Czytasz: Schetyna: przed wyborami stworzymy wielką koalicję

Schetyna: przed wyborami stworzymy wielką koalicję

W Łodzi konwencja PO – nowy statut i program na przyszłoroczne wybory samorządowe.


"Polska samorządna" – pod takim hasłem rozpoczęła się w sobotę przed południem w łódzkiej Hali Expo konwencja PO, podczas której lider partii Grzegorz Schetyna prezentuje program na przyszłoroczne wybory samorządowe, a delegaci mają przyjąć nowy statut Platformy.

Konwencję prowadzi dwoje młodych posłów PO: Agnieszka Pomaska i Arkadiusz Marchewka. Na początek głos zabrała prezydent Łodzi Hanna Zdanowska, po niej głos zabrał szef Platformy Grzegorz Schetyna. Następnie delegaci zajmą się przyjęciem nowego statutu. Na koniec zjazdu spodziewane są wystąpienia związanych z PO samorządowców. Wśród ponad tysiąca delegatów nie ma prezydent Warszawy, zarazem jednej z wiceprzewodniczących partii Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Jeszcze przed rozpoczęciem konwencji była premier Ewa Kopacz mówiła dziennikarzom iż liczy, że Platforma, i wraz z nią cała opozycja, wyjdzie z niej silniejsza i bardziej zmobilizowana do walki z Prawem i Sprawiedliwością. „Przedstawimy mocny program, który będzie otwarciem dla wszystkich tych, którzy dzisiaj z takim brakiem nadziei patrzą w przyszłość. Chcemy dziś tą konwencją powiedzieć Polakom: jest bardzo poważna nadzieja na to, by odsunąć PiS od władzy” – podkreśliła Kopacz.

„Ludzie muszą w to uwierzyć i jestem przekonana, że po tego rodzaju konwencji, po przemówieniach, po działaniach, które później nastąpią, w ciągu najbliższego roku, ludzie tej pewności nabiorą” – dodała b. szefowa rządu.

 Wśród postulatów ugrupowania na przyszłoroczne starcie o samorządy, mają się znaleźć te, dotyczące dalszej decentralizacji kraju. Platforma opowiada się m.in. za likwidacją urzędu wojewody i przekazaniem jego kompetencji organom władzy samorządowej - marszałkom województw i starostom. Chce także, by samorządy miały większy, niż obecnie, udział we wpływach z podatków PIT, CIT i VAT.

Nowy statut ma zlikwidować m.in. wprowadzoną w 2010 r. przez ówczesnego szefa PO, premiera Donalda Tuska funkcję pierwszego wiceprzewodniczącego Platformy. Obecnie pełni ją Ewa Kopacz. B. premier pytana, jak ocenia tę zmianę, zaznaczyła, że jest to koncepcja Schetyny i to on bierze za nią odpowiedzialność. „Bez względu na to, czy jest się pierwszym, drugim, czy trzecim wiceprzewodniczącym, to każdy z nas powinien zakasać rękawy i ciężko pracować” – dodała Kopacz.

Liczba wiceszefów ugrupowania (do pięciu) ma pozostać niezmieniona, choć cały zarząd się powiększy. Zgodnie z obecnym statutem, gremium to składa się z przewodniczącego PO, jego zastępców (w tym pierwszego wiceprzewodniczącego), szefa klubu parlamentarnego PO, sekretarza generalnego, skarbnika, 16 szefów regionów PO oraz do 5 członków wskazywanych przez Radę Krajową - władze Platformy chcą zwiększyć tę liczbę z 5 do 10 członków.

Nowy statut Platformy przewiduje też zmianę sposobu wyboru Rady Krajowej. Obecnie tworzą ją m.in. członkowie Zarządu Krajowego, szefowie regionów, należący do partii posłowie, senatorowie i europosłowie a także członkowie wybrani przez Konwencję w liczbie 120 osób. Władze Platformy chcą, by członków tych delegowały rady regionów.

W listopadzie mają ruszyć wybory nowych władz Platformy (poza przewodniczącym, któremu kadencja kończy się w 2020 r.). Najpierw wybrane mają zostać władze kół, później struktur powiatowych (np. miast) i regionalnych. W połowie grudnia zebrać ma się - w nowym składzie - Rada Krajowa PO, która wskaże z kolei (do pięciu) zastępców Schetyny, sekretarza generalnego i skarbnika oraz pozostałych członków Zarządu Krajowego.

Na początku przyszłego roku ugrupowanie planuje zorganizować kolejny zjazd, poświęcony prezentacji kandydatów na prezydentów miast. Wówczas poznamy twarze kampanii Platformy m.in. w Warszawie, Gdańsku, Szczecinie, czy Krakowie.

W Warszawie - jak sam przyznał we wtorek - zdeterminowany jest startować Rafał Trzaskowski, b. minister administracji i cyfryzacji oraz b. wiceszef MSZ ds. europejskich, obecnie poseł i członek zarządu PO. Obecna prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz nie zamierza ubiegać się o kolejną kadencję. Niedawno zapowiedziała też, że nie będzie kandydować do zarządu PO, gdzie jest obecnie jedną z wiceprzewodniczących partii.

W Gdańsku PO rozważa wystawienie kogoś z dwójki młodych polityków swej partii - posłanki Agnieszki Pomaskiej lub europosła Jarosława Wałęsy. W Szczecinie również startować miałby poseł z pokolenia 40-latków - pod uwagę brani są m.in. poseł Sławomir Nitras i b. minister zdrowia Bartosz Arłukowicz. Jeśli chodzi o Kraków, to wymieniane jest m.in. nazwisko europosłanki Róży Thun; we Wrocławiu chęć startu zadeklarowała już kilka miesięcy temu posłanka, onkolog, prof. Alicja Chybicka.

W części miast startować będą prawdopodobnie dotychczasowi, związani z PO prezydenci, jak Jacek Jaśkowiak w Poznaniu, Krzysztof Żuk w Lublinie, Rafał Bruski w Bydgoszczy, a w Łodzi - Hanna Zdanowska.(PAP)

Czytaj więcej