Czytasz: Świecki pogrzeb Kazimierza Kutza. W ostatniej drodze towarzyszyć mu będą górnicy

Świecki pogrzeb Kazimierza Kutza. W ostatniej drodze towarzyszyć mu będą górnicy

Pogrzeb Kazimierza Kutza zaplanowano na 28 grudnia.

Kazimierz Kutz odszedł 18 grudnia. Jego pogrzeb zaplanowano 10 dni później. Reżyser spocznie w południe na cmentarzu przy ul. Sienkiewicza w Katowicach. Pogrzeb będzie miał świecki charakter. Zamiast mszy, będzie pożegnanie w Centrum Kultury im. Krystyny Bochenek. Rozpocznie się o godz. 11:00. Od 10:00 będzie można wpisaywać się do księgi kondolencyjnej wystawionej w holu Katowice Miasto Ogrodów – Instytucja Kultury im. Krystyny Bochenek przy pl. Sejmu Śląskiego 2 w Katowicach. Uroczystości pogrzebowe przy urnie i przemówienia odbędą się przed wejściem do budynku Katowice Miasto Ogrodów. Po pół godziny później planowany jest wymarsz konduktu pogrzebowego na cmentarz przy ul. Sienkiewicza w Katowicach z towarzyszeniem orkiestry górniczej. 

Kutz osiadł na Mazowszu, bo choć kochał Śląsk nie znosił jego klimatu. Ten Śląsk, o którym marzył już nie istniał. U schyłku życia los nie oszczędził mu ciężkiej choroby. Przez lata walczył z rakiem prostaty. Do szpitala w podwarszawskim Józefowie trafił 25 listopada. Wiadomo było, że stan artysty jest ciężki. Kazimierz Kutz zmarł 18 grudnia. W lutym skończyłby 90 lat.

Jego filmy pozwalały zrozumieć, skąd jesteśmy. Co nas ukształtowało. Z czego jesteśmy dumni. Co pozwalało przetrwać nam jako naród śląski całe stulecia. Ludzie słuchali Go z zaciekawieniem. Mówił o wielu rzeczach – o Śląsku, polityce, systemie, życiu. Jego słowa i filmy ubierane w charakterystyczny sposób postrzegania świata, potrafiły niejednego oburzyć i zbulwersować, innych zaś ukształtować i dać wiedzę na temat tego, skąd pochodzą. 

Zebraliśmy wypowiedzi Mistrza – dosadne, nierzadko wulgarne, ale przede wszystkim znamienne i rozpoczynające ożywioną dyskusję.

Wiadomość o śmierci Kutza poruszyła wielu. Tuż po otrzymaniu tej informacji, media zalała fala wspomnień – aktorów, polityków, dziennikarzy. Każdy z nich zapamięta Mistrza na swój sposób.

– Kochał ten nasz Śląsk. Kochał go miłością bezgraniczną i bezwarunkową. Nadał mu osobowość, uczynił pragnieniem, marzeniem, ideałem. Malował czarny, węglowy region barwami jasnymi i promiennymi. Był jak filmowy odpowiednik malarzy naiwnych, kolorem i barwą odczarowujących świat maszyny parowej, czerni, brudu i sadzy wielkoprzemysłowego otoczenia. Jego filmy pozwalały zrozumieć, skąd jesteśmy. Co nas ukształtowało. Z czego jesteśmy dumni. Co pozwalało przetrwać nam jako naród śląski całe stulecia – pisał Kamil Durczok.

Czytaj więcej