Czytasz: Czerwone majtki i... podwiązka [STUDNIÓWKOWE PRZESĄDY]

Czerwone majtki i... podwiązka [STUDNIÓWKOWE PRZESĄDY]

Każda maturzystka wie, że powodzenie na egzaminie zależy od tego, czy na studniówkę założy czerwone majtki i podwiązkę na lewą nogę. O czym jeszcze nie może zapomnieć?

Studniówki trwają w najlepsze. Przed maturzystkami same przyjemności jak dobranie sukienki, fryzury czy biżuterii. Ale jest kilka przesądów, które trzeba znać, by matura poszła jak z płatka. A więc na pewno:

Studniówkowe przesądy: czerwone majtki i podwiązka

To najważniejsze elementy studniówkowego stroju. Dlaczego czerwone? Bo to symbol walki, a w Chinach także szczęścia. Dziewczyny muszą pamiętać, by czerwoną podwiązkę założyć na lewą nogę. Majtki muszą być te same na studniówce i na maturze. Niektórzy twierdzą, że na balu powinny być wywrócone na lewą stronę. Na egzamin zakładamy już prawidłowo. Bielizna przyniesie szczęście też chłopakom, ale spokojna głowa, panowie nie muszą urozmaicać szafy o czerwone bokserki. Wystarczy, że podejrzą majtki swoich koleżanek z klasy.

A jeśli się nie uda? Trzeba znienacka złapać dyrektora za kolano. Może nie będzie miał nic przeciwko.

Ale to nie jedyny warunek, by pomyślnie zdać maturę. O czym jeszcze trzeba wiedzieć?

Studniówkowe przesądy: Nitka, garnitur i fryzjer

Czerwona powinna być nitka, którą na nadgarstku zawiąże ktoś życzliwy. Ta nietypowa bransoletka nie może się zerwać aż do matury. Wtedy egzamin mamy w kieszeni. Panowie muszą się zaopatrzyć w czerwony krawat, choć niektórzy twierdzą, że wystarczy ulubiony wzorek. Trzeba też kupić nowy garnitur, który panowie założą na studniówkę, a potem także na maturę. Do egzaminu trzeba podejść elegancko, być wystrzyżonym i ogolonym. Ale dziewczyny nie mogą odwiedzać fryzjera od studniówki. Obciąć włosy wolno im dopiero po maturze. Wszystko przez to, że włosy są symbolem męstwa i odwagi. Ciekawe tylko, dlaczego ten przesąd tyczy się jedynie pań?!

Studniówkowe przesądy: Oczko i buty

I znów coś dla dziewczyn, które jak ognia powinny unikać oczka w rajstopach. Na studniówkę lepiej założyć solidne i grube, bo nie pomoże nawet zamalowanie oczka lakierem. A dziura w rajstopach to murowana katastrofa na maturze.

Nie wolno też ściągać butów na studniówce. Dobrze więc, żeby były wygodne. Bo przebieranie butów lub tańczenie boso nie zwiastuje nic szczęśliwego. A jeśli buty pastujemy, to tylko w jedną stronę.

Studniówkowe przesądy: Kopniaki trzy

Kiedy ktoś życzy nam powodzenia, odpowiadamy „nie dziękuję”. W żadnym wypadku nie można przyjąć życzeń, bo to przynosi pecha. Powodzenie nie jest najlepszą wróżbą. Już lepiej życzyć połamania długopisu, nóg, czy złamania karku. Na wszelki wypadek nie dziękujemy. Już lepiej poprośmy o kopniaka. Albo trzy. Więcej kopniaków, więcej szczęścia. Ważne, żeby ich liczba była nieparzysta.

Mówi się, że na studniówce powinno się mieć przy sobie coś pożyczonego. A im więcej takich rzeczy, tym oczywiście lepiej.

A talizmany? Kiedyś stoły maturzystów uginały się pod maskotkami, podkowami i słoniami z podniesionymi trąbami. Teraz nie wolno wnosić talizmanów na egzamin. Chyba, że w kieszeni czy w torebce. Warto więc mieć ze sobą amulet. Podobno też kasztany przynoszą szczęście. Lepiej dmuchać na zimne. A dzień przed maturą trzeba koniecznie włożyć pod poduszkę podręczniki i notatki. Może wiedza przeniknie cudowną mocą przez pierze i wejdzie prosto do głowy.

Czytaj więcej