Historia

Sztolnia dla generała Lafayette’a

Co łączy bohatera walk o amerykańską niepodległość, jedną z głównych postaci Rewolucji Francuskiej, wielkiego przyjaciela Polski i Polaków, generała de Lafayette’a z Tarnowskimi Górami?

Silesion odkrywa nieznaną historię sprzed ponad dwustu lat, związaną z miastem, które właśnie wpisane zostało na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

BOHATER DWÓCH NARODÓW I TAJEMNICZY DR BOLLMANN

17 lipca 1794 roku do Tarnowskich Gór przybywa dr Justus Erich Bollmann. Przedstawia się jako lekarz z Hanoweru. Ale wcale nie interesuje się tutejszą infirmerią, ani chorobami trapiącymi gwarków, lecz opuszczonymi sztolniami i nieczynnymi wyrobiskami w kopalniach srebra. Jest bardzo tajemniczy, nikomu nie ujawnia, co sprowadza go do rozległych podziemi. Na pożegnanie zapowiada, że wróci w te strony za kilka miesięcy.

Ta niesamowita historia rozpoczyna się w czerwcu 1777 roku. Francuski statek wpływa do zatoki u wybrzeży Karoliny Południowej. Statek należy do markiza Marii Józefa de la Fayette,  który wraz z grupą przyjaciół, francuskich szlachciców, postanowił przebyć Atlantyk i jako ochotnik walczyć przeciwko Brytyjczykom w Armii Stanów Zjednoczonych Ameryki. Wkrótce jego nazwisko  wypisane zostanie złotymi zgłoskami, obok nazwisk Kościuszki i Pułaskiego, na kartach historii walk o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Francuz dowodzi oddziałami zbuntowanych kolonistów w czasie oblężenia Yorktown. Kiedy powraca do Francji nie ma pojęcia, że wkrótce jego świat runie ze szczętem. Francję ogarnia płomień rewolucji. Ale wdzięczni Amerykanie, kiedy przyjdzie czas, pospieszą mu z pomocą.

Markiz de Lafayette

W Paryżu zostaje jednym z przywódców zachowawczych kręgów arystokracji. Dowodzi oddziałami francuskimi w wojnie z Austrią. 28 czerwca 1792 bezskutecznie próbuje dokonać zamachu stanu i poskromić terror jakobinów. Kiedy Zgromadzenie Narodowe odbiera mu dowództwo nad armią, wraz ze swoim sztabem uchodzi do Austrii. I tu zaczyna się historia jego peregrynacji na austriacko-pruskim pograniczu, w tym próby ukrycia go na ziemiach śląskich.

Ta zupełnie nieznana w Polsce historia spod znaku płaszcza i szpady, opisana została w 1988 roku przez Williama A. Browna, w artykule zatytułowanym WHAT HAPPENED TO LAFAYETTE ? w „Knight Templar Magazine (nr 11/88 i nr 12/88). Jej ślady odnajdujemy także we wspomnieniach samego markiza Lafayette (Memoirs of the Marquis de La Fayette). Obydwa źródła, z których korzystaliśmy przygotowując ten przyczynek, nie wspominają jednak ani słowem o przygotowaniach do  umieszczenia Lafayette’a w tarnogórskich podziemiach. Ślad pobytu Bollmanna skwapliwie odnotowano jednak w miejskich kronikach.

UCIECZKA ALBO GILOTYNA

Markiz de Lafayette był jedną z najważniejszych postaci francuskiej rewolucji. Jako człowiek  umiarkowany, popierał koncepcję monarchii konstytucyjnej.  We Francji rządzonej terrorem Robespierre’a i Dantona, Lafayette’a czekała gilotyna. Przekracza granicę z neutralną Austrią, która ma być krajem tranzytowym do dalszej podróży. Jednak niedaleko Rochefort, zostaje aresztowany. Austriacki monarcha uznał, że Lafayette jest osobiście odpowiedzialny za upadek Ludwika XVI i należy go odizolować. Zdecydowano o ekstradycji do Prus. W styczniu 1794 roku Lafayette trafia do pruskiego fortu w Nysie. Uczy się niemieckiego i planuje ucieczkę.  Po wycofaniu się Prus z koalicji antyfrancuskiej ponownie trafia w ręce Austriaków, którzy osadzają go w lochach twierdzy w Ołomuńcu.

