Video, Relacja

Setki osób żegnały Dariusza Pastora

"Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili".

W czwartek w Przyszowicach odbył się pogrzeb śmiertelnie skatowanego kibica Górnika Zabrze Dariusza Pastora. Żegnała go rodzina, przyjaciele, znajomi oraz kibice rodzimego klubu, a także kibice GKS Katowice i Korony Kielce. Ostatnie pożegnanie Dariusza Pastora zgromadziło setki osób.

RACE NA CMENTARZU. POŻEGNALI SKATOWANEGO KIBICA

Adam Niedziela proboszcz parafii św. Jana Nepomucena w Przyszowicach podczas homilii dziękował zgromadzonym za spokój.

- Jest Was wielu, a mimo to zachowujecie swego rodzaju „święte milczenie” - mówił Niedziela.

- To wyraz szacunku dla zmarłego, ale i dla miejsca świętego. To także głęboka zaduma, cisza, czas refleksji, kiedy człowiek słyszy swoje myśli. Łatwiej jest wtedy ze sobą rozmawiać i zastanowić się nad własnym życiem i za ten klimat z całego serca dziękuję - mówił ksiądz.

ZMARŁ 26-LATEK SKATOWANY PRZEZ GRUPĘ MĘŻCZYZN

Ksiądz nawiązał do niedawnych świat zmarłych, ale jak podkreślił.

- Śmierć nie niszczy ludzkich relacji, ale tylko je zmienia. Pozostajemy zjednoczeni z naszymi bliskimi przede wszystkim przez modlitwę.

Ksiądz podczas pogrzebu wygłosił ewangelię o pełnieniu dobrych czynów, a podczas kazania przypomniał jej najważniejszy cytat: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”.

Przebaczenie i miłość

Niedziela mówił też o przebaczeniu i miłości, z której rozliczani będziemy po śmierci. Jak zaznaczał ksiądz, nie pieniądze, wykształcenie czy władza będzie się wówczas liczyć, a właśnie miłość, którą darowaliśmy bliźnim. - Z jakim kapitałem dziś stanąłbym/stanęłabym przed Bogiem? - zachęcał do refleksji ksiądz. Kończąc swoje kazanie Niedziela przywołał drugą modlitwę eucharystyczną o tajemnicy pojednania.

„Ktoś, kogo stać na szczere przebaczenie, ten wznosi się na wyżyny człowieczeństwa siły i heroizmu”.

Pogrzeb Dariusz Pastora przebiegł w spokoju, na cmentarz odprowadziły go tłumy. Ludzi było tak dużo, że ruch samochodowy w sołectwie został wstrzymany przez policję. Podczas pochówku kibice w milczeniu odpalili race, cmentarz w Przyszowicach wyglądał tak, jakby płonął. Ponadto kibice na jego płocie zawiesili ogromny baner pożegnalny dla swojego kolegi.

Przez tydzień walczył o życie 

Przypomnijmy: Lider Torcidy Zabrze pobity został 24 października około godz. 22, w rudzkiej dzielnicy Orzegów. Przypuszcza się, że skatowało go 10 sprawców, cześć z nich miała zamaskowane twarze. Oprawcy posługiwali się pałkami i kijami bejsbolowymi, nie przestawali bić i kopać nawet po tym, jak upadł na ziemię. O całym zajściu policję powiadomili przypadkowi świadkowie. Policjanci znaleźli go nieprzytomnego.  Przez tydzień lekarze walczyli o jego życie. Policja nie zdążyła go przesłuchać, bo nie odzyskał już świadomości. 30 października mężczyzna zmarł.

Pobicie Dariusza Pastora miało być wynikiem porachunków grup pseudokibiców Górnika Zabrze i Ruchu Chorzów.

PSEUDOKIBICE Z RUDY ŚLĄSKIEJ SKATOWALI 26-LATKA

Dariusz Pastor miał 26 lat i pochodził z powiatu gliwickiego, żegnali go dziś m.in. rodzice i brat.

Czytaj więcej

 

Napisz do autora a.smolak@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Legendarny Śląski