Komentarz

Sierp i młot, fackelzug, hajlowanie...

Czego nie sprawdzili spece z MSWiA przed zaproponowaniem kontrowersyjnego pomnika z Góry św. Anny do ozdoby polskiego paszportu?

Zdaniem ministerstwa „Mauzoleum na Górze św. Anny zostało wybudowane z inicjatywy powstańców”, a obecnie jest „miejscem patriotycznych spotkań”.

źródło: zaprojektujpaszport.gov.pl

Mauzoleum nie wybudowali powstańcy, ale Niemcy. I to na pamiątkę poległych rodaków w bitwie z Polakami. Faktycznie, w czasie III Powstania Śląskiego. W nocy z 2/3 kwietnia 1938 roku z pobliskich cmentarzy ekshumowano szczątki 51 członków oddziałów Freikorpsu i uroczyście wprowadzono je do wnętrza mauzoleum. Oficjalne otwarcie nastąpiło 22 maja 1938 roku. Mauzoleum przetrwało siedem lat. W 1945 roku Polacy je rozebrali. Co można było wykorzystać, wysłano do odbudowy Warszawy. Pozostałości wysadzono.

Dekadę później w tym miejscu wybudowano pomnik Czynu Powstańczego. Wtedy też faktycznie rozpoczęto organizowanie „patriotycznych spotkań”. Dokładnie masowych propagandowych uroczystości podkreślających polskość Górnego Śląska… pod sztandarem Armii Czerwonej. Ten góruje nad trzydziestometrowym urwiskiem od ponad 70 lat.

Wracając do patriotycznych spotkań, to większość tych niekontrowersyjnych odbywa się w pobliżu Sanktuarium. W cieniu pomnika zbierają się przykładowo młodzi narodowcy. Jedno z głośniejszych spotkań odbyło się w 2008 roku. Wtedy to kwiat młodzieży z Obozu Narodowo-Radykalnego postanowił w „patriotycznym odruchu” wykonać gest zakwalifikowany jako „salut rzymski”.

Podobny salut wykonywali w tym samym miejscu hitlerowcy. Jednak wtedy to były inne czasy i inny paszport.

Wciąż czekamy na odpowiedź ze strony wojewody i MSWiA. W ciągu jednego dnia "Pomnik Powstań Śląskich" poparło kolejne 2 tys. osób.

Czytaj więcej

Napisz do autora m.ciesla@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Europejski Kongres MŚP