Czytasz: prof. Kik: "Rządzącym wolno mniej"

prof. Kik: "Rządzącym wolno mniej"

02:41
Brutalny (po)ranek z Tomaszem Siemoniakiem, prof. Romanem Kuźniarem, prof. Andrzejem Rychardem i prof. Kazimierzem Kikiem.

Pytania o brutalną prawdę padają nie tylko w warszawskim studiu PolsatNews. Kiedy goście Kamila Durczoka odchodzą poza pole widzenia kamer, dopada ich Silesion.pl. Obejrzyj co, mówili naszemu reporterowi były minister obrony narodowej Tomasz Siemioniak oraz profesorowie: Roman Kuźniar, Andrzej Rychard i Kazimierz Kik.

 

Słaba premier, słaby rząd

- Ten rząd jest słaby i nie ma premiera, który by realnie potrafił zapanować nad ministrami. Premier Szydło na swojej konferencji prasowej nawet nie ukrywała, że nie ma żadnego wpływu na ministerstwo obrony - mówi Tomasz Siemoniak

Dla byłego szefa resortu obrony nie do pomyślenia jest sytuacja, w której premier nie ma realnej władzy i kontroli nad swoimi ministrami. A jeśli już kogoś krytykuje, to nie sprawiającymi realne zagrożenie ministrów, ale tych, którzy wyłamują się z milczącego przyzwolenia na działania tego rządu. 

BO RZĄDZĄCYM WOLNO MNIEJ

- Prawo i Sprawiedliwość musi zrozumieć, że rządzącym wolno mniej. To znaczy, że nie można dopuszczać do sytuacji, w której dopuszcza się u swoich to, co krytykuje się u innych. To jest cała tajemnica - podkreśla prof. Kazimierz Kik

rząd z niewieloma fachowcami 

Także prof. Andrzej Rychard podkreśla, że premier  więcej uwagi skupiła na krytyce słów minister cyfryzacji niż wyjaśnieniu wątpliwości wokół ministerstwa obrony. Jego zdaniem minister Streżyńska jest jednym z jaśniejszych punktów rządu PiS.

- Nie wiem czy zachowa swoje stanowisko. Jeśli tacy ministrowie jakości Streżyńskiej, których nie ma zbyt wielu w tym rządzie stracą stanowisko, to nie będzie ten kierunek, o który chodziłoby Jarosławowi Kaczyńskiemu - mówi prof. Andrzej Rychard

"Oni są postrzeleni"  

Sytuacja międzynarodowa jest bardzo napięta i zdaniem prof. Romana Kuźniara zmierza do konfrontacji. Ciężko dokładnie określić jak poważnej. Wiele zależy od nieprzewidywalnego Donalda Trumpa i zdeterminowanego Kim Dzong Una. Rolę rozjemcy mogą odegrać Chińczycy. 


- Oni są postrzeleni - mówi o Koreańczykach prof. Roman Kuźniar- ale nie są samobójcami - dodaje