Czytasz: Snowboardzista zjechał z trasy i wpadł w "studnię drzewną"

Snowboardzista zjechał z trasy i wpadł w "studnię drzewną"

Ratownicy GOPR interweniowali w masywie Skrzycznego.

Wczoraj ratownicy ruszyli na ratunek snowboardziście, który zboczył ok. 10 metrów z trasy narciarskiej, bo chciał zrobić zdjęcia Tatr. Mężczyzna wpadł w "studnię drzewną".

Studnia drzewna powstaje, gdy padający śnieg opiera się na gałęziach większych drzew, pozostawiając przestrzeń pod nimi całkowicie pustą. Gdy śniegu jest dużo, tworzy się "studnia", zupełnie niewidoczna z zewnątrz. Można w nią wpaść nawet kilka metrów w dół, a wydostanie się z niej jest bardzo trudne.

 

- Szczęśliwie upadek ok. 2,5 metra w dół, przy takiej ilości śniegu, nie spowodował u mężczyzny żadnego urazu. 3 ratowników pomogło mu wydostać się na powierzchnię - informuje GOPR.

Ratownicy apelują, by nie zbaczać z wytyczonych szlaków i tras, bo w obecnie panujących warunkach to bardzo niebezpieczne. 

Fot. GOPR Beskidy