Relacja

Smogowe starcie prezydenta i marszałka

W Tychach marszałek Wojciech Saługa i prezydent Andrzej Dziuba na spotkaniu z mieszkańcami mówili o wspólnej walce ze smogiem.

Spotkanie w tyskiej Andromedzie poświęcono działaniom podejmowanym w ramach likwidowania niskiej emisji. Zbiegło się ono z niedawnymi fatalnymi wynikami jakości powietrza w samych Tychach. 

- Pesymiści wyśmiewają ruch społeczny walki o czyste powietrze. Mówią, że kiedyś śnieg był czarny. Dziś jest biały. Jaki więc smog? Jednak od tego czasu zmieniło się to, że palimy dużo gorszym paliwem. Kiedyś nie było mułów i flotów. Palono czystym węglem. Województwo śląskie zaproponowało zmiany prawne. Potrzebujemy współpracy wszystkich samorządów. Drugi element, to wyeliminowanie złych piecy. Szacunkowa skala, to ok. 700 tys. złych kotłów. Przyjmując, że wymiana jednego, to średni koszt blisko 10 tys. zł, potrzeba 7 mld złotych. To pięć budżetów województwa śląskiego. Mam nadzieję, że się rząd obudzi. - rozpoczął marszałek Wojciech Saługa

- Tyszanie podchodzą do tego problemu na poważnie. Ktoś kiedyś powiedział, że jesteśmy zielonym tygrysem Śląska. Zależy nam, żeby to było prawdziwe określenie. Z problemem smogu bardzo konkretenie zaczęliśmy walczyć w 2002 roku. Byliśmy pierwszym miastem, które wprowadziło rozwiązania kopiowane przez inne gminy. W tamtych czasach to nie było takie proste. Musieliśmy przełamywać mentalnosć izby obrachunkowej i urzędów skarbowych. Dziś wiemy jak to robić. Potrzebna jest kasa. - mówił Andrzej Dziuba

SPORT, to nie zawsze ZDROWIE

Uczestnicy spotkania podkreślali zbyt małą świadomość zagrożenia nawet wśród osób dbających o zdrowie. Wciąż widać ludzi biegających przy ogłoszonym alercie smogowym. W czasie przekroczenia stężenia pyłu zawieszonego organizowane są treningi na rozświetlonych boiskach. A rodzice z dziećmi wychodzą na spacery. Zagrożenie jest realne, nawet kiedy go nie widać. Wojciech Saługa przywołał przykład, który jego zdaniem najbardziej obrazuje skalę niebezpieczeństwa. 

Lekarze przekonują, że paląc mułem w tradycyjnym piecu, kilkumiesięczne dziecko wdycha powietrze, które można porównać z wypalaniem 10 papierosów dziennie. Który rodzic świadomie zgodziłby się na to? Wygramy ze smogiem, jeśli większość społeczeństwa zrozumie, że to czym i jak pali może truć jego samego i sąsiadów. 

SKALA PROBLEMU W TYCHACH 

Andrzej Dziuba podkreślił, że w czasie pierwszego programu wymieniono 2200 palenisk. Ten rozpoczął się 15 lat temu. Można przyjąć, że większość z nich wymagać będzie ponownej wymiany. Aktualną ilość kotłów szacuje się na podstawie deklaracji śmieciowych. Od 2015 roku, zgodnie z nową regulacją gospodarki odpadami, w Tychach podstawianych jest ok. 3500 pojemników na popiół. Prezydent ocenia, że ta ilość palenisk wiąże się z około 12 tysiącami osób. Przyjmując, że za smog w mieście odpowiedzialni byliby sami mieszkańcy, wszystkich tyszan truje zaledwie 10% z nich. 

