News, Komentarz

Śląski zawsze Narodowy

z Janem Tomaszewskim o Stadionie Śląskim i kibicach

Dwunasty śląski zawodnik.

Stadion Śląski kojarzy się z tym, że za naszych czasów, pana Kazimierza Górskiego był tym prawdziwym dwunastym zawodnikiem. I tam odnosiliśmy naprawdę największe sukcesy - mówi Jan Tomaszewski.

Wspomina mecze eliminacji Mistrzostw Europy w 1975 roku. Mecz Polska - Holandia wciąż uważany jest za jedno z najpiękniejszych spotkań polskiej kadry narodowej. Jak mówi Tomaszewski, wygraną 4:1 z wicemistrzami świata na Stadionie Śląskim, zawdzięczają właśnie kibicom.

Atmosfera na stadionie zrobiła ogromne wrażenie na najlepszym piłkarzu tamtej epoki, samym Johanie Cruyffie.

Słuchaj, w takim kotle, to jeszcze nie grałem.
A przecież on grał na największych stadionach świata - przypomina Tomaszewski

Chcieliśmy tu grać.

Finały Mistrzostw Europy, kiedy grały cztery zespoły, przegraliśmy przez Stadion Śląski - przez to, że nie pozwolono nam na nim zagrać meczu z Włochami.

Mecz 26.10.1975 z reprezentacją Włoch trzeba było wygrać. Niestety, na warszawskim Stadionie Dziesięciolecia, wypełnionym cichymi i majestatycznie oglądającymi mecz „krawaciarzami”, udało się jedynie bezbramkowo zremisować. Do finałów weszła wtedy Holandia z przewagą dwóch bramek nad reprezentacją Polski.

Tomaszewski podziwia dzisiejszych reprezentantów głównie za to, że potrafią zaśpiewać hymn narodowy. Sam przez ogromne wzruszenie nie był w stanie tego zrobić. Na Śląskim Mazurek Dąbrowskiego, jak mówił były polski bramkarz, śpiewało 100 tys., a czasami (choć nielegalnie), nawet 110 tys. kibiców.

Przyszłość śląskiego.

W przyszłym roku ma zostać zakończona wieloletnia modernizacja stadionu. Jak zapewnia Tomaszewski, jeśli w Polsce odbyłyby się Mistrzostwa Świata, to na pewno Stadion Śląski byłby jedną z aren. A jak mówi, nie jest to takie nierealne.

Zbyszek Boniek naprawdę jest szanowany. My Polacy udowodniliśmy, że potrafimy zorganizować mistrzostwa Europy, mistrzostwa świata w siatkówce i innych dyscyplinach.

Bandyci i terroryści stadionowi.

Polscy kibice są najlepszymi kibicami na świecie. Tak twierdzą siatkarze, koszykarze, wszyscy tak twierdzą i tak jest. Z kibiców kadry narodowej już jesteśmy dumni - mówi Tomaszewski.

Zamiast terminów „pseudokibice”, „kibole” woli zdecydowanie mocniejsze i jego zdaniem trafniejsze. Mówi więc o bandytach i terrorystach stadionowych.

To jest tak samo, jakby ktoś nałożył koszulkę lub szalik Teatru Wielkiego  i zrobił rozróbę w innym teatrze w Warszawie. To byłby to jakiś pseudomeloman? Nie. Byłby to terrorysta i bandyta.

Problemy z burdami na stadionach są w jego ocenie wynikiem wielu lat zaniedbań. Rozwiązania zaproponowane przez premiera Tuska uważa za niesprawiedliwe względem kibiców. Zamykanie stadionów przez wybryki 50, 100 prowodyrów nie jest wyjściem z sytuacji. Chciałby indywidualnych kar wzorem tych w Wielkiej Brytanii wprowadzonych przez Margaret Thatcher.

Przeskok przez jakiś klombik - 1000 funtów, wejście na boisko - 5000 funtów. To jest jedyny ratunek dla polskiej piłki. Jeśli pani premier to zrobi, jeśli zrobi to Mariusz Błaszczak, jeśli zrobi to Zbyszek Ziobro. Jestem przekonany, że zapiszą się w historii polskich kibiców tak, jak Margaret Thatcher, która jest do dzisiaj wspominana, że zrobiła porządek z bandytami i terrorystami angielskimi.

Brak zdecydowanych działań będzie skutkował kolejnymi problemami, jak te w meczu Legii z Realem.

Czytaj więcej

Napisz do autora m.ciesla@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Kultura