Czytasz: Studia związane z naturą. Mają je tylko w Chorzowie

Studia związane z naturą. Mają je tylko w Chorzowie

Uczelnie w sytuacji niżu demograficznego o studenta muszą walczyć. Kto zwycięży? - Ten, który będzie wiedział jak spełnić jego potrzeby - uważa dr Marcin Budziński, dziekan chorzowskiej GWSP.

Milena Nykiel-Leśnik: W jakiej kondycji są dziś uczelnie prywatne?

Dr Marcin Budziński, ekonomista, dziekan Górnośląskiej Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości im. Karola Goduli w Chorzowie: - Z jeden strony mamy sytuację niżu demograficznego i fakt, że nie wszyscy chcą studiować, z drugiej – bardzo dużą ofertę studiów, przede wszystkim studiów licencjackich. Wyzwanie stawiane przed uczelniami polega zatem na tym, by studenta do siebie przyciągnąć. My mamy na to receptę. Uważamy, że należy poznać oczekiwania potencjalnego studenta i nie tylko im sprostać, ale też je przewyższyć. GWSP stara się pozytywnie wyróżniać na rynku, poprzez jakość i profesjonalizm. Można to zresztą szybko sprawdzić.

W jaki sposób?

W świecie social mediów nic się nie ukryje. Najlepszym nośnikiem informacji jest przecież sam student. Wystarczy zadać mu pytanie: czy jest ze studiów zadowolony? Na forum internetowym szybko pojawią się informacje na ten temat.

Wasi są zadowoleni?

Nasza uczelnia stara się, by tak właśnie było. Na naszą korzyść działa fakt, że jesteśmy kameralną i dojrzałą uczelnią – na wiosnę obchodziliśmy „osiemnastkę”. Zauważamy, że takie fakty mają swoje odzwierciedlenie na forach internetowych i w statystykach przyjęć – w tym roku studentów mamy więcej niż w roku poprzednim. U nas nie ma anonimowych studentów, nie ma anonimowych wykładowców.

To raczej rzadkość na państwowych uczelniach.

Kilka dni temu przyszedł do mnie student z problemem i wszystko załatwiliśmy od ręki. Co ciekawe, był to pan, którego syn też studiuje. Opowiadał mi, że jego syn również miał jakiś problem na swojej uczelni i poradził mu, by porozmawiał o nim ze swoim dziekanem. A syn na to: „Ale ja nawet nie wiem, kto nim jest”. Kameralność i partnerskie podejście to naprawdę ważna sprawa. To coś, co współczesny student sobie ceni.

GWSP ma... tylko jeden wydział

Tak, zgadza się. Na wydziale Nowej Ekonomii i Gospodarki Kreatywnej oferujemy trzy unikatowe w skali kraju kierunki. Są nimi: gry i grafika interaktywna, modern business - zarządzanie i rachunkowość oraz terapia artystyczna. Wszystkie o profilu praktycznym. Ale to nie koniec. W ramach kierunku, wybiera się także specjalność. Oferujemy np.: psychologię menadżerską, specjalność związaną z show-businessem, projektowanie gier czy naturoterapię.

Nie słyszałam jeszcze o takim kierunku studiów…

Bo mamy go jako pierwsi. Naturoterapia to specjalność na kierunku terapia artystyczna. Z dumą mogę powiedzieć, że to pierwsze takie studia w Polsce. Chętnych nie brakuje. Dziś wielu z nas skupia się na naturalnym i zdrowym stylu życia, na elementach, które uzupełniają medycynę konwencjonalną. Teraz, dzięki GWSP, jest możliwość nie tylko odebrania gruntownej wiedzy na ten temat, ale też – po skończeniu studiów - przekazywania jej innym. Co ciekawe, podstaw anatomii i fizjologii uczymy na tym kierunku m.in. z książek, ale studenci odbywają też zajęcia na łące lub w lesie. W taki sposób najlepiej przecież poznać naturę.

No właśnie, waszą dewizą jest nauka nie przez wkuwanie. Jak w takim razie przekazujecie wiedzę?