Tymczasem francuscy arystokraci przebywający na emigracji w Londynie podejmują dyplomatyczne i detektywistyczne wysiłki, aby uwolnić markiza. Nawiązują kontakt ze znanym awanturnikiem Bollmannem, lekarzem z Hanoweru, który był bardziej zainteresowany przygodą niż medycyną i zyskał sławę skutecznie przemycając francuskich arystokratów z ogarniętego rewolucją kraju.

Więzienne spotkanie markiza Lafayette z żoną i córką

Na początku 1794 roku Bollmann na próżno apeluje w Berlinie o wolność dla Lafayette'a. Postanawia udać się do więzienia w Magdeburgu, gdzie ponoć przetrzymywany jest markiz. Przybywa za późno. Lafayette właśnie został przeniesiony na Śląsk. Ślady prowadzą do Nysy.

NAJPILNIEJ STRZEŻONY WIĘZIEŃ MONARCHII

Trzy miesiące po zniknięciu Lafayette'a poszukiwania Bollmana zawiodły go na Morawy, do ówczesnego  Olmütz, czyli Ołomuńca, miasta-fortecy, położonego na czeskiej równinie. Bollmann nadstawia ucha, gdy przypadkowo słyszy rozmowę o podjęciu zwiększonych środków bezpieczeństwie w miejscowej twierdzy, ze względu na przybycie tam nowych więźniów,  tak ważnych, że nie ujawniano ich nazwisk. Oznaczano ich numerami. Strażnikom zabroniono rozmawiać z osadzonymi, którzy zostali zamknięci za podwójnymi drzwiami. Bollman nie miał wątpliwości, że wśród osadzonych jest markiz Lafayette. W gospodzie pod  Złotym Łabędziem, gdzie mieszkał więzienny lekarz Haberlein, Bollmann, nawiązuje przyjacielskie stosunki z doktorem. Niczego nie podejrzewający medyk nieświadomie zostaje pośrednikiem w wymianie korespondencji między Bollmanem i Lafayettem. Nie wiedział, że każda notatka i list zawierały wiadomości napisane najprostszą formą niewidzialnego atramentu, sokiem z cytryny. Z Ołomuńca zbiegowie zamierzają skierować się na Górny Śląsk i ukryć w którejś z nieczynnych tarnogórskich kopalni.

UCIECZKA

Bollman wie, że akcja odbicia więźnia nie uda się w pojedynkę. Postanawia zdradzić swój plan amerykańskiemu lekarzowi imieniem Francis Kinloch Huger. Jest on synem pułkownika Benjamina Hugera z Karoliny Południowej, który w 1777 r. powitał markiza, kiedy ten przybił swoim statkiem do brzegów Ameryki. Huger opowiada Bollmanowi o wizycie Lafayette’a na amerykańskiej plantacji jego ojca i otwarcie deklaruje pomoc w uwolnieniu generała. To dla niego kwestia honoru. "Dostrzegłem okazję przywrócenia wolności człowiekowi, który w moim własnym kraju ryzykował wszystko dla mnie" – zezna później. Wspólnie planują scenariusz odbicia więźnia i ucieczki z uwolnionym Lafayette’m. Potrzebne są konie do ucieczki. Aby nie budzić podejrzeń kupują tylko dwa wierzchowce. Jeden jest jednak specjalnie wytrenowany, aby unieść dwóch jeźdźców.

