Relacja

Boją się jeszcze większej masakry

Nad zalewem Sosina wycięto 50 drzew. Grupa jaworznian protestuje, nie chcą takich zmian.

Wczoraj o godz. 18:00 zebrali się w miejscu wycinki. Chcą by władza zastanowiła się na tym, co robi. "Bo my nie jesteśmy w stanie funkcjonować bez natury". Ostrzegają, że wkrótce śpiew ptaków odtwarzać będziemy z aplikacji w smartfonie, a o drzewach będziemy opowiadać młodszym pokoleniom, jak o dinozaurach. 

- Władze miasta mówią, że to przez ścieżkę. Między plażą a krzakami, gdzie właśnie stoimy, jest jakieś 40 m. Czy mamy tak szeroką autostradę w Polsce? No mamy, ale nie ma ich dużo. Postanowili wybudować kolejną w Jaworznie? Dla rowerzystów potrzebne jest 1,2 m ścieżki rowerowej. Dla rolkarzy podobnie. Jeżeli panuje kultura pośród ludzi korzystających z drogi, nie są potrzebne aż tak duże przestrzenie - komentuje inicjator akcji Adam Sokołowski. Te drzewa niczemu nie były winne - dodaje. 

Forma wypoczynku

Władza zapowiada, że na Sosinie powstanie miejsce do wielofunkcyjnego wypoczynku. Sokołowski apeluje, że nie o taki rodzaj wypoczynku chodzi. Bo wędkarze lubią usiąść pod drzewem.

- Jeśli będę chciał odpocząć na betonie, to wyjdę i usiądę na pierwszym lepszym parkingu. Rozłożę krzesełko i stwierdzę, że wypoczywam - odpowiada Sokołowski. 

Podkreśla, że drzewa dawały osłonę przed słońcem. Teraz powstała pustynia. Zgromadzeni sugerują, czy może władze miasta chciały nawiązać do tego, co dzieje się nad polskim morzem. Czy w Jaworznie też ruszy bitwa o skrawek plaży i zagości "parawaning"?

"Jaworznickie bestialstwo"

Protestujący mają nadzieje, że zapalone znicze oraz światełka zwrócą uwagę władzy i innych mieszkańców. Jeśli cmentarzyska zostaną oświetlone, coś może się zmienić. - Tu potrzebny jest głos rozsądku — apelują zgromadzeni. 

Podczas rozmowy wspominają słowa znanego przysłowia: "Kiedy wycięte zostanie ostatnie drzewo, ostatnia rzeka zostanie zatruta i zginie ostatnia ryba - odkryjemy, że nie można jeść pieniędzy"

  

 

Czytaj więcej

Zmiana kategorii na: Wnętrza