News

Samobójstwo: „Paska mu nie zabieraliśmy”

- Nic nie wskazywało na takie zamiary – mówią przedstawiciele służby więziennej. W piątek, w swojej celi, na pasku od spodni, powiesił się Marcin K. były naczelnik sosnowieckiej skarbówki.

- Nic nie wskazywało na takie zamiary – mówią przedstawiciele służby więziennej. W piątek, w swojej celi, na pasku od spodni, powiesił się Marcin K. były naczelnik sosnowieckiej skarbówki.

Miał przyjąć ponad 600 tysięcy łapówki. Groziło mu 10 lat więzienia. - Marcin K, były naczelnik Pierwszego Śląskiego Urzędu Skarbowego w Sosnowcu, powiesił się w swojej celi w białołęckim areszcie - poinformowano w miniony piątek.

O szczegółach śmierci mężczyzny, służba więzienna już nie mówi.

- Trwa postępowanie Okręgowego Inspektora Służby Więziennej. Prokuratura sprawdza działania naszych funkcjonariuszy – mówi major Elżbieta Krakowska, rzeczniczka Dyrektora Generalnego Służby Więziennej.

Wiadomo jednak, że Marcin K. powiesił się na własnym pasku od spodni.

Podejrzewano go o 30 przestępstw

Marcin K. został zatrzymany pod koniec lutego przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Byłemu naczelnikowi sosnowieckiej skarbówki (po zatrzymaniu został odwołany ze stanowiska) przedstawiono zarzuty popełnienia 30 przestępstw. Łączna kwota korzyści majątkowych, jakie miał przyjąć, przekracza 600 tys. zł. W całym śledztwie prokuratorskie zarzuty usłyszało dziewięć osób. Pozostali podejrzani to osoby, które według prokuratury wręczały łapówki.

Skąd pasek w areszcie?

Śledztwo prowadzi Prokuratura Regionalna w Katowicach. Marcin K. nieco ponad dwa tygodnie temu został przewieziony do aresztu śledczego w Białołęce. - Miał złożyć zeznania jako świadek przed sądem w Warszawie - mówi prok. Ireneusz Kunert z katowickiej prokuratury. Dodaje, że po samobójstwie Marcina K. jego sprawa zostanie wkrótce formalnie umorzona. Zaznacza jednak, że były naczelnik złożył wyjaśnienia, które są „pełnowartościowym dowodem”.

Pozostaje jednak pytanie; jak doszło do samobójstwa w areszcie? Czy były naczelnik mógł mieć pasek w celi?

„Każdy przedmiot może zostać do tego użyty”

- Zgodnie z prawem nie zabieramy aresztowanym rzeczy osobistych. Mógł mieć pasek w celi – mówi major Krakowska. Zapewnia, że Marcin K. nie przejawiał żadnych skłonności samobójczych.

- Jak każdy, był konsultowany psychologicznie. Nie zgłaszał niepokojących skłonności. Funkcjonował normalnie – zaznacza rzeczniczka Dyrektora Generalnego Służby Więziennej. Dodaje, że w takich sytuacjach praktycznie każdy przedmiot może służyć aresztowanemu do autoagresji.

Podejrzanych o łapówkarstwo jest więcej

Marcin K. nie był jedynym podejrzanym w sprawie, którą prowadzi katowicka prokuratura. Wśród pozostałych podejrzanych jest m.in. były prezes i udziałowiec klubu sportowego Ruch Chorzów Dariusz S., a także dyrektor sportowy Cracovii, a w przeszłości znany piłkarz i wiceprezes Ruchu Mirosław M.

W tej samej sprawie podejrzanym jest również prezes klubu piłkarskiego Zagłębie Sosnowiec Marcin Jaroszewski (zgodził się na podawanie pełnych danych) i przedsiębiorca Piotr D.  Ten pierwszy miał wręczyć naczelnikowi łapówkę a prezes Zagłębia obiecać urzędnikowi dwa bilety na mecz Legia Warszawa - Ajax Amsterdam. Biletów ostatecznie nie przekazał.

Prokuratura nie zdradza szczegółów

Postępowanie toczy się od października 2016 roku. Prokuratura nie ujawnia szczegółów, nie wiadomo, za co konkretnie miały być wręczane łapówki lub obietnica korzyści majątkowej. - Śedztwo ma charakter rozwojowy – zaznaczała kilka tygodni temu katowicka prokuratura. Niewykluczone są kolejne zatrzymania i zarzuty.

Czytaj więcej

Napisz do autora m.nykiel@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Zdrowie