News

Ścieżka zdrowia? „Można się tu nieźle poharatać”

Siłownia pod chmurką w wersji czeladzkiej? Rozrzucone po osiedlu urządzenia i ścieżka z ostrych kamieni pomiędzy nimi. - To ma być dla zdrowia? - pukają się w czoło mieszkańcy.

Czego nie robi się dla zdrowia? Mieszkańcom blokowiska można urządzić na przykład siłownię pod chmurką. A żeby nie było zbyt prosto - rozrzucić rowerki, steppery i drążki różnego typu po osiedlu. Tak, żeby od jednego do drugiego nie było za blisko. Skutek? Żeby poćwiczyć trzeba będzie się jeszcze przejść.

Włodarze Czeladzi pomyśleli zresztą o wszystkim. Nawet o tym, żeby na ścieżce wiodącej między urządzeniami się nie pogubić. I wysypali ją jasnymi kamieniami.

„Po lekarzach jeździć nie będę”

- Można się tu nieźle poharatać – mówi pani Iwona, którą spotkaliśmy przy ul. Sławoja-Składkowskiego, tuż przy placu z czeladzką „ścieżką zdrowia”. Pokazuje na ostre kamienienie, który wystają spod trawy przy „narciarzu”. Kamieniami wysypano bowiem nie tylko samą ścieżkę, ale także przestrzeń bezpośrednio pod urządzeniami. Zakazuje swojej córce zabawy w tym miejscu. - Idź się pobaw na plac zabaw. Nie będę jeździć później po lekarzach – mówi do kilkuletniej dziewczynki jej mama.

Urządzenia, mimo pięknej pogody i sezonu urlopowego, świecą pustkami.

Porozmawiać tu sobie nie można

- Ja wolę nie wsiadać na taki rowerek – macha ręką starszy pan, siedzący na ławce. Przyznaje, że korzystał już z takiej siłowni. - U sąsiada w Dąbrowie Górniczej – mówi. I dodaje: - Ale tam nie było kamieni, a wszystkie urządzenia były w jednym miejscu. Człowiekowi się nie nudziło jak przebierał nogami, bo mógł jednocześnie porozmawiać – mówi mężczyzna.

Pani Iwona też żałuje, że odległość między urządzaniami jest tak duża. - Z koleżanką tu raczej nie poćwiczę, nie będziemy przecież do siebie krzyczeć – wzrusza ramionami.

Norma jest, szczegółów już nie

Karol Bartnicki, przedstawiciel toruńskiej spółki Fit Park, wykonawcy „ścieżki zdrowia” mówi wprost: - Zwykle urządzenia montujemy w jednym miejscu -. Nie jest jednak zdziwiony czeladzkim rozwiązaniem. - Jeśli inwestor ma taki pomysł, naszym zadaniem jest go wykonać – zaznacza. Nie chce komentować kwestii wysypania ścieżki ostrymi kamieniami. - Prawda jest taka, że jest norma dotycząca montażu urządzeń do ćwiczeń w terenie, prawo nie precyzuje jednak jakim konkretnie materiałem powinna być wyłożona nawierzchnia wokół nich – mówi specjalista. Dodaje, że strefa upadku z takiego urządzenia to ok. 50 cm. Uszkodzić się zatem można.

Była starówka i hala. Ścieżka to kolejny bubel?

Co na to pomysłodawcy czeladzkiej ścieżki zdrowia? Burmistrz Zbigniew Szaleniec nie miał dla nas we wtorek czasu, jego rzecznik był na urlopie. Sekretariat ostatecznie odesłał nas do Miejskiego Zarządu Gospodarki Komunalnej. Ilona Mrozowska, zastępca dyrektora czeladzkiego MZGK też nie chce zabierać głosu. Mówi tylko, że taki był projekt i wszystko wykonano zgodnie z nim.

Kolejny bubel burmistrzowi wytykają za to radni. Przypominają, że wcześniej prostował już kostkę brukową na starówce (ponad 450 tyś zł poszło na pas z gładkich, łaskawszych dla kobiecych szpilek kafli), zlecił też zbudowanie całorocznej hali sportowej bez odpowiedniego ogrzewania (w skutek czego nowa hala stoi pusta). Czy „ścieżka zdrowia” to kolejny bubel? - Nie od dziś wiadomo, że pan burmistrz skupia się na tematach prostych i widowiskowych. W przypadku „ścieżki” też miało być szybko i na pokaz. Wyszło byle jak – uważa radny Kamil Kowalik.

Czytaj więcej

 

Napisz do autora m.nykiel@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Narodowe Czytanie