- Zakładając konieczność wymiany wszystkich palenisk, potrzeba 35 mln złotych. To nie jest kwota, która powalałaby budżet miasta Tychy. Mamy zapewnione dwie pożyczki z WFOŚ i NFOŚ. Jesteśmw stanie w miarę szybko dokonać takiej wymiany. Już realizujemy kolejny projekt. Jednak sami nie zrobimy nic. Tychy nie są wyspą szczęśliwości. Powietrze nie zna granic. To jest problem całego Śląska, a dziś wiemy, że całej Polski - mówił Andrzej Dziuba

Składowiska przynoszą także inne informacje. Zimą trafia na nie zdecydowanie mniej odpadów niż latem. Nawet przyjmując, że w czasie niskiej temperatury ludzie piją zdecydowanei mniej wody, to i tak spora ilość butelek plastikowych szacunkowo ląduje w piecu. Prezydent Andrzej Duda powody spalania śmieci i palenia niskiej jakości paliwem widzi w zasobności portfela mieszkańców Tychów. W 2002 roku tona ekologicznego węgla wynosiła 200 zł. Dziś, to koszt ok. 800 zł. W ciągu piętnastu lat ceny wzrosły czterokrotnie. Nie pokrywa się to jednak ze wzrostem płac.

WALKA ZE SMOGIEM

Główną przyczyną niskiej emisji w województwie śląskim są przydomowe kotły. W samych Tychach komunikacja odpowiada za maksymalnie 6% pyłu zawieszonego w powietrzu. Dlatego działania nakierowane są na wymianę pieców zapewniajacych wysokie normy spalania. Konieczne jest jednak, żeby były w nich spalane paliwa wysokiej klasy. Wyższa jakość, to wyższa cena, dlatego miasto Tychy chce przeznaczyć dodatkowe środki na termomodernizację budynków. Zapewni ona mniejszą przepuszczalność cieplną domów, co przełoży się na niższą ilość spalanego węgla. Dodatkowo miasto chce poprzez modyfikację miejskiego programu zachęcać do przyłączania się do sieci ciepłowniczej. W założeniach nowego programu jest całkowite pokrycie kosztów przyłączenia do miejskiej sieci oraz zmniejszenie dotacji dla wymiany kotłów węglowych. Dla lepszego rozeznania skali problemu w samym mieście, uruchomiona zostanie miejska sieć pomiarowa.

BEZPŁATNY TRANSPORT

Andrzej Dziuba podkreślił, że nie widzi powodu dla bezpłatnej komunikacji w czasie alertów smogowych. Jego zdaniem w Tychach nie przyniesie to oczekiwanych efektów. W Warszawie przyrost pasażerów bezpłatnej komunikacji wyniósł 4%.

Wprowadzenie darmowej komunikacji nie przyniesie efektu. To działanie typowo PR. Za te pieniądze lepiej wymienić dwa piece więcej. Osobiście uważam, że to nie ma sensu - argumentował Andrzej Dziuba.

Zdaniem jednego z uczestników spotkania ta forma walki ze smogiem może przynieść zupełnie przeciwny efekt edukacyjny. Ludzie mogą uznać, że za smog odpowiedzialny jest transport. A w Tychach, to zaledwie 6%. Na sali nie zabrakło zwolenników darmowej komunikacji. Wśród nich byli inicjatorzy akcji w Tychach.
Zaliczał się do nich także marszałek Wojciech Saługa. Zgodnie z jego decyzją Koleje Śląskie przewożą właścicieli samochodów za darmo. W czasie ostatniej akcji z tej formy skorzystało 2300 osób. 

Koleje Ślaskie będą jeździły za darmo. To nie PR, a promocja dobrych zachowań. Przekroczenie stężenia, to paradoksalnie szansa promocyjna Kolei Śląskich. W naszym interesie jest, żeby ludzie przesiedli się na transport publiczny. Wielu podkreślało, że nie miało świadomości, że dzięki kolejom mogą przemieszczać się tak szybko. Trasa Katowice-Sosnowiec, to 12 minut pociągiem. Samochodem ponad godzina -  ocenił Wojciech Saługa.

SPOTKANIE FANÓW WALKI Z NISKĄ EMISJĄ

Spotkanie zorganizował tyski Klub Obywatelski. Uczestników marszałek Wojech Saługa nazwał fanami walki z niską emisją. Podkreślił jednak, że w skali całego województwa ta świadomość jest zdecydowanie niższa.

- W marcu 2016 wysłaliśmy ankiety do gmin sprawdzając zaangażowanie do walki ze smogiem. Połowa z nich nie była zainteresowana. Miasto, takie jak Tychy sobie poradzą, ale pozostałe gminy wymagają wsparcia rządowego. Nas, zwolenników tej walki, musi być coraz więcej.

 

Czytaj więcej

Napisz do autora m.ciesla@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Lifestyle