Czytasz: Szaleniec chciał podpalić stację benzynową w Gliwicach

Szaleniec chciał podpalić stację benzynową w Gliwicach

Tylko dzięki szybkiej reakcji pracowników stacji nie doszło do tragedii.

To co wydarzyło się w Gliwicach mogłoby być kanwą filmu sensacyjnego. Na stacji przy ul. Toszeckiej agresywny trzydziestolatek pojawił się tuż przed północą. Przy pomocy rozpałki do grilla podpalił drzwi wejściowe oraz stos drewna kominkowego. Do tego rozlał paliwo na dwa dystrybutory i je podpalił.

W porę powstrzymali go pracownicy stacji wyłączając zasilanie pomp. Później ruszyli z gaśnicami. Podpalaczem okazał się 34-letni mieszkaniec Gliwic, który w momencie zatrzymania przez policję miał 1,5 promila alkoholu we krwi. Po wytrzeźwieniu mężczyzna usłyszał zarzut sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa zagrażającego mieniu, życiu lub zdrowiu wielu osób. Święta decyzją sądu spędzi w areszcie.