Komentarz

Ruch Pro-Life: "To wciąż za mało"

01:58

W czwartek Sejm zaostrzył dostęp do tabletki "dzień po". Oburzona jest opozycja i środowiska kobiet skupione wokół "Czarnego Protestu". Ale zadowoleni w pełni nie są także działacze ruchu pro-life.

Informacje na temat działania tabletki „dzień po” dostępne są zarówno w internecie, jak i w opracowaniach medycznych. Powołują się na nie obie strony sporu o dostępność tego typu środków. Mariusz Dzierżawski dostępne informacje interpretuje inaczej niż robią to działaczki „Czarnego Protestu”.

- Ona może mieć działanie antykoncepcyjne. Wtedy kiedy jest zastosowany przed owulacją. Wtedy może nie dopuścić do połączenia plemnika i komórki jajowej. W 80% działa poronnie uniemożliwiając zagnieżdżenie się zarodka w macicy. Jego śmierć i wydalenie - mówi Mariusz Dzierżawski.

Tabletka "dzień po" nie powinna być w ogóle dostępna?

>> Abp Hoser: Pigułka "dzień po" powinna być na receptę <<

Zdaniem działacza ruchu pro-life uchwalone w czwartek w Sejmie przepisy są wciąż niewystarczające. Jego zdanie środki takie, jak pigułka "dzień po” są zakazane przez ustawę aborcyjną i nie powinny być w ogóle dostępne.

- Dorośli nie powinni mieć prawa zabijania niedorosłych ludzi. To powinno być regulowane przez prawo. (...) Dopuszczenie do obrotu środków poronnych jest złamaniem tej ustawy - mówi Mariusz Dzierżawski.

Postrzeganie tego typu środków jako leków uważa za kłamstwo. Jego zdaniem koncerny farmaceutyczne znajdą sposób, żeby lekarze wystawiali recepty na te środki.

- Obawiam się, że sprzedaż, która bardzo wzrosła w ostatnich latach, nie spadnie - dodaje Dzierżawski.

Nie twórzcie czarnego rynku na antykoncepcję

Z takim postrzeganiem nie zgadzają się m.in. posłowie opozycji i działaczki "Czarnego Protestu". W czasie sejmowej debaty posłanka Monika Rosa odczytała pytania kobiet, których nie dopuszczono do głosu w czasie prac komisji.

 

- Dlaczego pozbawiacie nas antykoncepcji? Przez was będziemy musiały przerwać niechcianą ciążę w miejscach, które nie są szpitalami. Dlaczego skazujecie nastolatki i przewlekle chore kobiety na niechciane ciąże, które zagrożą ich zdrowiu i życiu? Nie twórzcie czarnego rynku na antykoncepcję, wsłuchajcie się w głos 54% społeczeństwa, która jest za tym, by antykoncepcja awaryjna była dostępna. Otwórzcie oczy na długie terminy do lekarzy. Zaufajcie w rozsądek i mądrość polskich kobiet - mówiła Monika Rosa w imieniu reprezentantek "Czarnego Protestu".

Monika Rosa podkreślała, że obowiązujące przepisy nie zmuszają nikogo do zażywania jakichkolwiek środków. Zarzucała koalicji rządzącej, że troska o kobiety jest fałszywa. 

Czytaj więcej

Napisz do autora m.ciesla@silesion.pl
Zmiana kategorii na: MODA I URODA