Czytasz: Ślązacy przypominają o tragedii
Przeszli trasą do obozu, w którym Polacy zgotowali okrutny los Ślązakom.

Zdjęcia: Mateusz Rzońca

Obóz w Świętochłowicach-Zgodzie był filią niemieckiego KL Auschwitz, ale nie zakończył swojej działalności wraz z zaprzestaniem działań wojennych. Do listopada 1945 roku Polacy więzili w nim Ślązaków, autochtonów i Niemców. Dziś trasę, którą przejść musieli więźniowie, pokonali ci, którzy o tej tragedii chcieli przypomnieć. Tragedii, która wobec ujawnionych tydzień temu praktyk neonazistowskich staje się aktualną przestrogą.

- W 1945 nie nadeszło wyzwolenie. Obóz dalej funkcjonował. Już nie jako filia KL Auschwitz, ale jako obóz Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Ginęli w nim i cierpieli przede wszystkim Ślązacy, autochtoni, Niemcy. Często bez winy - mówi Henryk Mercik

Marsz co roku prowadzony jest tą samą trasą. Tą, którą szli jego pierwsi powojenni więźniowie. Ruszyli z Katowic do Świętochłowic. Najpierw do miejsca przy targowej hali, gdzie w 1945 roku spędzali kilka dni zanim zapędzono ich do obozu. Później przed bramę obozu. Trafiali tam m.in. Ślązacy podejrzewani o wrogi stosunek do władzy i żołnierze AK. Osadzane tam po wojnie osoby nazywano "zbrodniarzami faszystowsko-hitlerowskimi". Liczba śmiertelnych ofiar tego obozu szacowana jest na blisko 2 tys. Ginęli z powodu tragicznych warunków sanitarnych, chorób, niewolniczej pracy i nieludzkiego traktowania.

- Te opaski w śląskich barwach to znak pamięci o tych, którzy za swą śląskość cierpieli i ginęli - podkreślił europoseł Marek Plura.

Tragedia nieoczywista

W miejscu zbiórki uczestników Marszu na Zgodę swój "wiec przeciwko antypolonizmowi RAŚ" zorganizowało Stowarzyszenie Weteranów Walki o Niepodległość Niezłomni.

- Tu jest Polska – skandowali uczestnicy wiecu Niezłomnych, kiedy ruszał Marsz na Zgodę - Wszyscy zobaczą, że jest polska odpowiedź na tę bezczelną niemiecką propagandę – powiedział Adam Słomka, dziękując uczestnikom wiecu za obecność.

Spór między tymi środowiskami dotyczy m.in. używanej przez RAŚ nazwy "polski komunistyczny obóz koncentracyjny". "Ktoś musi powiedzieć prawdę, że to jest zakłamywanie historii, wprowadzanie w błąd międzynarodowej opinii publicznej - przecież nie polskiej, bo Polacy wiedzą, że nie było polskich obozów" – powiedział Słomka, przypominając, że niemieckie obozy po wojnie zajmowała Armia Czerwona i wykorzystywała je do swoich celów.

Czytaj więcej