Czytasz: „Szczyt koniunkturalizmu? Kałuża!”

„Szczyt koniunkturalizmu? Kałuża!”

Protest wyborców na sesji sejmiku. Przyjechali z transparentami i żądaniem złożenia mandatu przez Wojciecha Kałużę.

Przyjechali z transparentami i żądaniem złożenia mandatu przez Wojciecha Kałużę. Postanowili, że nie będą skandować żadnych haseł. Uważają, że sojusz radnego Kałuży z PiS-em to zdrada i skrajny przykład korupcji politycznej.

- Pan Kałuża nie jest członkiem klubu PiS - mówi radnych PiS Piotr Czarnynoga. - Wyborców odsyłam do roty ślubowania. Tam nie ma mowy o byciu zobowiązanym czy bycia niewolnikiem listy. Jest mowa o czynieniu wszystkiego "dla pomyślności Ojczyzny, wspólnoty samorządowej województwa i dobra obywateli" - dodaje.

W czasie manifestacji w Żorach obiecali, że będą towarzyszyć pracy Wojciecha Kałuży do znudzenia wygarniając mu „jego zdradę”. W poniedziałek zasiedli na galerii nad Salą Sejmu Śląskiego z kartkami i transparentami.

Wojciech Kałuża zaskoczył wyborców, liderów PO, Nowoczesnej, SLD i PSL. Był liderem listy Koalicji Obywatelskiej w okręgu czwartym. Na to miejsce rekomendowała go Nowoczesna. Zdobył blisko 25 tys. głosów. Dzień przed pierwszą sesją sejmiku liderzy śląskiej Platformy, Nowoczesnej, SLD i PSL podpisali porozumienie koalicyjne. Wojciech Kałuża na kilka godzin przed rozpoczęciem pierwszej sesji nowo wybranego sejmiku zdecydował o podpisaniu porozumienia programowego z PiS. Tym samym zapewnił formacji Jarosława Kaczyńskiego większość niezbędną do rządzenia sejmikiem. Sam został nominowany przez nowych kolegów na stanowisko wicemarszałka.

Czytaj więcej