Czytasz: Śląski NFZ: wciąż możliwa ugoda z marszałkowskimi szpitalami

Śląski NFZ: wciąż możliwa ugoda z marszałkowskimi szpitalami

Dyrektorzy pięciu szpitali prowadzonych przez samorząd woj. śląskiego oświadczyli, że domagają się całej zapłaty za tzw. nadwykonania.


Marszałkowskie szpitale mogą jeszcze podpisać ugody w sprawie wypłaty części pieniędzy za świadczenia wykonane ponad limit na obowiązujących ogólnie zasadach – poinformował w środę dyrektor śląskiego oddziału NFZ Jerzy Szafranowicz.

Podczas wtorkowej konferencji prasowej w Katowicach dyrektorzy pięciu szpitali prowadzonych przez samorząd woj. śląskiego oświadczyli, że domagają się całej zapłaty za tzw. nadwykonania, czyli świadczenia wykonane w ubiegłym roku ponad limit określony w umowie z NFZ. W sumie chodzi o kwotę 7,5 mln zł.

NFZ zawarł dotychczas 264 ugody ze świadczeniodawcami w obszarze leczenia szpitalnego, zdecydowały się na to m.in. duże szpitale kliniczne, a także większość spośród 22 marszałkowskich. Ugody nie chcą natomiast podpisać dyrektorzy Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 5 im św. Barbary w Sosnowcu, Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej, Centrum Pulmonologii i Torakochirurgii w Bystrej, szpital zakaźny w Chorzowie, Wojewódzki Szpital Specjalistyczny nr 2 w Jastrzębiu Zdroju – 3 mln zł. Domagają się całej zapłaty za nadwykonania.

Dyrektorzy szpitali podkreślali, że nie mogli odmówić pacjentom pomocy, a niższe finansowanie przyczynia się do zadłużania placówek.

"Żaden ze szpitali nie może podpisać ugody, bo podpisując ją de facto zrzeka się walki o całą resztę pieniędzy, tych które NFZ nie uznaje. Nasza propozycja idzie w dwóch kierunkach – albo NFZ usiądzie z nami do stołu i zastanowimy się, ile z tych 7,5 mln zł może wrócić do naszych szpitali, albo podpiszemy z NFZ ugody w taki sposób, że nie zrzekniemy się roszczeń wobec NFZ o zrealizowane przez nas procedury medyczne" – powiedział we wtorek wicemarszałek województwa śląskiego Michał Gramatyka.

Dyrektor śląskiego oddziału NFZ Jerzy Szafranowicz zapewnił podczas środowej konferencji prasowej w Katowicach, że jest w kontakcie z wicemarszałkiem. Podkreślił, że podział pieniędzy za nadwykonania jest dokonywany w całym kraju według tych samych wytycznych, a ugoda oznacza rezygnację z części swoich roszczeń. "Jeśli marszałek pozostanie przy stanowisku, że proponowane szpitalom kwoty są zbyt małe, pozostanie droga sądowa" – powiedział.

"Jeśli natomiast dyrektorzy zgodzą się podpisać ugody na obowiązujących zasadach, to jesteśmy gotowi je podpisać" – dodał. (PAP)

autor: Anna Gumułka

Czytaj więcej