Komentarz

Ryzykowna gra prezydenta Krupy

Dla wielu miłośników centralnego sterowania, tęskniących za czasami Gierka, dobrze rządzona metropolia jest jak wrzód na dupie. Zrobią wiele, by nie powstała. Tego chce prezydent Krupa?

Jeśli prezydent Katowic będzie forsował swoich kandydatów do władz metropolii, będzie miał przeciwko sobie nie tylko prezydentów śląskich miast. Ryzykuje znacznie więcej. Poparcie kandydata PiS wepchnie Marcina Krupę w objęcia partii Kaczyńskiego na bardzo długo. Być może na zawsze. To byłby błąd. Fatalny błąd. Poważniejszy, niż te które Krupa popełnił do tej pory. Dotychczasowe wyborcy są mu skłonni wybaczyć. Być może już wybaczyli. Dobrowolne zapisanie się samorządowca do jakiejkolwiek partii, będzie niewybaczalne. Ludzie cenią sobie samorząd dużo wyżej niż rząd. Nie ma partii, która rządziłaby 3 albo 4 kadencje. Za to prezydentów albo wójtów, cenionych tak długo, znaleźć łatwo. Niech to będzie przestroga dla planującego druga kadencję prezydenta Katowic. 

Marcin Krupa wykonał klasyczną wrzutkę. Bez szerokich konsultacji zaczął lansować Danutę Kamińską na członka zarządu GZM. Całkiem dobra merytorycznie kandydatura, musiała podziałać jak płachta na byka, kiedy okazało się, że nie była konsultowana w tzw. subregionie centralnym. Ruda Śląska, Świętochłowice, Chorzów i inni, nie mają żadnego powodu, by nagle pokochać kogoś, kogo im się wpycha bez pytania o zdanie. Centralistyczne upiory wracają, dowcipy o kandydatach przywożonych w teczkach odżywają, a powołanie tak ważnego gremium odwleka się w czasie. 

Po co? Nie wiem. Wiem za to, jak wykorzystają to ci, którym kompletnie niepotrzebny jest silny organizm miejski, z 2 milionami wyborców, potrafiący naciskać na Warszawę, wytykający jej błędy i zaniechania, na dodatek zlokalizowany na niepewnym politycznie Śląsku. Dla wielu miłośników centralnego sterowania, tęskniących po cichu za czasami Gierka, dobrze rządzona metropolia będzie jak wrzód na dupie. I zrobią wiele, żeby nie powstała. Albo powstała jako skłócony twór, niezdolny do podjęcia jakiejkolwiek ważnej decyzji. Tego chce prezydent Krupa? Nie sądzę. Ale na razie robi pierwszy krok w kierunku takiego właśnie scenariusza. Drugi wykonuje, wspierając po cichu (albo i głośno), kandydaturę miłego PiSowi Adama Ostaleckiego, Dyrektora Generalnego Urzędu Wojewódzkiego. Trzeci krok wykonał, według nieoficjalnych informacji, dzwoniąc do burmistrzów subregionu tyskiego, i namawiając ich by wsparli jego kandydatów. Jeśli z tych powodów, w przyszłym tygodniu, wybory władz metropolii utkwią w martwym punkcie, złość włodarzy innych miast skieruje się przeciw Krupie. A potem będzie niechęć i oburzenie ludzi, wyborców. Bo nagle zobaczą, że ta cała metropolia, to jeszcze jedno koryto, o które bije się kilku ważniaków. Po co liderowi stolicy regionu taki ambaras, pojąć nie sposób.

Do najbliższego wtorku jeszcze sporo czasu. Można go wykorzystać na sensowny kompromis. Ale zawarty po cichu. Polityka czasem lubi ciszę. Gabinetowe rozgrywki też przynoszą coś dobrego. Jeśli wokół metropolii będzie wrzawa, kłótnie i spory, to wypracowana latami idea skończy się głośną klapą. I napędzi wiatru w żagle tym, którzy z radością zakrzykną, że na Śląsku same matoły. Nawet jak się im da fajne zabawki to je popsują. Nie rozumiem, dlaczego chce w ten żagiel dmuchać prezydent Katowic. No chyba, że nie chce. Wtedy ma jeszcze czas, żeby to udowodnić. Przed wtorkiem. 

Czytaj więcej

Napisz do autora k.durczok@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Narodowe Czytanie