Oczywiście podstawy ekonomii na kierunku modern business – zarządzanie i rachunkowość należy mieć. Nie ma więc opcji, by nie sięgnąć do podręcznika. Stawiamy jednak na wiedzę zdobywaną w praktyce. Studenci nie uczą się teorii pisania business planów, tylko po prostu je piszą. Sam prowadzę zajęcia mające na celu kształtowanie postaw kreatywnych i przedsiębiorczych. I nie opowiadam moim studentom jak być kreatywnym, tylko wybieramy się np. do escape room-u. Analizujemy konkretne przypadki. Pamiętam, że mieliśmy na zajęciach gościa, który prowadził swoją firmę iluzjonistyczną. Wzięliśmy jego business na warsztat. W ten sposób studenci wiele mogli się nauczyć o prowadzeniu firmy. Jak studenci uczą się zarządzania eventami, to organizują juwenalia. A to tylko przykłady pierwsze z brzegu.

Obrona pracy licencjackiej też może odbywać się w praktyce?

Tak, na przykład dwa miesiące temu jeden ze studentów naszego kierunku gry i grafika interaktywna, bronił projektu gry, który stworzył. Musieliśmy założyć okulary do wirtualnej rzeczywistości. Było to bardzo interesujące doświadczenie.

Kim jest wasz student? Bo to pewnie nie tylko świeżo upieczony maturzysta...

To wszystko zależy od kierunku studiów. Na specjalności naturoterapia znakomitą większość stanowią osoby w wieku od 30 do 50 lat. Pasjonują się zdrowiem, są świadomi nowych trendów w tej dziedzinie, chcą zdobyć profesjonalną wiedzę na ten temat. Część z nich chce się natomiast doszkolić. Mamy bowiem w swojej ofercie edukacyjnej także studia podyplomowe z naturoterapii. Na zajęcia przyjeżdżają do nas studenci z całej Polski, a nawet zagranicy.

Z zagranicy przyjeżdżają na studia do Chorzowa?

Jak najbardziej. To właśnie z myślą o takich studentach tworzymy harmonogramy zajęć i terminy zjazdów niemal na rok do przodu. Chcą zabukować bilety lotnicze wcześniej, bo wtedy są tańsze. Idziemy im zatem na rękę. Na tym polega przecież partnerskie podejście do studenta. Mamy też wirtualny dziekanat, dzięki czemu wiele spraw załatwić można on line.

Widziałam sztalugi w jednej z waszych sal wykładowych. A nie macie przecież zajęć z rysunku?

Wręcz przeciwnie. Na kierunku gry i grafika interaktywna, zanim studenci poznają zaawansowane narzędzia tworzenie gier i grafiki, mają zajęcia z rysunku i malarstwa. Podczas jednego z pierwszych zjazdów - zajęć, które prowadzi profesor Jan Szmatloch z katowickiej Akademii Sztuk Pięknych - stawiamy studentów przez sztalugami. Muszą wykazać się kreatywnością. Czasem to dla nich szok – zwykle mają do czynienia z rysunkiem komputerowym, a tutaj – z białą kartką. Ale taka formuła się sprawdza, studentom łatwiej później zaprojektować coś za pomocą programów graficznych. No i mają do czynienia z mistrzem-profesorem. Ale to nie wszystko, jeśli chodzi o niestandardowe metody, z których GWSP chętnie korzysta. Może to dziwnie zabrzmi, ale na pierwszych zajęciach z metod ilościowych w biznesie uczymy... obsługi kalkulatora.

…?

No tak, podstawowe funkcje są znane, ale bardzo mało osób wie, jak w pełni korzystać z tego urządzenia. Ma więcej przydatnych guziczków niż nam się wydaje (śmiech). Kalkulator może być niezwykle przydatny.

Jakie wyzwania sobie jeszcze stawiacie?

Cały czas chcemy utrzymywać wysoką jakość kształcenia i dobre, partnerskie relacje z naszymi aktualnymi i przyszłymi studentami oraz absolwentami. Większość z nich to osoby, które wiedzą po co tutaj przyszły. A te, które jeszcze nie zdają sobie sprawy do końca, chcemy motywować do rozwoju. Kiedyś usłyszałem takie zdanie na temat naszej uczelni. Ktoś komuś radził: „Jak chcesz tylko zapłacić za studia i dzięki temu mieć spokój z zaliczeniami, to nie idź do chorzowskiej GWSP”. Uważam, że taka opinia to sukces dla naszej uczelni (śmiech).

Czytaj więcej