Relacja

Wyjdzie na wolność po wpłaceniu miliona zł poręczenia majątkowego?

Przedsiębiorca z Częstochowy jest podejrzany m.in. o kierowanie grupą przestępczą i wyłudzenie 30 mln zł podatku VAT.

W najbliższą środę Sąd Apelacyjny w Katowicach zdecyduje, czy Sebastian M. - przedsiębiorca z Częstochowy podejrzany m.in. kierowanie grupą przestępczą i wyłudzenie 30 mln zł podatku VAT - wyjdzie na wolność po wpłaceniu miliona zł poręczenia majątkowego.

M., który przez kilka lat był ścigany listem gończym, na początku sierpnia został zatrzymany na warszawskim Okęciu. Od tego czasu jest w areszcie.

3 listopada Sąd Okręgowy w Częstochowie, który rozpoznawał prokuratorski wniosek o przedłużenie M. aresztu o kolejne trzy miesiące, zastosował tzw. areszt warunkowy – co prawda przedłużył stosowanie tego środka zapobiegawczego, ale zastrzegł, że zostanie on uchylony, jeśli w imieniu M. zostanie wpłacony 1 milion złotych poręczenia majątkowego. W opinii sądu, wysoka kaucja w wystarczający sposób zabezpieczy tok śledztwa.

Innego zdania jest częstochowska prokuratura, która zaskarżyła tę decyzją, a jednocześnie zwróciła się do częstochowskiego sądu o wstrzymanie wykonania postanowienia do czasu aż jej zażalenie rozpozna II instancja.

- Sąd przychylił się do tego wniosku. Zażalenie na decyzję sądu okręgowego rozpozna jutro Sąd Apelacyjny w Katowicach - powiedział PAP rzecznik prokuratury Tomasz Ozimek.

Do wtorku nie wpłynęło poręczenie majątkowe w imieniu M. - poinformowano PAP w oddziale administracyjnym Sądu Okręgowego w Częstochowie.

Śledztwo dotyczące zorganizowanej grupy przestępczej, działającej w Polsce, Czechach i Wielkiej Brytanii, zajmującej się wyłudzaniem podatku VAT na dużą skalę prowadzą Prokuratura Okręgowa w Częstochowie i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego we współpracy z organami skarbowymi.

Według ustaleń postępowania, M. - właściciel znanej firmy produkującej sprzęt wentylacyjny - zaczął wyłudzać VAT w 2012 r. Miał wtedy założyć grupę zajmującą się wyłudzaniem podatku na dużą skalę. Dotychczas zarzuty w tej sprawie usłyszało 17 osób.

W 2014 r., na kilka miesięcy przed zatrzymaniem pierwszych podejrzanych, M. wyjechał do Wielkiej Brytanii razem z partnerką Moniką P. Jak podawała brytyjska prasa, w tym samym roku M. razem z towarzyszącymi mu osobami groził bronią księgowemu jego zarejestrowanej w Anglii firmy i próbował zmusić go do wystawienia sfałszowanych faktur VAT, które miały posłużyć do wyłudzania podatku.

W konsekwencji przez sąd na Wyspach był sądzony m.in. za szantaż, bezprawne przetrzymywanie i kradzież z użyciem przemocy i broni. Został za to skazany na 75 miesięcy więzienia. Wyrok skazujący w tej sprawie także usłyszała P., która miała namawiać świadków do fałszywych zeznań.

M., który przez polskie organy ścigania był poszukiwany listem gończym, po odbyciu części wyroku został warunkowo zwolniony i deportowany do Polski. Został zatrzymany przez Straż Graniczną na Okęciu na początku sierpnia.

Po zatrzymaniu częstochowska prokuratura przedstawiła mu zarzuty m.in. założenia i kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, wyłudzenia podatku VAT w łącznej kwocie ok. 30 mln zł poprzez posługiwanie się pustymi fakturami, prania brudnych pieniędzy, a także nielegalnego posiadania broni - podczas czynności wykonywanych w 2014 r. ABW znalazła należący do M. pistolet TT i ok. 100 sztuk amunicji. Inne stawiane mu zarzuty dotyczą przestępstw z Kodeksu karnego skarbowego i Ustawy o rachunkowości.

Sebastian M. nie przyznał się do winy. Może mu grozić do 15 lat więzienia. W tej samej sprawie zarzuty usłyszał m.in. były właściciel Wisły Kraków Jakub M. W odrębnym śledztwie, toczącym się w Katowicach, jest on podejrzany o oszustwo podczas zakupu akcji tego klubu sportowego. Chodziło o posłużenie się sfałszowaną gwarancją bankową oraz sfałszowanymi listami intencyjnymi.(PAP)

autor: Krzysztof Konopka

edytor: Danuta Starzyńska-Rosiecka

Czytaj więcej

Zmiana kategorii na: MODA I URODA