News

Siemianowice: ruszył proces ws. korumpowania przedstawicieli kopalń

Pieniądze miały brać osoby na kierowniczych stanowiskach w branży górniczej.


Przed sądem w Siemianowicach Śląskich ruszył proces kilkunastu oskarżonych ws. wręczania i przyjmowania łapówek od przedstawicieli firmy dostarczającej m.in. kleje i pianki dla górnictwa. Pieniądze miały brać osoby na kierowniczych stanowiskach w branży górniczej.

Podczas pierwszego posiedzenia prokurator odczytał zarzuty z aktu oskarżenia, po czym sąd przesłuchał 13 oskarżonych. Oświadczyli oni, że nie przyznają się do winy. Na kolejnej rozprawie - 12 czerwca – sąd będzie kontynuował przesłuchanie ostatniego oskarżonego.

Według ustaleń śledztwa, przedstawiciele siemianowickiej spółki dostarczającej chemię dla kopalń korumpowali przedstawicieli zakładów górniczych. Ci w zamian preferowali tę spółkę w kontaktach handlowych - wybierali właśnie ją, płacili jej w pierwszej kolejności i nie zgłaszali reklamacji w przypadku wadliwego towaru. Akt oskarżenia, który trafił do siemianowickiego sądu, jest już szóstym w tej sprawie; dotyczy przestępstw, do których miało dochodzić w latach 2000-2008.

Wiceprezes siemianowickiej spółki Andrzej B. został oskarżony o przekazanie osobom pełniącym funkcje kierownicze w kopalniach łapówek w łącznej kwocie ponad 580 tys. zł. Przed sądem odpowiada również pięciu innych pracowników tej firmy, których także oskarżono o wręczanie łapówek.

 Kolejnych ośmiu oskarżonych to osoby zajmujące kierownicze stanowiska w kopalniach, które przed zmianą struktury w górnictwie nosiły nazwy: Zofiówka, Borynia, Jankowice, Śląsk, Marcel oraz nieistniejącej już Bytomskiej Spółce Węglowej i Zakładzie Górniczym Bytom II.

Jedną z nich jest Józef P., który jeszcze do niedawna był wiceprezesem Jastrzębskiej Spółki Węglowej ds. technicznych. Podał się do dymisji 3 marca br. Jak podała lokalna prasa, ubiegając się o to stanowisko, zataił, że jest podejrzany o korupcję. Prokuratura zarzuciła mu przyjęcie 25 łapówek o wartości ponad 110 tys. zł w czasach, gdy był członkiem kadry kierowniczej w Zofiówce.

Według ustaleń ze śledztwa, przedstawiciele kopalń przyjmowali jednorazowo od 140 do 8,4 tys. zł - często na podstawie fikcyjnych umów zleceń z pracownikami kopalni lub członkami ich rodzin. Środki przeznaczone na łapówki pozyskiwane były od zagranicznej spółki powiązanej kapitałowo z firmą z Siemianowic Śląskich. „Prowizje” wynosiły z reguły 1-2 proc. wartości sprzedaży – podaje prokuratura.

Skierowany do Sądu Rejonowego w Siemianowicach Śląskich akt oskarżenia jest już szóstym w tym śledztwie, które pierwotnie prowadziła Prokuratura Apelacyjna w Katowicach. Wcześniej oskarżono już 12 osób. Wobec kilku z nich zapadły już prawomocne wyroki skazujące.

Wobec dwóch osób z firmy z Siemianowic, z uwagi na ujawnienie przed organami ścigania nielegalnego procederu, prokurator umorzył postępowanie karne - skorzystały z klauzuli niekaralności. Na zlecenie prokuratury czynności w tej sprawie wykonywała Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

To jedna z afer korupcyjnych w polskim górnictwie z finałem w sądzie. Od września 2013 r. przed katowickim sądem okręgowym trwa proces ponad 20 osób - wśród nich b. dyrektorów kopalń i b. prezesów spółek węglowych - które według częstochowskiej prokuratury przyjęły ponad 3 mln zł łapówek za preferowanie niektórych firm kooperujących z górnictwem. W innej sprawie katowicka prokuratura oskarżyła ok. 30 osób o przyjmowanie łapówek na ponad 9 mln zł przy zawieraniu kontraktów na sprzęt i usługi w górnictwie. (PAP)

 

kon/ wkt/

Zmiana kategorii na: Wnętrza