Czytasz: To nie była zwykła konferencja prasowa. „Poszło zgłoszenie do CBA” [WIDEO]

To nie była zwykła konferencja prasowa. „Poszło zgłoszenie do CBA” [WIDEO]

15 mln zł więcej niż zakładało miasto. Taką ofertę na sprzątanie Sosnowca złożyła jedna z firm. - I były naciski, by z niej skorzystać - mówi Arkadiusz Chęciński.

To nie była zwykła konferencja prasowa. Zwołano ją w środę na prędce, przed wejściem do głównego budynku sosnowieckiego magistratu. Informacje, jakie otrzymaliśmy wcześniej też były zdawkowe. Dowiedzieliśmy się, że prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński podejrzewając korupcję, złożył zawiadomienie do Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

15 mln więcej niż miasto miało do wydania

O jakiej sprawie mowa? Chodzi o przetarg, w trakcie którego Sosnowiec wyłonić miał firmę sprzątającą miasto przez najbliższe cztery lata. Kwota, jaką magistrat na to przeznaczył sięgała 35 mln zł. - Dostaliśmy tylko jedną ofertę. Przekraczała nasze szacunki o ok. 15 mln zł - mówił podczas środowej konferencji prasowej prezydent Chęciński. Skutek? Miasto unieważniło procedurę i zaczęło rozmowy z Miejskim Zakładem Usług Komunalnych.

Jeśli nie prywatna firma, to może spółka miejska?

- Doszliśmy do wniosku, że podobnie jak w innych miastach - szeroko pojętym sprzątaniem Sosnowca - zajmie się spółka miejska - wyjaśniał Chęciński. - Zaczęliśmy szacować koszty takiego zadania. Konieczny były zakup sprzętu i zatrudnienie ok. 90 nowych pracowników, ale i tak by się opłacało – mówił Rafał Łydek, dyrektor sosnowieckiego MZUK-u, również obecny na niecodziennej konferencji przed urzędem. Wtedy miały zacząć się „naciski”.

Naciskali na zatrudnienie drogiej firmy

- Dotarły do mnie informacje, że są osoby, które naciskają, by do sprzątania naszego miasta zatrudnić jednak firmę, która jako jedyna zgłosiła się do przetargu. Mając podejrzenia o zaburzeniu konkurencyjności w unieważnionym postępowaniu przetarhowym, zdecydowałem się zgłosić sprawę do CBA – uzasadnia prezydent Chęciński. - 15 mln zł to duża kwota, która można wydać w mieście w lepszy sposób - dodaje sosnowiecki włodarz.

Nie chce zdradzić jednak czyje nazwiska znalazły się w piśmie skierowanym do służb. - Od tego są służby, by wyjaśnić sprawę. Wiem, że ktoś może powiedzieć, że robię taki ruch w kampanii wyborczej. Dla mnie najważniejszej jest jednak dobro mieszkańców - podkreślał przed kamerami Chęciński.

Jak udało się nam dowiedzieć nieoficjalne, chodzi o kilku radnych. To oni mieli naciskać na zatrudnienie spółki Jan Pilch (przez ostatnie lata zajmowała się utrzymaniem czystości w Sosnowcu i to ona była jednym oferentem w unieważnionym właśnie przetargu). 

Czytaj więcej