Czytasz: Są zarzuty dla 27-latki, która spaliła swoje dziecko w piecu. Nowe fakty w sprawie z Ciecierzyna

Są zarzuty dla 27-latki, która spaliła swoje dziecko w piecu. Nowe fakty w sprawie z Ciecierzyna

Wracamy do głośnej sprawy z Ciecierzyna. Aleksandra J. oraz jej partner usłyszeli już zarzuty.

Przypomnijmy, do makabrycznych odkryć doszło w ubiegłym tygodniu na terenie jednej z posesji w Ciecierzynie, wsi w woj. opolskim. 

27-letnia Aleksandra J., była już w zaawansowanej ciąży. Po pewnym czasie pracownicy opieki społecznej byli pewni, że kobieta musiała już urodzić. Jednak dziecka nigdzie nie było. Do tego kobieta zaprzeczała, że była w ciąży. To wzbudziło ich podejrzenia i zawiadomili policję.

Ciecierzyn: Do pierwszego morderstwa miało dojść w 2013 roku

Funkcjonariusze na miejscu dokonali przerażającego odkrycia – na terenie posesji odkryto łącznie cztery ciała noworodków. Trzy z nich znajdowały się w piecu, zaś jedno było zakopane przy domu. Jak relacjonuje opolska prokuratura, do pierwszej zbrodni miało dojść w 2013 roku, do następnej w 2015 roku, do kolejnej w 2016 i do ostatniej w 2018 roku. Z ustaleń śledczych wynika, że za każdym razem Aleksandra J., postępowała tak samo – dzieci rodziły się w domu, nie towarzyszył jej przy tym lekarz ani pielęgniarka. Po tym, gdy noworodki przychodziły na świat, kobieta wsadzała je do reklamówki i dusiła. Ostatnim razem, kobieta po uduszeniu córeczki, miała jej zwłoki spalić w piecu.

27-letnia Aleksandra J., usłyszała już zarzut zabójstwa – do tej pory tylko jednego dziecka. Prokuratura zapowiada jednak, że kobieta odpowie również za śmierć pozostałych noworodków, których ciała znaleziono na terenie posesji. 27-latka przyznała się do winy, została tymczasowo aresztowana na okres trzech miesięcy. 

W areszcie przebywa także partner kobiety, który usłyszał zarzuty pomocnictwa w zabiciu czwórki dzieci. Mężczyzna nie przyznaje się jednak do winy, nie złożył także wyjaśnień. 

W sprawie wciąż trwają czynności, badane są m.in. znalezione szczątki dzieci. Parze grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. Aleksandra J. i jej partner mają 6-letnie dziecko.