Czytasz: Ruch w bezruchu
Spadek z Ekstraklasy wcale nie oznacza gry w I lidze. Z klubem żegnają się kolejni piłkarze, komisja licencyjna PZPN rozważa wydanie zgody na grę na zapleczu ekstraklasy, a prezydent Chorzowa wzywa do omówienia przyszłości klubu.

Piątkowa burda na stadionie i kontrowersyjna akcja policji, to nie jedyne problemy Ruchu Chorzów. Klubowi grozi kara finansowa oraz gra przy pustych trybunach. Niebiescy żegnają się z Ekstraklasą, ale nie mają gwarancji gry w I lidze. O prawie do rozgrywek zadecyduje komisja licencyjna. Prezydent Chorzowa Andrzej Kotala wezwał zarząd spółki do pilnego spotkania. Miasto ma 23% akcji. Dotychczas stało murem za klubem, ale ten nie zrealizował założeń. Jeszcze w ubiegłym roku zanim miasto przekazało klubowi kolejną transzę środków, rozważano wariant budowania klubu od IV ligi. Czy ten scenariusz jest teraz brany pod uwagę? Miasto nie komentuje sytuacji przed spotkaniem z władzami klubu. Rzecznik Niebieskich zaprzecza, żeby na Cichej rozważano ten wariant.

- Prezes Paterman zapewnia, że naszym celem na kolejny sezon jest gra na zapleczu Ekstraklasy - mówi Witold Jajszczok, rzecznik klubu.

Co z zawodnikami?

Zawodnicy wyjechali na wakacje. Na otarcie łez Jarosław Niezgoda został okrzyknięty ”Odkryciem sezonu” ekstraklasy. To jednak pocieszenie i rekomendacja otwierająca drzwi dla samego napastnika niż dla klubu. Wypożyczony z Legii Warszawa ma szanse pozostać w ekstraklasie. O ile nie w Legii, to na pewno w którymś z klubów. Może w Górniku Zabrze? Tam wybiera się Michał Koj. Zainteresowany jest też Piast Gliwice. Razem z Kojem wniosek o rozwiązanie kontraktów złożył Martin Konczkowski. W składzie zabraknie też Eduardsa Visnakovsa z KVC Westerlo oraz Milena Gamakowa, który został wypożyczony z Lechii Gdańsk do końca czerwca.

- Ciężko teraz przewidywać jaka będzie przyszłość Ruchu Chorzów. Do 10 czerwca czekamy na decyzję komisji licencyjnej. Zobaczymy też jakie będą rozstrzygnięcia po spotkaniu z miastem - dodaje Witold Jajszczok.

Czytaj więcej