Czytasz: Sąd na razie nie rozpatrzy apelacji wiceprezydenta Bielska-Białej

Sąd na razie nie rozpatrzy apelacji wiceprezydenta Bielska-Białej

"Nowy termin nie został jeszcze wyznaczony”.

Bielski sąd okręgowy nie rozpatrzy 8 stycznia apelacji wiceprezydenta Bielska-Białej Lubomira Zawieruchy, ukaranego w pierwszej instancji grzywną za złożenie fałszywych oświadczeń majątkowych. Samorządowiec zmienił bowiem obrońcę - dowiedziała się PAP w sądzie.

Rzecznik sądu Jarosław Sablik poinformował, że nowy adwokat wiceprezydenta złożył w czwartek wniosek o odroczenie lub przerwanie rozprawy na 21 dni. "Nie ma jeszcze decyzji co do ewentualnego uwzględnienia wniosku. Może ona zapaść nawet w poniedziałek, kiedy wszyscy sędziowie składu orzekającego będą mogli się z nim zapoznać" - powiedział rzecznik.

Rozprawa apelacyjna, wyznaczona pierwotnie na 8 stycznia, została natomiast zdjęta z wokandy. "Nowy termin nie został jeszcze wyznaczony” – dodał sędzia Sablik.

Sprawa dotyczy sześciu oświadczeń z lat 2010-2015. Śledczy w akcie oskarżenia zarzucili Zawierusze, który zgodził się na publikację nazwiska, że nie ujął w nich czterech działek w Mikuszowicach Śląskich, willowej dzielnicy Bielska-Białej, choć formalnie był ich współwłaścicielem. Dopiero latem 2016 r. złożył korektę oświadczenia majątkowego, w której je wskazał.

Śledczy zainteresowali się majątkiem wiceprezydenta w 2016 r., gdy złożył wniosek o wydanie pozwolenia na budowę czterech domów jednorodzinnych w zabudowie bliźniaczej. W tym dokumencie wykazał, że jest współwłaścicielem łącznie pięciu działek.

Lubomir Zawierucha konsekwentnie nie poczuwa się do winy. Wyjaśniał, że wszystkie działki dziedziczyły po rodzicach cztery osoby - on oraz troje jego rodzeństwa. "Za życia rodziców otrzymałem od nich działkę zabudowaną budynkiem mieszkalnym. Umówiliśmy się, że pozostały majątek, cztery działki, przypadną mojemu rodzeństwu. Po śmierci rodziców honorowałem umowę i nigdy nie składałem pretensji do tych działek" - poinformował.

Zawierucha dodał, że postanowił sprzedać odziedziczoną działkę. To samo ze swoją częścią spadku zdecydowało się zrobić rodzeństwo. "Mieliśmy umowę dotyczącą podziału spadku, w wyniku której po sprzedaży nieruchomości podzielimy się uzyskaną ceną tak (...), że ja otrzymam równowartość mojej zabudowanej działki, a rodzeństwo (...) czterech niezabudowanych, odziedziczonych działek" - zaznaczył.

Samorządowiec podkreślił, że "nigdy nie miał zamiaru partycypować w spadku po rodzicach, który miał przypaść rodzeństwu". Dlatego też nie czuł się ich współwłaścicielem. "Z uwagi na umowę, jaką miałem z rodzicami i rodzeństwem, nie interesowałem się majątkiem spadkowym, nie wysuwałem żadnych roszczeń i wobec tego konsekwentnie nie wykazywałem w oświadczeniach majątkowych prawa własności działek, które według mojego przekonania mi nie przysługiwało" - wyjaśniał.

W sierpniu ub.r. bielski sąd rejonowy uznał, że samorządowiec jednak złożył sześć fałszywych oświadczeń majątkowych i ukarał go grzywną w wysokości 3,6 tys. zł. Wiceprezydent się odwołał.

Lubomir Zawierucha jest wiceprezydentem Bielska-Białej od 2010 r. Podlegają mu m.in. wydziały inwestycji, komunikacji oraz strategii i rozwoju gospodarczego. (PAP)

autor: Marek Szafrański

Czytaj więcej