Czytasz: Szkoła nie ma pieniędzy. O chemię apelują… komandosi

Szkoła nie ma pieniędzy. O chemię apelują… komandosi

To skutek cięć prezydenta Damiana Bartyli - mówią. I biorą się do roboty, żeby pomóc szkole, w której uczą się dzieci z autyzmem.

„Apelujemy, by kto może na bieg „przytargał” środki czystości potrzebne do podniesienia standardu utrzymania sal, korytarzy i łazienek w szkole specjalnej w Bytomiu” - apeluje na swoim fanpage’u Wojskowy Klub Biegacza „Meta” działający przy Jednostce Wojskowej Komandosów w Lublińcu.

Chętnych zaprasza 19 maja na swój tradycyjny już Festiwal Leśnych Biegów. To przy tej okazji na jaw wyszła trudna sytuacja w bytomskim Zespole Szkół nr 1.

Sytuacja w szkole zabolała komandosów

- Mają wspaniałych nauczycieli, ale zamiast rozwijać skrzydła, walczyć muszą z przyziemnymi problemami - mówi Zbigniew Rosiński, dyrektor biegu i przedstawiciel klubu z Lublińca.

Dodaje, że o sprawie dowiedział się kilkanaście dni temu. Przez przypadek. Od znajomych związanych z bytomską szkołą specjalną. A że przy okazji biegów Wojskowy Klub Biegacza z Lublińca zawsze stara się kogoś wesprzeć, nie miał wątpliwości do kogo pomoc trafi w tym roku. - Zabolał nas fakt, że szkole brakuje na środki higieny. To skutek cięć prezydenta Damiana Bartyli - mówi Rosiński.

Szkoła chce spełniać zalecenia sanepidu

Czy rzeczywiście jest aż tak źle? - Jest - przyznaje Izabela Bubalik, wicedyrektorka Zespołu Szkół nr 1 w Bytomiu. I dodaje, że bez pomocy ludzi dobrej woli i sponsorów placówka nie dawałaby sobie rady z utrzymaniem czystości na bieżąco.

- Nasza szkoła nie ma wielu uczniów (red.; w podstawówce i gimnazjum jest ich łącznie ok. 180), ale budynek, który zajmujemy jest spory. 5 tysięcy złotych rocznie na środki czystości nie starcza na długo – mówi wicedyrektorka.

Podkreśla, że szkolne ubikacje czy korytarze myte muszą być codziennie. - Zgodnie z wytycznymi sanepidu w toaletach muszą być ręczniki papierowe i mydło w płynie. Nasze dzieci, choć z autyzmem, są bardzo mądre. Ale jak każde zużywają często zbyt dużo takich ręczników – rozkłada ręce Bubalik.

Bez oficjalnego pisma, pomocy nie ma

Bytomska placówka organizuje też indywidualne zajęcia terapeutyczne, zajęcia z logopedą. - Jak się coś robi, trzeba później posprzątać - podkreśla dyrekcja.

Największy problem szkoła ma jednak ze swoją salą sensoryczną. Butelka zaleconego przez sanepid płynu do czyszczenia tego pomieszczenia kosztuje ok. 100 zł. - To specjalny płyn antybakteryjny. Muszą być myte nim urządzenia, z których korzystają dzieci, bo na przykład dotykają je buziami – tłumaczy wicedyrektor ZS nr 1 w Bytomiu. Nie ukrywa, że cieszy ją inicjatywa klubu biegaczy z Lublińca. - Sami przyszli do nas z taką inicjatywą. To wspaniałe - zaznacza.

Dlaczego szkołę nie dofinansuje miasto? - Nie wpłynął do nas żaden merytoryczny wniosek o zwiększenie środków związanych z kwestią czystości w szkole - rozkłada ręce Dawid Wowra, rzecznik prasowy bytomskiego magistratu.

Czytaj więcej