Czytasz: Biznes na złość Kaczyńskiemu?

Biznes na złość Kaczyńskiemu?

Śląski biznesmen Piotr Dytkowski o gospodarczych ustawach rządu

Jest przedsiębiorcą od 1994 roku. Z sukcesem restrukturyzował spółki, w zarządach których zasiadał. Jedną z nich wykupił i w ciągu 17 lat uczynił z niej europejskiego lidera w swojej branży.

Jak zapewnia, po roku „dobrej zmiany” zmuszony został część produkcji przenieść za granicę. Śląski biznesmen Piotr Dytkowski komentuje dla silesion.pl rządowe pomysły reindustrializacji, konstytucji dla biznesu i plan zrównoważonego rozwoju Mateusza Morawieckiego.

Rząd zna nasze uwagi. Nie chcą słuchać.

Podczas Kongresu Eksporterów Polskich, zorganizowanego 17 listopada w Ministerstwie Rozwoju w Warszawie, podsumowywał gospodarcze konsekwencje roku rządów Beaty Szydło. Pani premier wyszła w połowie. Minister Morawiecki wysłuchał do końca, ale komentować nie chciał. Tego samego dnia Jarosław Kaczyński brak wzrostu gospodarczego przypisał działaniom przedsiębiorcom opozycyjnym.

Trzeba skończyć z mitem powtarzanym przez ludzi, którzy nigdy w biznesie nie pracowali i nie mają o tym zielonego pojęcia. Biznes nie wiąże się z mega ogromnymi zyskami. Większość przedsiębiorców pracuje na marżach rzędu kilku, maksymalnie kilkunastu procent.

A to w jego ocenie za mało, żeby poradzić sobie ze zmianami, do których przedsiębiorców zmusił aktualny rząd. Minimalna stawka godzinowa, wzrost płacy minimalnej, a do tego program 500+ wprowadzone w tak krótkim czasie odbiło się negatywnie na rynku pracy. 

Spadają inwestycje, gdy odbieramy przedsiębiorcom pieniądze poprzez zmuszanie ich z zaskoczenia do podwyżki płac, podczas gdy oni mają już wynegocjowane kontrakty i muszą trzymać tę cenę, na którą się zgodzili. Zmienia im się minimalną płacę, czyli rosną koszty i cierpią na tym inwestycje, bo nie ma pieniędzy.

Jak podkreśla, więcej niż 52% PKB wytwarzane jest w małych i średnich przedsiębiorstwach. Do tej pracy zatrudniani są pracownicy umysłowi, ale także niewykwalifikowani pracownicy fizyczni. Oni z rynku pracy zniknęli wraz z wprowadzeniem programu 500+  

Program 500+ to jest katastrofa dla polskiego rynku pracy. Program wyprowadził z rynku setki tysięcy kobiet i mężczyzn. Jeśli zabierzemy siłę roboczą przedsiębiorcom, to kto będzie tworzył ten PKB? Rząd? Urzędnicy? Oni nie tworzą PKB. Oni z niego korzystają.

Zapewnia, że wszystkie środowiska przedsiębiorców chcą współpracować z każdą władzą i wspierać ją w podejmowaniu kwestii gospodarczych. Konsultacje się odbyły, ale obecny rząd nie bierze ich pod uwagę.

FIKCJA MORAWIECKIEGO

Piotr Dytkowski nie wierzy w Konstytucję biznesu Morawieckiego. Hasło zaczerpnięte z ustawy Wilczka „co nie jest zabronione, jest dozwolone” nie przystaje do aktualnych przepisów. Konieczne byłoby uchylenie wielu aktów prawnych. Wśród nich m.in. planowanego wprowadzenia zakazu handlu w niedzielę. Ale większym problemem jest ustawa o VAT, która z powodu ciągłych zmian wytworzyła sytuację, w której przedsiębiorcy wnioskują o wiążącą interpretację przepisów z urzędów skarbowych, które też bywają uchylane.

Pan Minister Morawiecki mówi piękne rzeczy. Tworzy jeszcze ładniejsze prezentacje, ale urzędnicy są niedoszkoleni. Nie mają pojęcia o biznesie. Wielokrotnie zdarza się, że interpretacje urzędnicze są odległe od prawdy. Wprowadzenie pośrednika w tych relacjach wprowadzi jeszcze większy bałagan. A przynajmniej natłok dużej ilości spraw. Rzecznik nie ma szansy funkcjonować.

Pomysł sam w sobie przedsiębiorcy uważają za ciekawy, ale niemożliwy do spełnienia. Przeszkodą ma być galopujący deficyt budżetowy, spadające inwestycje i odpływ kapitału.

Przedsiębiorcy trzymają kciuki za pana ministra Morawieckiego, ale po pierwsze nie ma o tym pojęcia, po drugie nie ma zaplecza w rządzie, po trzecie lider Prawa i Sprawiedliwości opiera sukces swojej partii na czystym populizmie, którego nie da się zgrać z gospodarką. 

Reindustrializacja 

Reindustrializacja to mądra droga działania i dobry szczytny kierunek. Pan minister Morawiecki nie jest w stanie tego wprowadzić, nie wsłuchując się w głos przedsiębiorców, którzy takie przemysłowe przedsiębiorstwa mają. Niestety pan minister Morawiecki nie słucha tych podpowiedzi.

Przedsiębiorcy mają swoje zapatrywania polityczne, sympatie i poglądy, ale dobro biznesu jest również dobrem kraju i wymaga wzniesienia się ponad te poglądy. 

Bez Happy endu

Niechętnie bierze takie rozwiązanie pod uwagę, ale jak tłumaczy, jeżeli polityka gospodarcza aktualnego rządu będzie przebiegała dalej w tym kierunku, to wyprowadzi całą spółkę poza granicę Rzeczpospolitej Polskiej. 

Nie zrobię tego z przyczyn, o które podejrzewa pan Kaczyński, że robie mu na złość, ponieważ to są zbyt duże peniądze i zbyt duży interes.

Czytaj więcej