Czytasz: Strajk w rybnickim szpitalu. Co z pacjentami?

Strajk w rybnickim szpitalu. Co z pacjentami?

Dzisiaj ostatnie zabiegi. Od jutra tylko pilne operacje ratujące życie.

Związkowcy nie czekali na zaplanowane na poniedziałek spotkanie z marszałkiem. Dziś o 8:24 poinformowali zarząd szpitala o proklamowaniu strajku. Rozpoczęli go o 8:30.

Spór narasta od maja. Pracownicy szpitala żądają podwyżki pensji o 1200 zł. Związkowcy domagają się również zwiększenia zatrudnienia o pielęgniarki na oddziale intensywnej terapii i bloku operacyjnym. Wicemarszałek Michał Gramatyka zobowiązał zarząd szpitala do rozstrzygnięcia wszelkich pozapłacowych żądań personelu. Spotkanie zaplanowano na piątek. Kwestie finansowe miały zostać omówione w poniedziałek w Urzędzie Marszałkowskim. Związkowcy czekać nie chcieli.

- Z przykrością muszę stwierdzić, że dla pana marszałka ważniejsze są wybory, ważniejsza jest polityka, niż ludzie – mówił Dominik Kolorz podczas demonstracji przed rybnickim szpitalem.

- Pracownicy nie mogą w części brać udziału w strajku, a w części wykonywać obowiązków pracowniczych. Strajk polega na powstrzymaniu się od pracy w godzinach pracy w danym dniu roboczym - czytamy w regulaminie strajku uchwalonym dziś o 8:24.

Zdaniem Piotra Rajmana, przewodniczącego Solidarności szpitala w strajku bierze udział pół tysiąca pracowników. Strajk ogłoszono bezterminowo.

Czytaj więcej