z czym nie mogą się podobać politykom. Nie mogę uznać za odpowiedzialne wmawianie ludziom, że ktoś świadomie wyprzedawał majątek. Mówienie, że wszystko, co było przez ostatnie 27 lat to było "be", a dzisiaj jest wszystko piękne i ładnie, to takie oczywiste mówienie nieprawdy. Z perspektywy mojej obecności w rządzie Jerzego Buzka; w tamtym rządzie byli dobrzy ministowie i źli; tak samo jak dzisiaj są bardzo dobrzy ministrowie i... bardzo źli.

Czytaj więcej