Czas wolny

Seks przestał być tabu? Serio?

Lew-Starowicz o sekretach Twojej sypialni. To jest niebezpieczna sprawa! Instytucja "psiapsiółek" więcej małżeństw zepsuła niż zmontowała.

Silesion.pl: „Sztuka kochania” była bardzo popularna w latach 70. Dziś nadal świetnie się sprzedaje. Skąd się bierze jej atrakcyjność, kiedy mamy taki dostęp do wiedzy i internetu?

Sztuka kochania

Zbigniew Lew-Starowicz: Ta książka stała się pewnym kultem. Współczesny czytelnik nie dowie się z niej wiele ciekawych rzeczy. Ale to jest książka symbol.

Nie należy sądzić, że Polacy mieliby być ubodzy w wiedzę i dlatego muszą się kształcić z książki wydanej 40 lat temu, bo są takimi analfabetami.

To jest książka kultowa, która istnieje w świadomości. Młodsze pokolenie jej przecież nie zna. Reklama jest spora, powstał film, który widziało wiele osób. To i kupują książkę, przerzucą kartki i odłożą na półkę. Tyle.

Co przyniosła „Sztuka kochania”? Obaliła tabu jakim jest seks?

Dziś seks nie jest tematem tabu. Chyba, że pani myśli o szkole. Bo gdzie indziej miałby tym tematem tabu być?

Ludzie niezbyt chętnie poruszają temat seksu.

A czy pani sobie wyobraża, że przykładowo dwie dziewczynki siedzą przy kawie w Arkadii i mówią: „słuchaj, ja mam dużą łechtaczkę, a ty masz małą". O tym mają rozmawiać?

Czyli nie towarzyszy nam już wstyd i speszenie kiedy ktoś chce z nami rozmawiać o seksie?

Może pani myśli o wschodniej ścianie Polski. Może są tam gdzieś takie miejscowości, położone daleko od miasta. Ja znam taką wieś, gdzie mój przyjaciel ma działkę. I tam, gdy zadają takie pytania, to jest duże zaskoczenie. Ale w dzisiejszych czasach koleżanka nie musi pytać swojej przyjaciółki o łechtaczkę czy pochwę, bo ma internet i tam są wszystkie informacje.

Ale już mąż i żona z problemem, muszą kogoś zapytać.

Wolałbym, żeby tutaj przyjaciółka nie rozwiązywała takiego problemu. Bo instytucja "psiapsiółek" więcej małżeństw zepsuła niż zmontowała. To jest niebezpieczna sprawa. Mimo wszystko, nie uważam, żeby seks był tabu. Ale w przeszłości, gdy działała doktor Wisłocka to był temat mało poruszany. Jej zaletą jest to, że upowszechniła ówczesna wiedzę. Ona nie jest odkrywczynią, bo w zakresie seksuologii nic nie odkryła. Nie rozwinęła tego tematu, natomiast trzeba jej oddać, że spopularyzowała tę naukę. Te dwie rzeczy trzeba rozróżnić.

Czy możemy się nauczyć sztuki kochania? Czy bycia namiętnym kochankiem raczej nie da się nauczyć z poradnika?

To tak jak z tańcem. Są ludzie, którzy zatańczą nawet tańce góralskie, które usłyszą po raz pierwszy. A są tacy, którym najlepsze podręczniki nie pomogą.

Wydaje się, że skoro mamy większy dostęp do wiedzy przez książki czy internet, to i problemy możemy mieć nieco inne niż ludzie żyjący 40 lat wstecz. To prawda? Czy jednak problemy mamy wciąż te same?

To temat rzeka. Ale odpowiem w formie skróconej. Pewne rzeczy są wspólne dla pokoleń przeszłych i obecnych. Bo jak mężczyzna dziś ma zaburzenia erekcji, to miał je też już w okresie paleolitu. Może jedynie rozkład przyczyn się zmienił. W okresie paleolitu prawdopodobnie był wielkim mięsożercą i miał zmiany miażdżycowe. A teraz ma siedzący tryb życia. Do tego żyje dłużej i choruje na masę chorób. I dlatego ma zaburzenia erekcji. Ale są rzeczy, które występują tylko w czasach współczesnych. W paleolicie nie było bezrobotnych mężczyzn, nie było firm, nie było instytucji bizneswoman, która całe dnie jest poza domem. Z tym przecież też się wiążą problemy.

Czyli teraz mamy problemy społeczne. A kiedyś były natury fizycznej.

Nie tylko. Rozmowy przez telefony komórkowe zwiększają ryzyko wystąpienia glejaka mózgu, a nowotwory mózgu też źle wpływają na seks. Także czynniki cywilizacyjne i techniczne mają dziś znaczenie.

Czy życie seksualne jest dziś bogatsze niż 40 lat temu?

To zależy. Są różne grupy wiekowe, seks 20-30 latków, którzy mają kontakt z internetem i są bardziej wykształceni jest inny niż seks starszego pokolenia. Zależy też od regionu Polski. Podkarpacie ma bardziej tradycyjne i katolickie podejście do seksu niż ściana zachodnia kraju. Nie da się zrobić takiego uogólnienia jak "seks po polsku". Dziś jest na pewno więcej wiedzy i więcej otwartości w tym temacie.

A w przededniu święta zakochanych mogę prosić o radę dla par?

Na pewno miłość działa prozdrowotnie. Jako lekarz mogę to podkreślać. Miłość służy zdrowiu.

***

Zbigniew Lew-Starowicz. Psychiatra i psychoterapeuta, ekspert z zakresu seksuologii i konsultant krajowy w tej dziedzinie, profesor nauk medycznych. Autor licznych książek i publikacji.

***

Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej w kinach od 27 stycznia:

 

Czytaj więcej

Napisz do autora k.glowacka@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Lifestyle