Czytasz: Strażnicy podczas mrozów pomogą odpalić samochód

Strażnicy podczas mrozów pomogą odpalić samochód

Straż miejska przygotowana jest już do zimy. 478 interwencji tylko w Rudzie Śląskiej.

O poranku budzi nas już mróz, a to oznacza problemy z dojazdem do pracy, bo akumulator w samochodzie właśnie się z zimna rozładował. W takiej sytuacji od lat o pomoc poprosić można strażników miejskich m.in. z Rudy Śląskiej. Tylko od początku tego roku tutejsi strażnicy 478 razy pomagali w uruchomieniu samochodów.

- A okres zimowy dopiero się zaczyna – mówi Dariusz Kozłowski Zastępca Komendanta Straży Miejskiej w Rudzie Śląskiej.

Od ubiegłego roku taką samą usługę świadczy rybnicka straż miejska, tu również chętnych do skorzystania z niej, nie brakuje. Zarówno w Rudzie, Rybniku, jak i Tychach samochody strażnicy pomagają odpalać za pomocą boostera. Jest to specjalne rozruchowe urządzenie, z którym można dotrzeć do samochodu bez względu na jego lokalizację. Urządzenie kosztuje około 1200 zł i jest w stanie odpalić praktycznie każdy pojazd do 3,5 tony.

W tym roku pomoże też Pszczyna

Specjalne urządzenie rozruchowe zakupiła także pszczyńska straż miejska. Samochody z rozładowanym akumulatorem mieszkańcom gminy, strażnicy pomagają tu odpalać od kilku dni.

- Jednak pod warunkiem, że w danej chwili nie będzie żadnych zgłoszeń wymagających interwencji – zaznacza tutejszy komendant Artur Krzyżaniak.

O zakupie takiego urządzenia myśli już też katowicka straż miejska. W przypadku akumulatora bez mocy bez względu na to, czy strażnicy posiadają specjalne urządzenia do rozruchu, czy nie i tak warto dzwonić o pomoc. Mikołowscy strażnicy, jeżeli nie mają nagłych interwencji, swoim mieszkańcom uruchomić samochód podczas mrozów pomagają za pomocą kabli rozruchowych. Tak też jest w wielu innych śląskich miastach.

Taksówkarz też pomoże 

W kryzysowej sytuacji pomóc nam też mogą taksówkarze. Tu usługa jest jednak odpłatna, bez względu na to, czy samochód uda się odpalić, czy nie, zapłacimy za nią około 25 zł.

Czytaj więcej