Do Lafayette’a dociera list. Na brzegach kartki umieszczony został plan ucieczki, naszkicowany sokiem z cytryny.  W sobotę 8 listopada 1794 roku Bollmann i Huger oczekują w pobliżu drogi, którą ma przejeżdżać więzienny wóz z Lafayettem. Zaplanowali nocleg w Hoff, wiosce oddalonej o dwadzieścia pięć mil od Ołomuńca. Spiskowcy zatrzymują się w pobliżu  konwoju. Wywiązuje się walka na szpady. Bollmann dzielnie atakuje eskortę, mimo to Lafayette zostaje ranny. W zamieszaniu więzień i napastnicy uciekają. Huger zostaje ujęty jako pierwszy. Trafia przed obliczem generała D'Arco.

W tarnogórskich sztolniach próbowano ukryć francuskiego generała

Tymczasem Lafayette ucieka samotnie. Kompletnie nie zna terenu. Bollmann krzyczy za nim, że musi "dostać się do Hoff", ale generał nie dosłyszawszy nazwy miejscowości,  podąża w przeciwnym kierunku. Ubłocony, ze śladami krwi na ubraniu, dociera do pobliskiej wsi , gdzie próbuje kupić wierzchowca. Oferuje dwa tysiące koron. Wygląd i dziwny akcent zbiega wzbudzają podejrzenia. Ktoś zawiadamia władze. Markiz zostaje zatrzymany. Jest opanowany i  cierpliwie tłumaczy, że zabłądził po drodze. Żandarmi zamierzali puścić go wolno, gdy ktoś z tłumu rozpoznaje słynnego więźnia. Trafia z powrotem do celi.

Tymczasem doktor Bollman dociera do miejscowości Hoff, gdzie zbiedzy umówili się na spotkanie.  Nie przypuszczając, że generał pomylił drogę, próbuje go odnaleźć. Tydzień później sam zostaje aresztowany i również trafia do Ołomuńca, gdzie więzieni są Lafayette i  Huger.

BONAPARTE UWALNIA WIĘŹNIA

Śledztwo wyjaśniło kulisy intrygi. Sędziowie stwierdzają, że Amerykanin i Niemiec nie zamierzali  zagrozić interesom Austrii, a ich jedynym celem było uwolnienie Lafayette’a. Rodzina doktora Hugera zawraca się z prośbą do samego Jerzego Waszyngtona o interwencję w sprawie uwolnienia  więźnia. Nieoczekiwanie z pomocą więźniom przychodzi tłumacz, który pomaga w przesłuchaniach Hugera. Pan Passi skutecznie przekonuje  sędziów, aby zmniejszyli wyrok do czternastu dni i nakazali Hugerowi i Bollmanowi natychmiastowe opuszczenie Austrii. Wkrótce obaj spiskowcy są w drodze do Ameryki. Zostają powitani jak bohaterowie. Bollmann zostaje przyjęty przez samego prezydenta Jerzego Waszyngtona.

Lafayette pozostaje w niewoli aż do czasu, gdy Napoleon Bonaparte najechał Austrię w 1797 roku, zmuszając cesarza do zawarcia pokoju. Słynny generał został uwolniony dopiero 19 września 1797 roku, pięć lat po aresztowaniu na granicy austriackiej.

W 1824 roku markiz de Lafayette ponownie przybył do Ameryki, aby odwiedzić starych przyjaciół. Spotkał się z Hugerem i usłyszał o tym, że jego niedoszły wybawiciel Bollmann, zmarł trzy lata wcześniej na Jamajce.  

POST SCRIPTUM

Tablica upamiętniająca uwięzienie markiza w bastionie św. Jadwigi w Nysie

W Ołomuńcu, gdzie słynnego generała uwięziono w Koszarach Jezuickich przy Placu Republiki (Náměstí Republiky), znajduje się Archiwum Wojskowe. Na ścianie budynku wmurowana jest  tablica pamiątkowa, którą odsłonięto w dwusetną rocznicę uwolnienia Lafayetta przez doktora Justusa Ericha Bollmanna i Francisa Hugera.

Czytaj więcej

Zmiana kategorii na: Europejski Kongres MŚP