Komentarz

Durczok: Sierp i młot zamiast Ziętka, czyli głupia wojna z pomnikami

Minister Błaszczak proponuje nam osobliwą wymianę. Oddajcie, Ślązacy, pomnik Ziętka. W zamian dostaniecie Armię Czerwoną, sierp i młot. To nie żarty. Przeczytaj dlaczego.

 

W cyklu: „jak sobie strzelić w kolano”, PiS produkuje właśnie kolejny odcinek. W szale dezubekizacji partia Kaczyńskiego kompromituje się na własne życzenie. Najpierw rozpętała, nikomu niepotrzebną, awanturę o Jerzego Ziętka. Teraz proponuje, by w polskim paszporcie umieścić wielki pomnik - symbol, monument zbudowany po wojnie na opolskim Anabergu. Czyli Górze św. Anny.  


Pomysł z symbolami polskości jest fajny. Gorzej z wykonaniem. Przyjrzeliśmy się, co jest na obelisku górującym nad Opolszczyzną. No i masz! Z której strony by nie patrzeć, sierp i młot, jak byk! A pod nim krasnoarmiejcy. Dokładnie rzecz biorąc, kluczowy element pomnika to flagi Armii Czerwonej i Ludowego Wojska Polskiego. Nasi na sztandarze z orłem bez korony. A Armia Czerwona? Oczywiście z sierpem i młotem! To nam proponuje resort ministra Błaszczaka. Jak się pospieszycie i zagłosujecie, ruski symbol zniewolenia połowy Europy może zdobić także Wasz paszport. Wystarczy wziąć udział w plebiscycie. Głosowanie do 10 września. Dołącz do 30 tysięcy osób, które już poparły opolski pomnik. W nagrodę możesz w polskim paszporcie mieć ruskie insygnia. Bomba! 


Teraz serio. Trzeba im wybaczyć, bo nie wiedzą, co czynią. I pokazać, że fanatyczny pęd do szerzenia własnej ideologii, czasem wali obuchem jego twórców. Pomysł musiał powstawać na kolanie, lista propozycji wzięta była z łapanki. Nie było dokumentacji, nie było sprawdzenia, nie było namysłu. Był rewolucyjny zapał, który ścina teraz własnych, najgorliwszych wyznawców. Zamiast glorii i chwały jest smród na pół Polski. 


To nie jest pierwsza wpadka z pomnikami i wojną o nową historię. Wtopę z opolskim obeliskiem odkrył akurat reporter Silesion.pl. Ale wcześniej PiS rozpętuje nikomu niepotrzebną wojnę o Starego Jorga. Wojnę bez sensu, dzielącą i niepotrzebnie psującą ludzkie relacje. Jakby nie było poważniejszych problemów. Jorg, czyli Jerzy Ziętek, stoi na cokole w centrum. Nikogo stamtąd nie agituje, komunistycznym powabem dzieci nie uwodzi, nie zamienia ich w małych marksistów. Komuś wyraźnie jednak wadzi. I zdaje mi się, że wiem dlaczego. Walka z symbolami komunizmu stała się znakomitym pretekstem, by pozbawić dzisiejszych wodzów historycznego tła. I nie prowokować porównań, w których miłościwie dziś nam panujący mogą wypadać nader blado.  


Kogoś pogięło z tym Ziętkiem. Jorg jest na Śląsku symbolem. To symbol tęsknoty za czasami, które miały gospodarza. Nieważne, ile legendy jest w micie o dobrym włodarzu. Ważne, że ludzie pamiętają, co zrobił. I że jego pomników jest wielokroć więcej, niż tylko posąg posadowiony obok powstańczych skrzydeł. Ustroń, Park Śląski, Tauzen, narciarski Szczyrk czy Spodek. Wszystko to przemawia za Ziętkiem mocniej, niż za kimkolwiek w nowych dziejach Śląska. 


Ale dziś trwa budowa IV RP. I kierownik budowy musi być jeden. Lepiej, żeby wszyscy wiedzieli, że jest bezkonkurencyjny. Najlepszy. Że nikt w historii mu nie dorównał. A pomnik prowokuje do porównań.  Daje pretekst, by stawiać obok siebie dzieła. Te współczesne i te zaszłe. A co będzie, jak się okaże, że tamte z PRL lepsze? Dramat. I umniejszanie dokonań. No przecież niepotrzebne to nikomu... A już najbardziej tym, co mają w rękach narzędzia, by to straszliwe zagrożenie wyeliminować. 

 
Jorg pada więc ofiara polityki historycznej. I ambicji. Chorych, urojonych zagrożeń. Mitomanii. Wreszcie zwykłej głupoty.  


Jak zawsze w takich przypadkach, do roboty zaprzęga się tłum usłużnych urzędników. IPN wydaje opinię, będącą pomieszaniem faktów i wrażeń. Przypomnienie życiorysu Ziętka to jedno. Ale mówienie, że jest "symbolem ustroju autorytarnego" jest już wyłącznie osobistą opinią dyrektora katowickiej filii Instytutu. Dla Pana, Dyrektorze, jest. Dla tysięcy katowiczan zrzucających się na pomnik, już nie. Warto, by pisząc pisma sygnowane okrągłą pieczęcią z orłem, miał Pan tego świadomość. To nic innego, niż Pana opinia. Tylko i aż, przy całym szacunku.   


Fajnie, że Marcin Krupa jasno postawił sprawę. Dobrze i pożytecznie, że prezydent Katowic nie pozostawił wątpliwości, gdzie ma opinie aktualnych władz państwowych. Szkoda, że w ogóle musi marnować czas na zajmowanie się takimi pierdołami. 

Mamy w kraju nawałnice, wiszące nad głową podwyżki podatków, Macierewicza tworzącego prywatną armię, skok na samorządy, postępujące zapędy centralistyczne i chore jazdy z katastrofą smoleńską. Wystarczy. 


Zostawcie tego starego Ziętka w świętym spokoju, janczarzy! No chyba, że się wam podoba wizja bójek i zamieszek pod pomnikiem Ziętka. Zważywszy na bliskość Powstańczych Skrzydeł, śmiało można by je nazwać IV Powstaniem Śląskim. I dalej żartować, gdyby temat nie był tak poważny. Bo zburzyć pomniki jest łatwo. I każdy głupi to potrafi. Rewolucjonistom wszelkiej maści proponuję inną drogę. Zamiast burzyć pomniki, zasłużcie na własne.

Czytaj więcej

Napisz do autora k.durczok@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Gala BCC