Czytasz: Stolico! Podziel się z nami władzą!

Stolico! Podziel się z nami władzą!

Niech Marcin Krupa odda część władzy. Wszyscy na tym zyskają. On także.

Partyjny kacyk, Zdzisław Grudzień, zapisał paskudną kartę w dziejach naszego regionu. Nazywany „Towarzyszem Paluszkiem” (od „zastępcy członka” Biura Politycznego KC PZPR), skłócał i dzielił Ślązaków, napuszczał Zagłębie na Śląsk, zastraszał, gnębił i niszczył ludzi. Smutnym symbolem jego rządów pozostaje ostateczne pognębienie powszechnie szanowanego Jorga, czyli Jerzego Ziętka, i rozwalenie cudownej architektury Giszowca, poprzez wyburzenie części przepięknych domków i wstawienie tam obrzydliwego blokowiska. Krótko mówiąc, zostawił po sobie bajzel, jak Szyszko w przyrodzie. Jego pośmiertny tryumf, to wciąż żywa niechęć Katowic do Sosnowca i odwrotnie.  


Dziś powstaje (kolejna) mała szansa na pokazanie, że żaden partyjny bonzo nie będzie nam układał relacji w województwie. Nawet 35 lat po śmierci. Piszę to trochę z przymrużeniem oka. Ale tylko trochę, bo w polityce symbolika jest nader ważna. A Smoleńsk, brzoza i odloty Macierewicza są tego najlepszym dowodem.  


Mamy metropolię. Żeby być precyzyjnym - będziemy ją mieć. Daj Boże… Oczywiście rację ma prezydent Krupa, że jak zaczniemy się kłócić, gdzie ma być jej stolica, to pogrzebiemy ideę metropolitalną, i to w wieku niemowlęcym. Ale symboliczne podzielenie się władzą a spór o stolicę, to dwie różne kwestie. Katowice są i będą najważniejszym punktem na regionalnej mapie. Nikt przy zdrowych zmysłach tego nie zakwestionuje. Ale metropolia to wiele instytucji. I wyprowadzenie jednej ważnej, bądź kilku, z Katowic, nikomu nie zaszkodzi. 

Popieram Sosnowiec. Tak, ja, Ślązak z dziada pradziada, uważam, że należy się symbolicznie podzielić władzą z Zagłębiem. Uważam także, że „metropolitalny gest uznania” należy się też innemu miastu w regionie. Moim zdaniem to powinien być Bytom. Przepiękny, cholernie zaniedbany, od lat zmagający się z głupotą części politycznych elit i wizerunkiem miasta, w którym są katowane, zaniedbane i chore dzieci. A przecież Bytom to w ostatnich latach także skok do przodu, lepsze skomunikowanie, próba odbudowy wzorcowego na europejską skalę, urbanistycznego cudu centrum i osi miasta. Umieszczenie tam jakiegoś symbolu władzy, w tak silnym regionie jak Śląsk, byłaby dla mieszkańców fajnym gestem. My, z tych cudnych, całkowicie odmienionych Katowic, naprawdę czasem nie dostrzegamy, jak nam zazdroszczą NOSPRu, Muzeum Śląskiego, przebudowanego centrum, fantastycznego Bażantowa, Doliny Trzech Stawów, MCK czy osi kultury. 

Przed prezydentami regionu niełatwe zadanie. Jego zasadniczą część musi na siebie wziąć Marcin Krupa. Młody prezydent Katowic ma szansę na przejście do historii nie tylko jako dynamiczny włodarz miasta. Także jako facet, który posklejał to, co komuna przez dziesięciolecia rozwaliła. 

 

Czytaj więcej