Czytasz: Silesion Extreme Run za nami. Przeżyjmy to jeszcze raz!

Silesion Extreme Run za nami. Przeżyjmy to jeszcze raz!

01:09
Kilkaset osób stanęło na starcie Wielkiego Biegu, który zorganizowaliśmy dla Was w Bobolicach. Zobaczcie relację wideo z tego wydarzenia.

Wszystko zaczęło się od marzenia.

- Jesienią ubiegłego roku wymyśliłem, że facet w moim wieku, u progu 50-tki, powinien się zmierzyć z jakimś wyzwaniem. Wspólnie z moimi kolegami i ekspertami z katowickiej Akademii Wychowania Fizycznego zdecydowaliśmy, że spróbujemy przygotować organizm 50-latka na wysiłek przebiegnięcia 50 kilometrów – powiedział Kamil Durczok, szef portalu Silesion.pl.

W pierwszej wersji Durczok miał się zmierzyć z 50 kilometrami na Saharze w Maroku. Ale potem pomyślał, że nie trzeba jechać tak daleko i setki kilometrów od Polski realizować swoje marzenia. Wymyślił, żeby Wielki Bieg zorganizować w pięknych plenerach Jury Krakowsko-Częstochowskiej.

Jarosław Lasecki, właściciel zamku Bobolice, z otwartymi ramionami zaprosił nas do rozpoczęcia i zakończenia imprezy w Bobolicach. I tak narodził się dystans królewskich 50 kilometrów. Imprezę nazwaliśmy Silesion Extreme Run.

Pomagali komandosi z Lublińca i strażacy z Niegowej

Trasy trzech biegów – na 5, 10 i 50 kilometrów – wyznaczyli komandosi z Jednostki Wojskowej w Lublińcu. Krótsze dystanse wiodły przez Ogorzelnik, Mirów, Jaskinię Suchą i Skały z Grotą. Ekstremalny dystans biegł Szlakiem Warowni Jurajskich i Szlakiem Orlich Gniazd przez Łutowiec, Czatachową, Suliszowice, Siedlec i Pabianice. Trasa zawracała w Złotym Potoku. Nad bezpieczeństwem sportowców czuwali strażacy z OSP Niegowa, których można było spotkać na całej trasie.

Wszystkie trasy kończyły się tuż przy bobolickim zamku, meta zlokalizowana była na wapiennych, jurajskich skałach.

1 maja spotkaliśmy się wspólnie pod bobolickim zamkiem. Biegacze ruszali w trasę o godz. 9, 10:30 i 12. Na dzieci czekały atrakcje takie jak dmuchany zamek czy przeciąganie liny. O atmosferę dbał didżej, a głód można było zaspokoić na jednym z kilku food trucków, które zaparkowały w Bobolicach. Dorośli mieli szansę wypożyczyć kije do nordic walking i rowery. A całe rodziny mogły zwiedzić komnaty bobolickiego zamku wybudowanego w średniowieczu przez króla Kazimierza Wielkiego.

Kilkuset biegaczy, którzy zdecydowali się spędzić Majówkę z nami, powitały na mecie pamiątkowe dyplomy – to była nagroda za bieg na 5 kilometrów lub medale – dla biegaczy na 10 i 50 kilometrów.

Najwięksi twardziele przebiegli 50 kilometrów

Najlepsi z najlepszych, który dobiegli na metę jako pierwsi, dostali nagrody finansowe. Pierwszy metę przebiegł Michał Kaszuba z Piekar Śląskich. 50 kilometrów pokonał w nieco ponad 4 godziny! Marek Sokołowski z Mysłowic był drugi, trzecie miejsce zajął Maciej Trznadel z Bytomia.

Na starcie, tak jak zapowiadał, stanął Kamil Durczok.

- Nie wyobrażam sobie, żebym na starcie nie stanął, choć bardzo się tego boję – mówił Durczok na kilka dni przed biegiem. - Mam jednak przeczucie, że nie uda mi się ukończyć tego biegu. Ale to nie znaczy, że nie podejmę wyzwania. Na pewno będę walczył – zapowiadał.

Udało się i szef Silesion.pl ukończył ekstremalny bieg na 50 kilometrów!

Dziękujemy, że byliście z nami

Dziękujemy wszystkim, którzy 1 maja byli z nami w Bobolicach. Dziękujemy za emocje, łzy szczęścia na mecie, kibicowanie i wspólną zabawę. Jesteśmy wdzięczni naszym patronom i partnerom: Urzędowi Marszałkowskiemu w Katowicach, firmie Nexx Developer, Jurajskiej, która zaopatrywała biegaczy w wodę mineralną i firmie Power Meal, która przygotowała posiłki regeneracyjne dla biegaczy na 50 kilometrów.

Liczymy, że impreza Silesion Extreme Run będzie wydarzeniem cyklicznym. Mamy też jeszcze jedno marzenie, czyli przebiegnięcie drugich 50 kilometrów jesienią.

- Wtedy to już nie będzie tylko 50-tka Durczoka, ale 100 kilometrów, które wielu ludzi przebiegnie z okazji odzyskania przez Polskę niepodległości. Te dwa dystanse przed świętem, które będziemy celebrować w listopadzie, zdają się być bardzo dobrą motywacją do tego, by się zmierzyć ze sobą i pokonać własne słabości – powiedział Kamil Durczok.

Do zobaczenia na portalu Silesion.pl oraz na kolejnych wspólnych startach!

Dobrze oddają to zdjęcia zrobione biegaczom na mecie. Znajdźcie na nich siebie!

Czytaj więcej